Barcelona musi poprawić swoją wydajność przy stałych fragmentach gry

Dariusz Maruszczak

24 grudnia 2020, 17:00

Sport

7 komentarzy

Fot. Getty Images

  • Barcelona ma w tym sezonie problemy ze zdobywaniem bramek po rzutach wolnych i rożnych
  • Piłkarze Koemana są za to skuteczni przy wykonywaniu rzutów karnych
  • Katalończycy tracą jednak sporo goli po dośrodkowaniach i prokurują niepotrzebne jedenastki

Barcelona jest czołowym zespołem LaLigi i Ligi Mistrzów, jeżeli chodzi o zdobycz bramkową, ale ma w tym sezonie poważne problemy ze strzelaniem goli po stałych fragmentach gry. Katalończycy nigdy nie byli wybitnie skuteczni, jeżeli chodzi o rzuty rożne, ale w obecnych rozgrywkach mają na koncie tylko jedno trafienie po 133 dośrodkowaniach. Co ciekawe, wykonywał je wówczas Carles Aleñá w spotkaniu z Dynamem Kijów. Oscar Mingueza przedłużył piłkę, a ostatecznie na listę strzelców wpisał się Martín Braithwaite. Barça często rozgrywa rzuty rożne za pomocą krótkiego zagrania, a Leo Messi czasem próbuje nawet zaskoczyć bramkarza strzałem. Jak na razie oba te warianty nie przyniosły skutku.

Barcelona nie ma w tym sezonie żadnego gola z rzutu wolnego. W zdecydowanej większości przypadków za ten element gry odpowiada Leo Messi, ale mimo licznych prób (ponad 65) wciąż nie udaje mu się pokonać bramkarza rywali. Uderzenia Argentyńczyka nie są już tak zabójcze, a ostatnim razem udało mu się w ten sposób strzelić gola 16 lipca w starciu z Osasuną. Również podania z rzutów wolnych nie przynoszą efektów. Być może w kolejnych meczach strzałów ze stojącej piłki spróbuje np. kolejny specjalista w tej dziedzinie Miralem Pjanić.

Barcelona wykorzystuje głównie rzuty karne, jeżeli chodzi o stałe fragmenty gry. Messi zamienił na bramkę pięć z sześciu wykonywanych jedenastek, ale obrona Jaume Domenecha w meczu Blaugrany z Valencią ostatecznie tylko odroczyła wyrok, a Argentyńczyk po kilku sekundach dopiął swego w kontynuacji akcji. Skuteczni z rzutów karnych byli również Martín Braithwaite i Ousmane Dembélé, którzy zdobyli w ten sposób po jednym golu. Do siatki nie trafił tylko Antoine Griezmann w pojedynku z Betisem.

Problemy w defensywie

Barcelona musi też popracować nad obroną przy stałych fragmentach gry. Mimo że jej rywale wykonywali znacznie mniej rzutów rożnych (73), udało im się strzelić cztery gole. Bramka Luuka de Jonga przyczyniła się do utraty punktów przez Blaugranę w starciu z Sevillą (1:1), a również Cádiz skorzystało na problemach Dumy Katalonii, gdy Álvaro Gimenez dobił strącenie piłki głową przez Oscara Minguezę, które jeszcze zdołał obronić Ter Stegen. Ponadto beniaminek gola na wagę zwycięstwa strzelił po aucie wykonywanym przez... Barcelonę. W innym pojedynku bramka Williana José nie dała punktów Realowi Sociedad, ale trafienie Mouctara Diakhaby’ego przyczyniło się do remisu Valencii z drużyną Koemana. Co ciekawe, w obu przypadkach za rywalami nie zdążył Griezmann. Wymienione gole po zagraniach z rzutów rożnych stanowią niemal 1/3 bramek straconych przez Barcelonę w tym sezonie ligowym.

Rzuty rożne pozostają głównym problemem Blaugrany, ponieważ rywale nie strzelili jej żadnego gola z rzutu wolnego. Podopieczni Koemana muszą za to być bardziej skoncentrowani w polu karnym, ponieważ przeciwnicy Barcelony zdobyli pięć bramek po skutecznym wykonaniu jedenastki. Przynajmniej kilku rzutów karnych można było uniknąć, jak np. w ważnych spotkaniach z Juventusem czy Realem Madryt.

Barça musi pracować nad skutecznością przy stałych fragmentach, ponieważ często jest to najprostszy sposób na strzelenie gola, a Katalończycy niespecjalnie potrafią to wykorzystać, tracąc przy tym istotne bramki.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (7)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze