Ronald Koeman: To kłamstwo, że piłkarze chcą innego ustawienia

Dariusz Maruszczak

12 grudnia 2020, 16:35

Barca TV+

47 komentarzy

Fot. Getty Images

Ronald Koeman podczas konferencji prasowej przed meczem z Levante zdementował informację, że piłkarze chcą zmiany ustawienia. Holender wyjaśnił, czego brakuje zespołowi do odnoszenia zwycięstw, i wyznał, że ze względu na sytuację w tabeli korzystniejsza dla Barcelony może być wygrana Atlético w dzisiejszym spotkaniu z Realem.

Jutro zmierzycie się z Levante. Czy czujesz, że to może być trudny mecz, czy może okazać się punktem zwrotnym?

To mecz, w którym zagramy u siebie przeciwko rywalowi, który z pewnością będzie na nas naciskać. Uważam, że musimy pilnować krążenia piłki, otwierania gry, szukając wolnej przestrzeni, i kreowania naszych szans bramkowych. Wiemy, że to dla nas ważny tydzień z trzema meczami u siebie i w naszej sytuacji w LaLidze musimy je wygrać.

Jakich zmian potrzebuje zespół po porażkach z Cádizem i Juventusem?

Myślę, że w obu tych meczach dobrze kreowaliśmy szanse, choć oczywiście trudno nam było strzelać gole. Generalnie musimy poprawić się w obronie, ale nie mam na tym punkcie zbyt dużej obsesji, ponieważ po przeanalizowaniu wszystkich jedenastu goli, które straciliśmy w LaLidze, uważam, że tylko trzy bramki padły po akcji z gry, pozostałe to błędy indywidualne, rzuty karne i rzuty rożne. Mecz z Juventusem zaczęliśmy źle, pod tym względem, że rywale nas zdominowali. Juventus lepiej wszedł w spotkanie, ale do rzutu karnego nie kreował szans, a od wyniku 0:2 rozgrywaliśmy dobre spotkanie. Można mieć obsesję na punkcie tego wyniku, ale we wcześniejszym pojedynku wygraliśmy w Turynie i zdobyliśmy 15 na 18 możliwych punktów w Lidze Mistrzów. LaLiga to inna sprawa i podczas jej meczów musimy być bardziej skoncentrowali na detalach.

Czy uważasz, że to odpowiedni moment na szansę dla Riquiego Puiga, który miał dobre minuty w meczu z Juventusem?

W spotkaniu z Juventusem, podobnie jak w ostatnich pojedynkach, dawał dobre zmiany. Zawsze szukamy jak najlepszej jedenastki w zależności od postawy piłkarzy. Zobaczymy jutro, co może się wydarzyć.

Dziś odbędą się bardzo ważne derby Madrytu. Biorąc pod uwagę sytuację w LaLidze, interesuje cię zwycięstwo Realu, żeby zmniejszyć stratę do Atlético, czy uważasz, że najważniejsze jest to, żeby Los Blancos przegrywali?

Możemy wypowiadać się na temat różnych meczów, ale przede wszystkim musimy wygrać nasze spotkanie. Jeśli to zrobimy i spojrzymy na tabelę LaLigi, zobaczymy, że Atlético jest pierwsze, a wówczas byłoby lepiej, gdyby przegrało, aby zmniejszyć różnicę, ale jeszcze raz powtarzam, że musimy skupić się na tym, co należy do nas, nie mamy obsesji na punkcie innych pojedynków.

Drużynie bardziej brakuje koncentracji czy chęci?

Brakuje nam pewnych rzeczy, oczywiście, ponieważ wyniki nie są na takim poziomie, na którym muszą być. Po kolejnym przeanalizowaniu przegranych meczów uważam, że to w dużej mierze kwestia koncentracji przy zagraniach ze stojącej piłki, w obronie czy przy dośrodkowaniach ze skrzydeł, jak to miało miejsce w meczu z Juventusem, który strzelił nam drugiego gola po takim zagraniu, gdy nie broniliśmy dobrze. W pewnych momentach meczu musimy być bardziej agresywni. Ponadto jesteśmy zespołem, który stwarza najwięcej okazji, ale mamy niski procent skuteczności. Myślę, że te dwie rzeczy razem są najlepszą odpowiedzią, jaką mogę dać na pytanie o przegrane mecze.

To był ciężki tydzień po porażce z Cádizem i przede wszystkim po słabych pierwszych minutach spotkania z Juventusem. Czy masz nadzieję, że drużyna po sięgnięciu dna może teraz tylko iść w górę?

Drużyna była ostatnio trochę nieregularna. Sięgnięcie dna moim zdaniem jest czymś gorszym od tego, co przeżywamy teraz. Uważam, że rozegraliśmy wspaniały mecz na wyjeździe z Juventusem, gdzie byliśmy znacznie lepsi od rywali i to samo przydarzyło nam się z ich strony u siebie. Takie rzeczy dzieją się w starciach z wielkimi zespołami. Musimy poprawić detale i jestem przekonany, że jeśli to zrobimy, będziemy wygrywać spotkania.

Pięć meczów do końca roku, cztery z nich u siebie i jeden na wyjeździe z Realem Valladolid. Najbardziej wymagające wydają się pojedynki z Realem Sociedad i Valencią. Czy uważasz, że macie korzystny terminarz do końca roku?

Tak jak mówiłem dwa tygodnie temu, z siedmiu meczów pięć gramy u siebie, ale to nie znaczy, że będzie łatwiej. To zależy od nas. Jeśli będziemy grać dobrze i będziemy mieli dobry rytm gry, nie ma zbyt wielu zespołów, które mogą nas pokonać na naszym stadionie.

Wiele mówimy o tym, jak się ma zespół, jak się ma konkretny zawodnik, ale jak ty się czujesz po tych dwóch porażkach?

Ja czuję się dobrze, choć nie jestem zadowolony z naszych rezultatów w LaLidze. Pracujemy, żeby spróbować się poprawić. Później to zależy od tego, co wydarzy się w styczniu w temacie wyboru nowego prezydenta. Do tego czasu staramy się wyciągnąć jak najwięcej z obecnego zespołu. Robimy zmiany, mamy dużo młodych zawodników. Musimy ich wspierać. Mnie nie brakuje wsparcia. Jeśli nie ma dobrych wyników, głównym winnym jest trener, biorę to pod uwagę i nie mam z tym problemu.

Ludzie pytają, dlaczego niektórzy piłkarze nie grają więcej. Czego brakuje Puigowi z twojego punktu widzenia, żeby mieć ciągłość w elicie, w czym musi się poprawić?

Przede wszystkim nie lubię wypowiadać się indywidualnie na temat zawodnika. Trener analizuje swoją drużynę, ustawienie, piłkarzy, na których może postawić. Na podstawie tego decyduje, jaki zespół pośle do gry. Mamy 25 zawodników i jeśli ktoś nie ma minut, to z jakiegoś powodu.

Nie byłeś zadowolony z niektórych piłkarzy po meczach z Juventusem i Cádizem. Podczas konferencji prasowych jesteś bardzo szczery i bezpośredni. Nie sądzisz, że ten sposób wyrażania się może działać w szatni na twoją niekorzyść?

Nie. Zawsze staram się szanować moich piłkarzy i wspierać ich. Jesteśmy jednak na takim poziomie w Barcelonie, że w przypadku, gdy nie idzie dobrze, gdy pojawiają się błędy, trzeba o tym mówić z szacunkiem. Nie zabijam żadnego piłkarza tego klubu. Przed powiedzeniem czegoś na konferencji mówię o tym zawodnikom. Powtarzam, zawsze staram się szanować każdą osobę w tym zespole. Pojawiło się też coś o ustawieniu Barcelony, że piłkarze, że szatnia chcą innego ustawienia. To nie jest prawda, to kłamstwo. Gdyby było inaczej, wiedziałbym o tym, codziennie rozmawiam z zawodnikami na wiele tematów piłkarskich. Nie mówili nic złego ani o ustawieniu, ani o moich konferencjach prasowych.

Drużyna w siedmiu meczach straciła gola jako pierwsza i nie wygrała żadnego z nich. Co o tym sądzisz?

Kiedy rywale wychodzą na prowadzenie, bardziej się zamykają i bronią się większą liczbą graczy. W Hiszpanii drużyny potrafią to robić, więc to wszystko utrudnia. Kreowanie szans jest wtedy bardziej skomplikowane. W każdym spotkaniu tworzyliśmy jednak szanse i przy lepszej skuteczności odrabialibyśmy straty.

Mówiłeś na ostatnich konferencjach o koncentracji, a Griezmann zwracał uwagę na chęci i nastawienie. Rozważasz włączenie do sztabu psychologa, żeby przezwyciężyć tę trudną sytuację?

Ta drużyna ma wystarczającą osobowość i doświadczenie. Zgadzam się, że to moment, w którym piłkarze, którzy są w tym klubie od lat, muszą zrobić krok do przodu przed pozostałymi. Nie sądzę, żeby to były sprawy mentalne. Jeśli jesteś piłkarzem Barcelony, masz świadomość presji. Dobrzy piłkarze muszą sobie z nią radzić. Liczę, że udowodnimy jutro, że drużyna jest mocna i ma wielkie chęci.

Czujesz wsparcie ze strony zawodników, że wierzą w styl gry, który proponujesz?

Tak, czuję poparcie, mamy dobre relacje, ponieważ w przeciwnym wypadku praca byłaby niemożliwa. Czuję się komfortowo, choć oczywiście jestem zaniepokojony naszymi wynikami w LaLidze. Staramy się poprawić. Wciąż mamy czas, żeby zareagować, ale rozumiem, że po ostatnich wynikach, musimy zmienić tę sytuację.

Czego brakuje ci w obecnej sytuacji w Barcelonie?

Jesteśmy w trudnej sytuacji w klubie, nie tylko ze względów sportowych. Jest wiele innych rzeczy, wszyscy wiedzą o co chodzi. Staramy się poprawić we wszystkich aspektach. Uważam, że drużyna ma chęci do poprawy, wie, czego nam brakuje i gdzie musimy zmierzać. Niektórym zawodnikom oczywiście może trochę ciążyć bycie zawodnikiem Barcelony, ponieważ zmieniamy pewne rzeczy i stawiamy na młodych graczy. Trzeba mieć cierpliwość, ponieważ nie można czegoś zmienić w dwa dni. Musimy to przyjąć i się rozwijać.

Detale, w których powinniście się poprawić, dotyczą kwestii taktycznych czy indywidualnych?

Musimy poprawić koncentrację i bronić z większą agresją, kiedy trzeba sfaulować w odpowiednim momencie meczu. Nie chodzi o ustawienie, ponieważ straciliśmy jedenaście goli, z czego dwa z rzutów karnych, dwa po rzutach rożnych, po błędach indywidualnych. To są detale, które dużo nas kosztują podczas meczów. Nie chodzi o ustawienie, ponieważ jesteśmy drużyną, która kreuje najwięcej okazji w LaLidze i to jest też zasługa systemu, ponieważ mamy świetnych piłkarzy z przodu i musimy ich dopasować w zależności od ich charakterystyki. Dziś bez Ansu i Dembélé sytuacja jest skomplikowana. Musimy szukać tego, co najlepsze dla zawodników.

To trudny sezon dla kibiców Barcelony, ponieważ mówiłeś kilka dni temu, że musicie wygrać wszystkie mecze do końca roku, a przegraliście z Cádizem i Juventusem. Poprzednie rozgrywki też były trudne. Jakie jest optymistyczne przesłanie dla kibiców Barcelony, żeby utrzymać w nich trochę nadziei, ponieważ atmosfera jest obecnie trochę pesymistyczna?

Oczywiście to trudne dla nich, ponieważ jeśli zawsze lub przez większość czasu jesteś na szczycie i zdobywasz trofea, trudno jest zrozumieć, czemu przegrywasz z Cádizem czy Getafe. Czasem trudno to wyjaśnić, ale to też proces przejściowy. Cała sytuacja klubu jest trudna, nie ma pewności co do finansów, w styczniu będzie nowy prezydent, jest wiele niepewnych okoliczności. To sprawia, że trudno jest zaufać, że zespół bedzie zwycięski.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (47)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze