Trener Athleticu Marcelino García Toral wziął udział w konferencji prasowej przed niedzielnym finałem Superpucharu Hiszpanii z Barceloną. Szkoleniowiec jest pewien, że jego podopieczni dadzą z siebie wszystko i nie zabraknie im motywacji.
Jak duże znaczenie przypisujesz Superpucharowi Hiszpanii? Wydaje się, że Ronald Koeman dość małe...
Barça jest blisko wygrania wielu trofeów w ciągu sezonu, a Athletic ma mniej szans. I dlatego kiedy już mamy okazję, musimy zrobić wszystko, aby ją wykorzystać. To właśnie zrobią ci zawodnicy. Dadzą z siebie wszystko za ten tytuł. Superpuchar jest ostatnim trofeum Athleticu i spróbujemy wszystkiego, co możliwe, aby ponownie go zdobyć.
Jaką strategię przyjmiesz? Wysoki pressing czy czekanie?
Jedną sprawą jest to, jakie będą nasze początkowe założenia, a inną to, czy będziemy skuteczni w ich realizowaniu. Należy też patrzeć, co robi rywal. Kiedy trzeba będzie wyjść do wysokiego pressingu, wyjdziemy. Czasami będziemy musieli się nieco wycofać i przebywać bliżej własnej bramki. Powinniśmy być solidni z piłką.
W jakiej formie są zawodnicy?
Piłkarze są w najwyższej formie, jak skały. Dadzą z siebie wszystko, aby wygrać. W tym meczu nie trzeba przywiązywać wagi do motywacji. Kiedy ma się możliwość zostania mistrzem rozgrywek po pokonaniu Realu Madryt i Barcelony... To byłoby fantastyczne.
Czy przygotowujesz plan A i plan B w zależności od tego, czy Leo Messi jutro zagra, czy nie?
Musimy grać, patrząc na samych siebie, ale również mając na uwadze to, jak gra przeciwnik. Nie zmienimy naszych priorytetów i pomysłów w zależności od tego, czy Leo Messi zagra, czy nie, jednak jego obecność na boisku osłabia nasze szanse. Myślimy, że zagra na swoim najwyższym poziomie i będziemy musieli go zatrzymać.
Rozgrywasz turniej, którego nie pozwolono ci rozegrać w Valencii.
Ja jestem teraz tutaj, ale bohaterami są piłkarze i poprzedni sztab szkoleniowy. Jednak jak już tu jesteśmy, postaramy się zagrać najlepiej, jak to możliwe.
Czy mecz ligowy z Barçą z 6 stycznia będzie dla was punktem odniesienia?
Oczywiście, będziemy mogli odnieść się do meczu z 6 stycznia, aby odpowiednio atakować i bronić oraz uświadomić sobie, że musimy się poprawić w niektórych elementach. Wolę rozgrywać taki finał po spotkaniu ligowym z Barceloną, a nie przed takim pojedynkiem.
Mówi się, że nadmiar komplementów osłabia. Jak do tego podchodzisz?
Zwycięstwo z jednym z wielkich naszej ligi często powoduje szybką euforię, ale my w sztabie szkoleniowym patrzymy długoterminowo. Jednak bardzo lubię, kiedy zawodnicy otrzymują pochwały, ponieważ jestem pewien, że będą potrafili odpowiednio do nich podejść.
Komentarze (0)