Christo Stoiczkow: Ślepo wierzę w Ronalda Koemana

Julia Cicha

31 stycznia 2021, 17:40

Mundo Deportivo

13 komentarzy

Fot. Getty Images

Christo Stoiczkow udzielił wywiadu dla Mundo Deportivo i opowiedział o pracy Ronalda Koemana, o przyszłości Messiego oraz o wyborach prezydenckich czekających Barcelonę.

Jak oceniasz Koemana na czele Barçy?

Zawsze będę wspierać jego decyzje. Był moim kolegą, bardzo mi pomógł pod kilkoma względami jako piłkarz i jako człowiek. Działy się niektóre rzeczy, o których nie chciałem mówić, zostało to źle zinterpretowane, ale Ronald był, jest i będzie przyjacielem.

W jaki sposób ci pomógł?

Wiele się nauczyłem od jego zwycięskiego charakteru, on dodawał drużynie poczucie bezpieczeństwa. Obecnie to, czy wygrywa, czy przegrywa, nie zmieni mojej przyjaźni z Ronaldem.

Uważasz, że Koeman dobrze się bawi?

Wiem, że cierpi przez przegrane mecze i przez to, w jaki sposób je przegrał. Ślepo w niego wierzę. Cierpi z powodu Barcelony, bo ona wiele mu dała. Tamten Puchar Europy, który wspólnie zdobyliśmy, na zawsze pozostanie w historii. Pierwszy zawsze będzie pierwszy. Każda jego decyzja będzie przemyślana.

Uważasz, że Koeman spędzi w Barcelonie wiele lat?

Być może, nigdy nie wiadomo. Życzę wszystkiego najlepszego moim przyjaciołom. Wiesz, że piłka nożna jest zależna od wyników. Przyszłość Barçy jest teraz niewiadomą, nie można zdecydować, czy przeprowadzić transfer, czy nie, przez przeszłość, pandemię i wybory. Mam nadzieję, że Ronald zdobędzie Ligę Mistrzów jako trener. Byłbym przeszczęśliwy.

Jakie znaczenie dla klubu ma odwaga Koemana, który przejął zespół w tak trudnym momencie?

Ronald jest bardzo odważny, kiedy przyszedł do Barcelony w 1989 roku, nie był to zwycięski klub. Trenerem został jednak Cruyff, trafiono w dziesiątkę, on zaczął pracować i budować zespół. Zajęło to dwa lata, potem zdobyliśmy Puchar Króla i Puchar Zdobywców Pucharów. Pozyskano ważnych zawodników i powoli drużyna zaczęła cieszyć się grą. Ronald umiał cierpieć jako gracz, a teraz jest pora cierpienia jako trener.

Co wyróżniłbyś w Koemanie?

Zawsze bierze na siebie odpowiedzialność, mierzy się z problemami, nie kuli się w sobie. To najważniejsze. Myślisz, że Johan się kulił, gdy mówiliśmy mu to czy tamto? On podejmował decyzje i tyle. Jesteś w Barcelonie, bo masz umiejętności. Teraz trzeba codziennie pracować.

Który zawodnik zaskoczył cię najbardziej?

Wierzę we wszystkich, piłkarze muszą pomagać trenerowi, akceptować jego decyzje, bo one są podejmowane dla dobra klubu. Nie zaskakują mnie ostatnie mecze De Jonga, on pracuje, biega, walczy, daje z siebie wszystko. Riqui Puig musi się rozwinąć jako wychowanek. Pedri, Ansu czy Araujo jeszcze mocno się rozwiną. Mają przed sobą wielką przyszłość, ale nie mogą czekać na szansę, muszą ją sobie wywalczyć. Zespół jest młody i utalentowany, ale potrzebuje pracy i poświęcenia.

Uważasz ligę za straconą?

Sytuacja jest bardzo trudna. Trzeba być realistami, strata jest duża, a Atlético gra na wysokim poziomie i ma jeszcze zaległy mecz. Musi wydarzyć się więcej niż jedna katastrofa, by to przegrało. Ja chcę, by mistrzostwo zdobyła Barcelona, ale jeśli będzie to niemożliwe, trzeba pogratulować rywalom. Tak jak w poprzednich latach, gdy wszyscy przyznawali, że Barça była lepsza. Ronald nie podda się jednak i będzie walczył do końca, czekając na potknięcia przeciwników.

Jak oceniasz dwumecz z PSG?

Uważam, że Barcelona awansuje. Będzie ciężko, ale wygra.

Dlaczego tak uważasz z piłkarskiego punktu widzenia?

Barça ma o wiele więcej charakteru, w ważnych meczach wydobywa z siebie to, co najlepsze. Wygrała już 3:0 z Liverpoolem, 6:1 z PSG, mimo że przegrała 0:4. Tak, przegrała też w Rzymie i Liverpoolu… Żeby być wielkim, trzeba cierpieć. My również robiliśmy to w Kaiserslautern, po golu José Mari. Wierzę w zespół. Na przykład Araujo codziennie czuje się coraz wygodniej, to bardzo dobry znak, że mamy przyszłość.

Czy Barça jest faworytem w meczu z Granadą?

Zawsze jest faworytem, kiedy zakłada się jej koszulkę, trzeba myśleć, że jest wielkim klubem. Ma obowiązek zdobycia Pucharu Króla po porażce w Superpucharze.

Messi przedłuży umowę?

On wie, że chciałbym, by został w domu. Teraz jednak ani klub, ani socios nie mogą podjąć decyzji za niego. Ja będę go zawsze wspierał niezależnie od tego, co postanowi. Wszystko, co zrobił dla Barcelony, zrobił z miłości. Moja przyjaźń z Leo jest na całe życie. To nie przypadek, że byliśmy razem, gdy otrzymywał Złotą Piłkę albo Złoty But. Podpisał koszulkę dla mojej wnuczki albo buty do mojego muzeum, to detale.

Co nowy prezydent powinien zrobić z Messim?

Trzeba jasno z nim porozmawiać o tym, co zrobi nowy prezydent, jakich transferów można się spodziewać… Drużyna musi rywalizować i cieszyć się grą. Myślisz, że Messi gra dla pieniędzy? On gra dla trofeów, to urodzony zwycięzca. Jeśli jednak nie ma wyników, nie jest szczęśliwy. Cierpię, kiedy widzę, że nie jest szczęśliwy. Widzę twarze zawodników na rozgrzewce, trzeba to zmienić. Nowy prezydent musi być bardzo szczery.

Śledzisz kampanię wyborczą?

Tak, oczywiście. Nie można żyć przeszłością, w przyszłości można wiele zmienić. Chcemy tego, co najlepsze dla socios, by klub był najlepszy na świecie i by ludzie czuli się przez niego wspierani. Potrzeba też dobrej struktury finansowej i dobrego zarządzania.

Zagłosujesz?

Nie mogę podróżować, szkoda. Martwię się jednak. Dlaczego z zagranicy nie można głosować? Kiedy chcę kupić bilet lub koszulkę, mogę zrobić to przez internet. Dlaczego nie mogę więc głosować? W 2021 roku powinno się głosować przez internet. Każdy socio za granicą otrzymałby kod i mógłby głosować bez ryzyka oszustw. Szkoda. W przyszłości trzeba zmienić statut.

A wiesz, na kogo byś zagłosował?

To jasne. Kandydat musi być szczery, transparentny, mieć jasne pomysły wobec szkółki i finansów. Potrzebuje projektu na przyszłość oraz tego, by socios identyfikowali się z Barceloną. Barça każdego dnia musi być coraz lepsza, a ludzie muszą wiedzieć, że to więcej niż klub.

Znasz trzech kandydatów?

Znam ich oraz Carlesa Tusquetsa. Dobrze go znam i nigdy nie podjąłby decyzji, która mogłaby zaszkodzić Barcelonie. Jest traktowany niesprawiedliwie.

Jaki jest główny problem klubu?

Nie będę wypowiadał się źle o przeszłości ze względu na szacunek do naszego herbu. Nowi zarządzający powinni wysłuchać byłych piłkarzy, zastanowić się, ile są warci gracze i co mogą zrobić. Uważasz, że mógłbym zaszkodzić klubowi? Nie!

Co trzeba odzyskać najszybciej?

Żaden klub nigdy nie miał trzech piłkarzy na podium Złotej Piłki. Tylko Barca. To godne podziwu, trzeba pracować w tym kierunku, myśleć o przyszłości.

Pracować nad szkółką?

Tak, mamy dużo diamentów, ale trzeba je szlifować, pracować z nimi. Ważne jest też wyjaśnianie zawodnikom historii, opowiadanie o byłych piłkarzach.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (13)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze