Po zremisowanym 2:2 meczu z Barceloną na Camp Nou trener Valencii Javi Gracia podkreślił, że podyktowany tuż przed przerwą rzut karny dla gospodarzy pokrzyżował plany jego drużynie.
Czy wynik jest sprawiedliwy?: W futbolu nie ma sprawiedliwości, liczy się wynik. Jestem dumny z moich piłkarzy po tym meczu. Być może w pierwszej połowie mogliśmy zrobić więcej. W drugiej rywale strzelili nam gola w okresie, w którym mogliśmy wyjść na prowadzenie po akcji Czeryszewa. Drużyna ponownie pokazała swoją osobowość. Staraliśmy się wygrać i to było widać na boisku.
Dlaczego w każdym meczu zmiany są dokonywane tak późno?: Przepraszam, ale po tym meczu moja ocena wszystkich zawodników musi być bardzo pozytywna. Dokonuję zmian w momentach, które uznaję za odpowiednie.
Czy ten remis to punkt zwrotny dla Valencii?: Ja jestem optymistą. Zawsze widzimy szklankę do połowy pełną i z takim nastawieniem pracujemy. Nie wiem, czy to będzie dla nas punkt zwrotny. W wielu meczach byliśmy bliżej zwycięstwa niż porażki. Staramy się wybierać to, co najlepsze w tej sytuacji, i jesteśmy przekonani co do naszej drogi. Zawsze chcemy wygrywać. Robimy krok do przodu w porównaniu do innych spotkań. Mamy młody zespół, który musi się uczyć.
Rzut karny: Zawsze trudno jest ocenić postawę sędziego, ale rzut karny został podyktowany w takim, a nie innym momencie. To, że ostatecznie zeszliśmy na przerwę ze straconym golem, bardzo pokrzyżowało nam plany.
Zespół grał dziś solidarnie: Jeśli piłkarze sobie nie pomagają, nikt nie ma tu szans.
Komentarze (5)