Ronald Araujo pozostał na murawie po zakończeniu meczu z Realem Sociedad i udzielił krótkiego wywiadu dla Barça TV.
[Barça TV] Czy awans do finału w takich okolicznościach po serii rzutów karnych smakuje lepiej?
Nie był to sposób, w jaki chcieliśmy wygrać, zawsze chcemy zrobić to jak najszybciej grając ładnie. Ale dzisiejszy rywal był bardzo trudny, dlatego jestem bardzo zadowolony, tym bardziej, że będzie to mój pierwszy finał w tym klubie.
Odnoszę wrażenie, że drużyna może poradzić sobie z wieloma przeciwnościami, takimi jak nieobecność Leo Messiego, trudny rywal i rzuty karne na koniec.
Zagraliśmy dobre spotkanie przeciwko wymagającemu przeciwnikowi. Graliśmy skutecznie w obronie, a rzut karny był dość pechowy. Szkoda, że Leo nie mógł grać, ale mamy dobry zespół, który udowodnił, że potrafi wygrywać.
Zademonstrowałeś nam, że jesteś silny jak byk.
Dziękuję, pracuję cały czas, żeby móc pomagać drużynie, eliminować swoje błędy i cały czas się rozwijać. Jesteśmy Barceloną, cieszę się, że będę mógł zagrać w swoim pierwszym finale.
Jak oceniłbyś ten mecz w wykonaniu Ter Stegena? Nie tylko rzuty karne, ale też wcześniejsze sytuacje.
Marc cały czas leci. Dla mnie to jest najlepszy bramkarz na świecie. Cieszę się, że gra dla nas, pomaga nam bardzo. Mnie także, ponieważ daje mi wskazówki odnośnie do ustawienia, które są bardzo ważne. Zagrał kapitalny mecz.
Jak przeżyłeś tę serię jedenastek? Chciałeś wykonywać rzut karny?
Lubię je wykonywać, ale dziś czułem się bardzo zmęczony. Nie byłem zbyt pewny siebie, ale na szczęście moi koledzy dobrze się sprawili i dzięki temu awansowaliśmy do finału.
Komentarze (45)