Dzisiejszy mecz Barcelony z Juventusem przede wszystkim wiąże się z rywalizacją o pierwsze miejsce w grupie, ale dla kilku piłkarzy katalońskiego klubu będzie miał również podtekst indywidualny.
Jeżeli Clement Lenglet wybiegnie na boisko, zanotuje swój setny występ w barwach Blaugrany. Francuz ma na to spore szanse ze względu na problemy Barcelony w defensywie, choć sam nie przechodzi najlepszego okresu i w spotkaniu z Cádizem jego błąd kosztował zespół utratę gola. Dobry stan zdrowia Lengleta jest jednak w obecnej sytuacji pozytywną wiadomością dla Ronalda Koemana. 25-latek od początku pobytu na Camp Nou nie miał zresztą większych problemów z kontuzjami. W swoim pierwszym sezonie rozegrał 45 meczów, w drugim - 40, a obecnie ma na koncie 14 starć. Lenglet opuścił w obecnej kampanii tylko pojedynek ze swoją byłą drużyną Sevillą, ze względu na zawieszenie za czerwoną kartkę otrzymaną w konfrontacji z Celtą. W Barcelonie tylko Leo Messi (1124 minuty) i Frenkie de Jong (1204) spędzili na boisku więcej czasu od francuskiego obrońcy (1021). Ponadto dla Lengleta starcie z Juventusem byłoby 27. występem w Lidze Mistrzów w barwach katalońskiego klubu. Dziesięć spotkań rozegrał jeszcze w Sevilli.
Mecz z mistrzami Włoch może być też wyjątkowy dla Sergio Busquetsa. Doświadczony pomocnik nie ma tak pewnego miejsca w składzie, ponieważ w Lidze Mistrzów u boku Frenkiego de Jonga występuje Miralem Pjanić. Jeżeli Busquets wystąpi jednak na Camp Nou, zrówna się z Carlesem Puyolem (593 spotkania) w liczbie występów w Barcelonie. Przed 32-latkiem byliby już tylko Andrés Iniesta (674), Leo Messi (744) i Xavi (767).
Ze swoim byłym klubem spotkają się za Neto i Miralem Pjanić. Brazylijczyk był rezerwowym bramkarzem Juventusu w latach 2015-2017. Z kolei Bośniak był bohaterem letniej wymiany z udziałem Arthura. 30-latek grał w zespole z Turynu przez cztery lata i z pewnością będzie chciał udowodnić, że jest lepszym piłkarzem od Brazylijczyka.
Komentarze (14)