Joan Laporta: Przez całą moją kadencję otrzymywałem groźby

Julia Cicha

10 stycznia 2021, 16:30

El Mundo

52 komentarze

Fot. Getty Images

Joan Laporta w wywiadzie dla El Mundo opowiedział nieco więcej o swoich planach, podejściu do polityki i do rządzenia FC Barceloną.

W 2003 roku zrekonstruowałeś Barçę, która, tak jak teraz, była w ruinie. Jaką cenę zapłaciłeś za bycie prezydentem?

Cena była wysoka w kwestiach osobistych i rodzinnych. Być może z powodu braku doświadczenia nie oceniłem, że tak bardzo to na mnie wpłynie. Nie myślałem, że tak będzie. Wiem też, że wystawienie się na opinię publiczną jest ryzykowne. Wiedziałem to, ale nie przewidziałem wpływu na moją rodzinę.

W jakim okresie otrzymywałeś groźby od kibiców?

Przez cała kadencję, później również. Wiemy, co wycierpieliśmy. Nie mogłem tego przewidzieć, ale tak się stało. Uważam jednak, że moja twarda postawa wobec gróźb została doceniona. Koszt był wysoki, ale tak trzeba było zrobić.

Jak zniszczyć klub w pięć lat?

O to trzeba by zapytać osoby, które to zrobiły. Ja dowiem się tego po wygraniu wyborów, ponieważ przeprowadzę audyt. Nie będę chciał rewanżu, nie będę miał nic za złe, postaram się skupić na tym, jak naprawić sytuację w klubie. To jest najważniejsze. Nie chcę marnować energii na patrzenie wstecz.

Jeśli znajdziesz jakieś nieregularności, podejmiesz działania?

Oczywiście, postaram się uzyskać wyjaśnienia. A jeśli to nie wystarczy, konieczne będą dalsze działania.

Nie da się oddzielić futbolu od polityki?

Nie da się od polityki przez wielkie „P”, nie od partii. W ogóle sportu nie da się oddzielić od polityki, ponieważ sport to kultura. Polityka to również rzeczywistość społeczna, więc zawsze to wszystko jest połączone. Barça jest najważniejszą instytucją sportową w Katalonii. W przeszłości na tym forum wyrażano emocje, uczucia, które były bezpośrednio związane z katalońską kulturą, językiem, sposobem życia. Symbolika Barçy w Katalonii sprawia, że klub jest żywszy, bardziej dynamiczny, a dzięki demokracji sprawia, że pojawiają się różne odłamy broniące własnych modeli.

Jeśli po wyborach zwrócą się do ciebie partie lub organizacje niepodległościowe, co im powiesz?

Przeanalizuję, co należy zrobić. Byłem już prezydentem, zawsze pojawiają się takie sytuacje, szczególnie w ramach kampanii. Nie ze strony jednej partii, a wszystkich.

Jakie powinny być relacje zarządu z katalońskimi władzami?

Oparte na wzajemnym szacunku, współpracy dla dobra katalońskiego społeczeństwa. Nie zrozumiałbym braku współpracy z Generalitat oraz krajowymi i międzynarodowymi organami politycznymi. Barça musi mieć dobre relacje ze wszystkimi rządzącymi. Ja zawsze je miałem. Zawsze pojawiają się jakieś konflikty interesów, wtedy moim obowiązkiem jako prezydenta jest bronienie interesów Barçy. Nie musimy odwracać się jednak od społeczeństwa, trzeba starać się pogodzić interesy klubu i rządzących.

Czujesz się liderem, ale czy też męczennikiem?

Nigdy nie czułem się męczennikiem, wolę być liderem. Nie lubię męczenników ani ofiar. Wolę prowadzić, pracować, działać, iść naprzód.

Widać, że masz charyzmę.

Mam swoje przekonania i umiejętności lidera. Stawiam czoła problemom i staram się je rozwiązać. Ważny jest końcowy rezultat, ale cel nie uświęca środków. Chciałbym znaleźć rozwiązanie zgodne z prawem, rozsądne. I sprawić też, by było pięknie.

Jesteś szczęśliwy?

Wszyscy tego chcemy. Nigdy nie udaje się nam to w pełni, ale jestem na drodze do pewnego szczęścia. Dla mnie szczęście to spokojne sumienie, czucie się dobrze samemu ze sobą. Przyjemnie jest też móc dawać. Dawanie jest dużo lepsze od otrzymywania. Staram się robić to w życiu.

Joan Laporta opowiedział też nieco o Leo Messim, Superlidze i transferach.

- Istnieje możliwość powstania Superligi lub jakiejś alternatywy, która zwiększy przychody klubów. Rozważamy również wypuszczenie akcji, choć nie w wysokości całego deficytu. Będziemy chcieli zwrócić je na koniec kadencji i robić to równolegle do innych działań.

- Jestem przekonany, że pozostanie Messiego jest możliwe. To nie głównie kwestia pieniędzy, jestem przekonany, że z dobrą ofertą sportową zakończy karierę w Barcelonie. Trzeba przedstawić mu odpowiednią propozycję finansową i sportową, która sprawi, że będzie można znów wygrywać.

- Zimą będzie bardzo trudno o transfery. Jeśli wygramy wybory, będziemy mieli 10 dni na przejęcie władzy, a okienko się już zamknie. Trzeba będzie korzystać z tego, co mamy, i motywować piłkarzy. Postaram się poprawić morale z przesłaniem, że wszystko jest możliwe.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (52)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze