Pięć aspektów meczu z Villarrealem, które napawają optymizmem

Julia Cicha

28 września 2020, 20:03

Sport

40 komentarzy

Fot. Getty Images

Pierwszy mecz w LaLidze był zaledwie wstępnym testem dla Barcelony Ronalda Koemana. Drużyna wypadła jednak dobrze, a dziennik Sport wymienia dziś pięć aspektów, które pozwalają napawać optymizmem przed kolejnymi spotkaniami.

Ansu Fati nie do zatrzymania

To najważniejsza postać wczorajszego starcia i zapowiada się, że będzie tak też w przyszłości. Fati jest młody, jego gra świeża, a on potrafi strzelać gole. Nie jest już obiecującym piłkarzem, tylko prawdziwą radością Barçy. Niedługo skończy 18 lat, a zespół może na niego liczyć.

Brak problemów w obronie

Skład linii obrony był wczoraj dokładnie taki sam jak w meczu przegranym z Bayernem 2:8. Wszyscy defensorzy dobrze spisali się jednak przeciwko Villarrealowi. Stoperzy nie mieli wielu problemów, a z bocznych obrońców wyróżnił się przede wszystkim Jordi Alba na lewej stronie. Podchodził głęboko na połowę rywala, a jego podanie zakończyło się pierwszą bramką dla gospodarzy. Wydaje się, że odzyskuje swój najlepszy poziom.

Dwójka piwotów (De Jong i Busquets, a w drugiej połowie także Pjanić) również sprawiła, że Barcelona grała przekonująco. Piłkarzom pomogły też niewielkie zapędy ofensywne przeciwników, którzy odważyli się na ataki dopiero w drugiej połowie, gdy wynik spotkania był już przesądzony.

Mniejsza Messidependencia

W ostatnich latach Barça bardzo często zależała od Messiego, a nie brakowało osób, które domagały się innych gwarancji w drużynie. We wczorajszym meczu widać było, że Katalończycy mogą mieć inne opcje w ataku, korzystając z ruchu Coutinho w środku i Ansu na skrzydle. Messi wciąż będzie bardzo ważny dla Barcelony, co potwierdził Koeman, ale wydaje się, że zespół zyska także nowe warianty.

Szersza ławka

Brak rezerwowych był problemem Barçy w ostatnich dwóch sezonach – klub miał dobrą podstawową jedenastkę i niewielkie rezerwy. Teraz jest inaczej – w ataku trener może liczyć na aż ośmiu piłkarzy: Griezmanna, Coutinho, Ansu, Dembélé, Pedriego, Trincão, Braithwaite’a i Messiego. Z kolei w roli dwóch piwotów możemy zobaczyć piątkę zawodników: Busquetsa, De Jonga, Pjanicia, Alenę lub nawet Sergiego Roberto.

Dobre wrażenia w związku z nowym ustawieniem

 4-3-3 to typowe dla Barcelony ustawienie, a każdy trener próbujący je zmienić był krytykowany. Koeman jest jednak wierny swojej idei 4-2-3-1, które bardzo dobrze sprawdzało się w reprezentacji Holandii. Na Camp Nou nie wygląda ono nienaturalnie. Momentami drużyna atakowała wczoraj czwórką napastników i bardziej kontrolowała środek pola dzięki Busquetsowi i De Jongowi. Pierwszy z nich przyznał po meczu, że towarzystwo w jego strefie jest mile widziane. Poruszanie się między liniami dobrze wyglądało, a na pozycji mediapunta świetnie spisywał się Coutinho. Wygląda na to, że ten schemat może się sprawdzić.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (40)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze