Barcelona do końca walczyła o kupno Memphisa Depaya i Érica Garcíi, którzy byli jej celami transferowymi od dłuższego czasu. Według mediów Barça miała już zawarte porozumienie z oboma zawodnikami, ale musiała jeszcze wynegocjować ich kupno, mając też na uwadze własny budżet, pokiereszowany wcześniejszymi błędnymi decyzjami i wpływem pandemii oraz limit płacowy. Dlatego też prasa uważała, że kluczowe w tych operacjach będzie odejście kilku piłkarzy.
Kuszenie Dembélé
W kontekście sprowadzenia Depaya znaczenie miało mieć wypożyczenie Ousmane’a Dembélé do Manchesteru United, aby oszczędzić na jego pensji. Czerwone Diabły były zainteresowane skrzydłowym, ale zdaniem Marki nie były w stanie zapłacić za jego transfer definitywny około 60-70 milionów euro. Z kolei problemem związanym z wypożyczeniem było to, że po powrocie z ewentualnego pobytu na Old Trafford Francuzowi zostałby tylko rok kontraktu. Barcelona nie chciała dopuścić do takiej sytuacji i miała proponować przedłużenie umowy o kolejny rok, aby zwiększyć wartość zawodnika. Dembélé nie zgodził się jednak na takie rozwiązanie, a według mediów nie miał pewności co do odejścia, więc zdecydował się na pozostanie w klubie. Mundo Deportivo dodaje, że problemem był też limit płac w Manchesterze, który sprowadził kilku innych piłkarzy.
Fiasko celów transferowych
Mimo to transfer Depaya nie został jeszcze wówczas przekreślony, a to z powodu nieoczekiwanego zainteresowania Rafinhą ze strony PSG. Gerard Romero początkowo uważał, że środki ze sprzedaży Brazylijczyka mogą posłużyć do sfinansowania kupna holenderskiego napastnika, ale ostatecznie okazało się, że Brazylijczyk trafi na Parc des Princes za darmo. Barcelona nie podała szczegółów operacji, ale według mediów PSG zobowiązało się do zapłacenia 3 milionów zmiennych w przypadku spełnienia określonych warunków i 35% z kolejnego transferu piłkarza. Najwyraźniej Barça nie miała lepszej oferty ostatniego dnia rynku, a zależało jej na oszczędzeniu na pensji niechcianego w drużynie zawodnika. Transfer Depaya został w tej sytuacji wykluczony, a Koeman nie dostał pożądanego środkowego napastnika.
Fiaskiem zakończyły się też negocjacje z Manchesterem City w sprawie Érica Garcíi. Rozmowy trwały przez dużą część dnia i toczyły się niemal do północy. Jak podawał Gerard Romero, ostateczna oferta Barcelony wynosiła 10 milionów euro + 8 milionów zmiennych, ale The Citizens nie chcieli jej zaakceptować. Jak informuje Sport, Manchester oczekiwał 20 milionów między kwotą stałą i bonusami, a Mundo Deportivo precyzuje, że chodziło o formułę 10+10. Różnica mogła więc być minimalna.
Wypożyczeni
Znacznie łatwiejsze były negocjacje z Benficą ws. Jean-Claira Todibo, choć wcześniej wydawało się, że obrońca trafi do Fulham. Portugalskie media podawały, że Francuz zostanie wypożyczony do klubu z Lizbony za 2 miliony euro z opcją transferu definitywnego za 20 milionów, co znalazło później potwierdzenie w rzeczywistości. Co ciekawe, Benfica w swoim komunikacie miała ogłosić, że Todibo przeniósł się do stolicy Portugalii na rok. W Barcelonie nie zostanie też Juan Miranda, który do końca rozgrywek będzie graczem Realu Betis. Obu piłkarzom wypożyczonym w poprzednim sezonie do Schalke może jednak nie być łatwo w walce o miejsce w składach nowych drużyn. Todibo będzie rywalizował z doświadczonym kapitanem Benfiki Jardelem, a także Nicolasem Otamendim i Janem Vertonghenem, a Miranda z Aleksem Moreno. Z kolei Betis nie zapewnił sobie opcji transferu definitywnego lewego obrońcy.
Cel: styczeń lub czerwiec 2021
Barcelona może wrócić już zimą do transferów Depaya i Garcíi, ponieważ kontrakty obu tych zawodników wygasają w czerwcu 2021 roku. Fabrizio Romano uważa, że Hiszpan nie zmienił zdania i przekazał Manchesterowi City swój zamiar odejścia z klubu w styczniu lub w czerwcu w ramach wolnego transferu. Niezależnie od tego, Barcelona w najbliższych miesiącach pozostanie bez czwartego stopera i środkowego napastnika, których oczekiwał w kadrze Ronald Koeman.
Komentarze (71)