Sport pisze dziś o możliwościach sprowadzenia w niedalekiej przyszłości Érica Garcíi z Manchesteru City. Angielski zespół nie planuje jednak obniżyć ceny za obrońcę w styczniu, dlatego jego kupno wydaje się niemożliwe i Hiszpan mógłby trafić do Barcelony dopiero po sezonie.
Problemy Barçy z obsadą środka obrony wciąż są aktualne. Praktycznie od początku sezonu Ronald Koeman ma dostępnych jedynie trzech stoperów: Gerarda Piqué, Clementa Lengleta i Ronalda Araujo. Ten ostatni doznał kontuzji w meczu z Juventusem, dlatego szkoleniowiec eksperymentował z ustawieniem Frenkiego de Jonga na środku defensywy. Wszystko dlatego, że gotowy do gry wciąż nie jest Samuel Umtiti, a Barcelona nie ściągnęła w lecie Érica Garcíi.
Najbliższa okazja na sprowadzenie wychowanka to zimowe okno transferowe. Barça liczyła, że Manchester City zmniejszy swoje oczekiwania finansowe, ponieważ w innym przypadku za pół roku García będzie mógł odejść za darmo. Anglicy nie zamierzają jednak zejść z ceny 15 milionów euro, co jest kwotą nie do przyjęcia przez Barçę. Jeśli w tej kwestii nic się nie zmieni, scenariusz z zimowym kupnem obrońcy jest nie do zrealizowania.
Barça przekonała Garcíę, by spróbował dojść do porozumienia z City w sprawie obniżenia ceny w styczniu. Wygląda jednak na to, że relacje zawodnika z klubem są dość napięte, Hiszpan czuje na sobie presję związaną z brakiem przedłużenia kontraktu z Anglikami. Ci nie zamierzają ułatwiać mu odejścia do Barcelony, dlatego kwota, której oczekują, wciąż jest zaporowa.
Blaugrana na pewno nie odpuści i będzie próbowała negocjować z Manchesterem City. W przypadku niepowodzenia najprawdopodobniej poszuka na rynku środkowego obrońcy, który ma problemy z grą w klubie, i wypożyczy go za niewielką kwotę na sześć miesięcy. Nie jest to najlepsza opcja, jednak w obliczu problemów finansowych klubu wydaje się racjonalna.
Komentarze (14)