Ronald Koeman: Jeśli przegram, przegram, zachowując moje przekonania i filozofię

Julia Cicha

24 grudnia 2020, 13:30

FCBarcelona.es

51 komentarzy

Fot. Getty Images

Bożonarodzeniowe wywiady z trenerami FC Barcelony stały się już tradycją. Dziś klub opublikował rozmowę z Ronaldem Koemanem, którą znaleźć można także w najnowszym numerze Revista Barca.

Wróciłeś na Camp Nou, gdzie odniosłeś sukces jako piłkarz. Teraz sytuacja jest inna i dziwna, a trybuny puste. Jak to wszystko odebrałeś?

Rozegrałem na tym stadionie wiele ważnych meczów, w których zawsze pomagali nam fani. Teraz tego nie ma, inne zespoły również są w takiej sytuacji, wszyscy mamy trudności z powodu pandemii.

Drużyna bardzo to odczuwa?

Koronawirus także dla mnie był czymś nowym, jest mi trudno. Oczywiście jest to zauważalne, szczególnie w meczach u siebie, na tak dużym boisku bez kibiców. Piłkarzom jest trudniej, teraz być może są już bardziej przyzwyczajeni, ale gdy wychodzą na murawę i wszystko na niej słychać, jest to dziwne… Brakuje atmosfery.

Przeszedłeś koronawirusa. Jakie było to doświadczenie?

Nie czułem się dobrze, byłem bardzo zmęczony, miałem gorączkę. W nocy czułem się gorzej, ale nie było to poważne.

Gdyby nie koronawirus, prowadziłbyś Holandię na mistrzostwach Europy i być może dziś nie trenowałbyś Barcelony.

Tak, to możliwe. Kiedy zadzwoniono do mnie w styczniu, powiedziałem, że do EURO zostało 4-5 miesięcy i nie mogłem opuścić reprezentacji. W marcu sytuacja się zmieniła, bo dowiedzieliśmy się o przełożeniu mistrzostw. Być może gdyby nie pandemia, musiałbym poczekać parę lat dłużej, by poprowadzić Barçę.

W maju miałeś problemy zdrowotne, które napędziły nam trochę stracha. Zmieniło to w jakiś sposób twoje życie?

Kiedy coś takiego się dzieje albo gdy masz obok siebie kogoś chorego, życie nieco się zmienia. Ja miałem mały zawał, teraz o niektórych rzeczach myślę trochę inaczej. Być może szansa na trenowanie Barcelony była w stylu „teraz albo nigdy”. Mam 57 lat, od dawna jestem trenerem, nie chcę robić tego do siedemdziesiątki. To był odpowiedni moment.

Niedawno młodo zmarł twój przyjaciel Bruins Slot, z którym dzieliłeś wiele momentów w życiu i w piłce nożnej. Z pewnością mocno to odczułeś.

Tak, bardzo. Tony miał raka prostaty, gdy trenowaliśmy Ajax w 2003 roku. Przez 17 lat dobrze to znosił, ale zawsze musiał żyć z chorobą, przechodzić chemioterapię. Pogorszyła się jego forma fizyczna. Zawsze rozmawialiśmy, jedliśmy kolacje, a on opowiadał mi o rywalach, o piłkarzach. Ostatnio był cichszy i wiedziałem dlaczego, ale nie sądziłem, że był tak blisko końca. Trudno to zaakceptować, dla całej rodziny było to trudne i smutne. Myślę, że jednak koniec końców to było dla niego najlepsze.

Co jako pierwsze powiedziałeś żonie Bartinie oraz dzieciom Debbie, Timowi i Ronaldowi, gdy dowiedziałeś się, że poprowadzisz Barcelonę?

Zawsze gdy Barça potrzebowała trenera, pojawiało się moje nazwisko, ja sam wielokrotnie mówiłem, że praca tu była moim marzeniem. Teraz pojawiła się szansa, a żona i dzieci wiedzą, że jestem tym zachwycony. Oni nawet wolą mieszkać tu niż w Holandii, to nie tylko temat sportowy. Czujemy się tu jak w domu.

Od dawna chciałeś trenować Barcelonę, ale trafiłeś do klubu w trudnym momencie. Nie zastanawiałeś się długo, a ludzie doceniają twoją odwagę.

To było moje marzenie, nie można czekać na moment, gdy wszystko będzie działać dobrze. Jeśli drużyna odnosi bardzo dobre wyniki, nie zmienia trenera. Zawsze pojawia się zmiana, bo ludzie nie są zadowoleni, a zespół nie wygrywa, Nie wiem, czy byłem odważny, myślę, że każdy szkoleniowiec by się zgodził. Ze względu na uczucia ludzi, klubu, na moje relacje osobiste… Dobrze znam klub, wiedziałem, że zachodzą w nim duże zmiany. Jestem trenerem, musimy grać dobrze i wygrywać, reszty nie mogę kontrolować.

Napisałeś historię jako piłkarz, a co chciałbyś osiągnąć jako trener?

W Barcelonie jest to wygrywanie, gramy, by zwyciężać i zdobywać trofea. Nie ma premii za czwarte miejsce, tylko za pierwsze. Taka mentalność musi tu panować, nie możemy zadowolić się czymś mniej. Wiemy, że to sezon zmian, a sytuacja jest trudna z powodu finansów, pensji, koronawirusa. Barça wciąż jednak musi wygrywać, mamy maksymalne aspiracje i wymagania.

Czy bycie legendą dodaje presji w związku z potencjalnym rozczarowaniem kibiców, jeśli nie spełnisz ich oczekiwań?

Każdy trener w takim klubie musi wygrywać, by ludzie byli zadowoleni. Oczywiście można mieć znane nazwisko, zapracować na nie jako piłkarz, ale potem liczą się spotkania, trofea i to, co wygrywasz. Benfica, Valencia, Everton i Southampton to nie są wielkie zespoły aspirujące do wszystkich trofeów. Teraz muszę zapracować na sympatię ludzi, to nie przychodzi łatwo. Trzeba podejmować decyzje, przeprowadzać zmiany, ufać i dawać szansę młodym, a po jakimś czasie to ocenić. Muszę pracować i udowodnić, że jestem odpowiednim trenerem w tym klubie.

Pokazałeś, że wierzysz w swoje idee i będziesz kroczył obraną drogą niezależnie od tego, co się wydarzy. Czy bycie wiernym samemu sobie jest dla ciebie ważne?

To bardzo ważne, bo najlepiej jest w siebie wierzyć, myśleć, jak chce się coś zrobić. Jeśli stracisz pracę, a zmieniłeś się, jest to cięższe. Trzeba mieć przy sobie ludzi, z którymi można dyskutować o decyzjach. To też jasny przekaz dla piłkarzy. Jeśli trener dziś mówi „biały”, a jutro „czarny”, nie da się pracować. Jeśli przegram, przegram, zachowując moje przekonania i filozofię.

Nasz analityk Alex Delmas zauważa, że byłeś nietypowym obrońcą jak na swoje czasy. Byłeś innowacyjny, świetnie wyprowadzałeś piłkę i strzelałeś. Zmieniałeś kierunki i przemieszczałeś się do przodu. Co z Koemana-piłkarza zostało w Koemanie-trenerze?

Przede wszystkim chęci wygrywania, to się nie zmieniło. Chcę oglądać dominację, pressing. Piłka nożna się zmieniła, w moich czasach kreowałem bardziej grę od tyłu, dzisiaj boczni obrońcy są niemal skrzydłowymi. Chcę mieć zwycięską drużynę, walczącą, pracującą. Taką, która gra dobrze, ale odnosi też najlepsze wyniki.

Jesteś piątym holenderskim trenerem w historii Barçy. Co pamiętasz z czasów Míchelsa, Cruyffa, Van Gaala i Rijkaarda?

Z Míchelsem spotkałem się w reprezentacji, wygraliśmy razem mistrzostwo Europy w 1988 roku. Był trenerem z dużą osobowością, od każdego szkoleniowca uczysz się czegoś dobrego i złego. Pod wodzą Johana grałem już rok w Ajaksie, on był być może najlepszym piłkarzem swojej epoki. Grałem w Barcelonie przez sześć lat i odniosłem wiele sukcesów. Mieliśmy świetną grupę ludzi, dobrze się dogadywaliśmy. Później byłem asystentem Van Gaala przez półtora roku. On był bardziej metodyczny od Cruyffa, Johan opierał się na tym, co widział, na odczuciach i doświadczeniu. Z Rijkaardem grałem, nigdy nie trenowałem, ale przez rok byliśmy razem na kursie trenerskim.

Messi zawsze grał we wszystkich meczach, a teraz ma już 33 lata. Jak zarządzać jego rotacjami?

Jak z każdym piłkarzem, jeśli jest w stanie grać i jest tak dobry, to gra. Oczywiście jest starszy niż wcześniej, ale wciąż lubi wygrywać, cieszy się treningami i jest zaangażowany. Ja rozmawiam z moimi zawodnikami, z nim również, ponieważ jest też kapitanem. Mamy normy, rozmawiamy o wielu rzeczach, nie tylko o grze. To codzienna praca szkoleniowca.

Wydaje się, że nie lubisz mówić o konkretnych nazwiskach, jednak powiedz, czy Ansu i Pedri cię zaskoczyli?

Mówienie o młodych jest piękne, zasługują na to, ale tez muszą się jeszcze bardzo dużo nauczyć, bo mają 17 czy 18 lat. Są na poziomie pierwszego zespołu Barçy, to ogromne osiągnięcie. Pedri przyszedł z Las Palmas, a grał już przeciwko Realowi i Juventusowi, na takim poziomie jest to fantastyczne. Jest ważne, by posiadać młodych graczy, którzy dostają szanse. Trzeba powoli zmieniać kadrę, wciąż potrzebujemy gwiazd, ale oni nie zostaną tu na zawsze. Zmiany muszą być przeprowadzane spokojnie. Pedri zasłużył na minuty na treningach, jest bardzo dobry.

Obawiasz się, że sytuacja instytucjonalna i finansowa może mieć jakiś wpływ na zespół?

To trudne, bo nie zależy to ode mnie. Każda drużyna potrzebuje pewnego spokoju, by odnieść sukces.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (51)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze