Mundo Deportivo: Luis Suárez najwydajniejszym strzelcem LaLigi

Dariusz Maruszczak

13 listopada 2020, 16:30

Mundo Deportivo

39 komentarzy

Fot. Getty Images

  • Barcelona ma w tym sezonie LaLigi duże problemy ze skutecznością
  • Tymczasem napastnicy, którzy odeszli z Blaugrany, imponują dobrą formą strzelecką
  • Luis Suárez jest najwydajniejszym snajperem Primera División, a Paco Alcácer też regularnie trafia do siatki

Jak podaje Mundo Deportivo, najwydajniejszym strzelcem LaLigi jest obecnie Luis Suárez. Urugwajczyk ma na koncie pięć bramek i trafia do siatki co 75 minut, a pod tym względem jest lepszy nawet od lidera klasyfikacji strzelców Mikela Oyarzabala, który pokonuje bramkarzy rywali co 91,5 minut. Warto dodać, że Diego Simeone rozsądnie szafuje siłami Suáreza, który tylko w dwóch z dziewięciu rozegranych meczów we wszystkich rozgrywkach przebywał na murawie przez całe spotkanie. Carlos Soler strzela gola w Primera División średnio co 92,5 minut, a na czwartym miejscu jest João Felix, który zdobywa bramkę raz na 96,8 minut.

Jak do tych wyników ma się dorobek piłkarzy Barcelony? Najlepszym strzelcem Blaugrany jest Ansu Fati, który trafia do siatki średnio co 109 minut. 18-latek ma lepszy dorobek od Leo Messiego (gol co 195 minut), Ousmane’a Dembélé (201) czy Antoine’a Griezmanna (221). Fati był do tej pory jedynym zawodnikiem Barcelony w LaLidze, do którego skuteczności nie można było mieć pretensji. Po jego kontuzji pozostali gracze będą musieli wziąć na siebie odpowiedzialność za strzelanie goli, zwłaszcza że Dumie Katalonii wciąż brakuje środkowego napastnika i wcale nie ma pewności, że w styczniu drużynę wzmocni Memphis Depay.

Utrata snajperów

Warto zwrócić uwagę, że dobrą formą może też pochwalić się inny były napastnik Barcelony Paco Alcácer. Napastnik Villarrealu ma już na koncie pięć goli (trafienie co 137 minut), a biorąc pod uwagę również Ligę Europy, zdobył dziewięć bramek w jedenastu występach. 27-latek przeżywał różne momenty od odejścia z Barcelony, ale generalnie nie stracił snajperskiego nosa - w 77 rozegranych meczach w klubie i reprezentacji strzelił 43 gole.

Okoliczności odejścia Alcácera i Suáreza są znane, ale gdyby choć jeden z nich został w klubie, możliwości drużyny w ataku z pewnością byłyby większe. Być może pierwszy z wymienionych zasługiwał swego czasu na więcej szans. W swoim ostatnim sezonie na Camp Nou Alcácer trafiał do siatki co 142 minuty, mimo że grał bardzo rzadko i mogło mu brakować rytmu. Ponadto później w Borussii udowodnił, że potrafi zdobywać bramki również jako zmiennik, a podczas całego pobytu w Dortmundzie strzelał gole średnio co 96 minut.

Z kolei Suárez pokazuje, że decyzja Ronalda Koemana o znacznym ograniczeniu roli Urugwajczyka mogła być przedwczesna, abstrahując od sytuacji finansowej Barcelony i roli klubu w odejściu El Pistolero. Już w poprzednim sezonie trafiał on do siatki co 127 minut we wszystkich rozgrywkach (podobny dorobek ma w obecnej kampanii), a dla porównania Antoine Griezmann, który nie miał wówczas takich problemów zdrowotnych, pokonywał bramkarzy rywali co 233 minuty. Zarządzanie Barcelony doprowadziło do sytuacji, w której w drużynie brakuje bramkostrzelnych zawodników. W ostatnim meczu z Betisem Barça wreszcie się odblokowała i strzeliła pięć goli w LaLidze, ale i wtedy mogła, a wręcz powinna zdobyć więcej bramek. Być może gdyby nie wcześniejsze decyzje personalne Barcelony, zespół nie byłby w tak trudnej sytuacji po kontuzji Fatiego.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (39)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze