Jaime Mata wypowiedział się na temat wczorajszego meczu Getafe z Barceloną. Strzelec zwycięskiego gola dla gospodarzy odniósł się do oskarżeń Ronalda Koemana wobec Allana Nyoma.
- Nie miałem okazji rozmawiać z Nyomem po meczu. Koeman był w przeszłości piłkarzem i doskonale wie, że na boisku mówi się czasem różne rzeczy pod wpływem emocji, które często są pozbawione sensu. Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że są to kwestie, które zostają tylko na murawie. Jeśli Allan coś do niego powiedział, to Koeman pewnie mu na to odpowiedział. Nie powinno się tego roztrząsać.
- Barcelona nie była w najlepszej formie, ale jest to też naszą zasługą, ponieważ w wielu momentach byliśmy lepsi w tym meczu. Trzeba przyznać, że jest to bardziej zwycięstwo dobrze grającego Getafe, a nie porażka Barçy w słabszym stylu.
- To typowe w futbolu. Zawsze, gdy przychodzą porażki, szuka się winnych dookoła. Czasem trzeba jednak spojrzeć na swoją własną grę na boisku. Barcelona uważa, że niektóre decyzje sędziów nie były dobre, ale my mamy na ten temat swoje zdanie.
- Nie obawiałem się podejść do rzutu karnego, mimo przestrzelonej próby w zeszłym sezonie z Levante. Czułem się wczoraj komfortowo. Lubię strzelać z jedenastu metrów. Tam jest prosta sytuacja, albo trafisz, albo nie. Poprzedni karny był dla nas bardzo ważny. Chciałbym móc wykonać go jeszcze raz.
- Zwycięstwo z Barceloną jest bardzo wyjątkowe, ale to takie same trzy punkty jak w każdym innym meczu. Jednak to prawda, grając z tak silnymi rywalami zawsze ma się dodatkową motywację, ponieważ nasze kluby różnią się pod wieloma aspektami.
Komentarze (16)