Debata kandydatur w wyborach prezydenckich dotycząca kwestii finansowych

Dariusz Maruszczak

4 lutego 2021, 17:00

2Playbook

12 komentarzy

Fot. Getty Images

We wtorek za pośrednictwem 2Playbook odbyła się debata kandydatur w wyborach prezydenckich w Barcelonie. Głównym tematem były finanse klubu. Tylko Víctor Font zjawił się na niej osobiście. Joana Laportę reprezentował Jaume Giro, a Toniego Freixę - Ramon Artigas. Poniżej przedstawiamy najważniejsze deklaracje kandydatur.

Zadłużenie

– Ekonomia po raz pierwszy w historii jest kluczowym tematem w klubie. Mamy realne ryzyko, że Barça stanie się sportową spółką akcyjną. Dlatego pierwsze 100 dni będą bardzo ważne. Istnieje wielka kwota pieniędzy, którą należy spłacić w krótkim terminie, a klub nie jest w stanie stawić temu czoła – powiedział Font, podkreślając konieczność renegocjowania terminu spłaty zobowiązań krótkoterminowych, z czym zgadzają się również pozostali kandydaci.

– Na początku trzeba będzie porozmawiać z bankami i refinansować ten dług, aby sprawić, żeby był zrównoważony w czasie. Wiemy, że banki są jako pierwsze zainteresowane rozwiązaniem tematu i negocjowaniem. Jest to zmartwienie klubu, ale także banków, które nie chcą niewywiązania się ze zobowiązań – stwierdził Giro. Z kolei Artigas wskazał, że Barça jest wielkim klubem i nie powinna mieć problemów ze wspomnianą renegocjacją.

Jedną z koncepcji kandydatury Laporty jest emisja obligacji. – Jest to coś, co klub robił już kilka razy. Emisja obligacji to jednak plan, który jest w trakcie rozważania – wytłumaczył Giro.

Krytycznie o tej propozycji wypowiedział się Font, który uważa, że Barcelona może pójść drogą Milanu. – Emisja obligacji z długiem w wysokości 1,2 miliarda w środku pandemii naraziłaby klub na ryzyko. Berlusconi sprzedał Milan Chińczykom. Klub potrzebował płynności i poprosił fundusz Elliot Management o pieniądze. Dziś Milan jest własnością Elliot Management. Uważam, że musimy zmierzyć się z tym, jak zrealizować plan restrukturyzacji długu. Nie ma sensu korzystać z emisji obligacji, ponieważ to proszenie się o większy dług, zwiększa to problem, a przede wszystkim dlatego, że fundusze są bardzo agresywne i mogą zostać właścicielami klubu.

– Nie wydaje nam się to dobrym pomysłem. Teraz najlepiej jest udać się do banków, ponieważ emisja obligacji wymusza na tobie pewne zobowiązania, które stawiają cię w słabej sytuacji – dodał Artigas.

Wydatki i przychody

– Doszliśmy do tej sytuacji z powodu problemu z zarządzaniem sportowym. Poprzedni prezydent nie był związany z futbolem, co sezon miał nowego dyrektora sportowego i odnotowywano znaczące zadłużenie i wydatki na wynagrodzenia, które trzeba w jakiś sposób poprawić. Dlatego my włączyliśmy do naszej kandydatury Lluisa Carrerasa – powiedział Artigas, który przyznał, że dobra struktura sportowa ma być formułą na odzyskanie stabilności klubu, a priorytetem nie jest zwiększanie przychodów, tylko drastyczna redukcja wydatków.

Pozostali kandydaci uważają, że metoda Freixy nie wystarczy i trzeba szukać nowych źródeł przychodów. Font planuje redukcję kosztów o 50 milionów już w sezonie 2020/2021, ale podkreśla potrzebę generowania nowych środków, żeby Barça mogła mieć najlepszą drużynę i wygrywać Ligę Mistrzów, a klub pozostał własnością socios.

– Aktywa, które Barça ma do generowania przychodów, są wystarczające, aby klub znów mógł być zrównoważony. Zarząd musi jednak zdywersyfikować przychody i zmienić model biznesowy poprzednich władz, wprowadzić nowe działalności powiązane ze środowiskiem cyfrowym i rozrywką. Musimy wprowadzić talenty do biur, aby zwiększyć obroty. Jest wiele do zrobienia – stwierdził Giro.

Kandydaci zgodzili się, że niezbędne jest posiadanie silnego zespołu zarządzającego Barceloną, a Font podkreślił konieczność, żeby klubem dowodził ktoś sprawdzony pod względem doświadczenia i zarządzania firmą. Artigas uważa jednak, że ostatni zarząd miał profesjonalny profil. – Naszym zamiarem nie jest posiadanie najlepszej firmy na świecie, ale najlepszego klubu na świecie. Nie chcemy być konkurencją dla Netflixa – wytłumaczył członek kandydatury Freixy. Font i Artigas wspólnie dystansowali się od prezydenckiego modelu zarządzania klubem.

Kontrakty

Według Giro nie jest prawdą, że Messi zrujnował Barcelonę. Wspomniał on słowa poety Antonio Machado: „tylko głupiec myli wartość i cenę”. Z kolei Font uważa za niezbędne postaranie się, żeby Messi został. Bardziej wyrachowany był Artigas. – W przypadku Messiego klub jest ponad wszystkimi, a jeśli mówimy, że trzeba zredukować pulę wynagrodzeń, dotyczy to wszystkich, od pierwszego do ostatniego – zauważył współpracownik Freixy.

Font uważa, że wynagrodzenia w Barcelonie muszą zostać w przyszłym sezonie obniżone o 150 milionów. Giro zaatakował go jednak, odwołując się do zaangażowania kandydata na prezydenta w temacie kupna Garcíi. – W ostatnich dniach niektórzy próbowali wciągnąć więcej ludzi na pokład – powiedział numer 2 w kandydaturze Laporty. – Chodzi o to, że na pokład muszą wejść inni piłkarze. Éric García musi być na pokładzie, ponieważ kosztuje mniej niż inni, którzy już tu są – odparł Font.

Propozycje

Kandydaci zgadzają się, że w celu zrównoważenia finansów Barcelony trzeba zoptymalizować przychody, ale najaktywniejsze w tym zakresie były kandydatury Laporty i Fonta. – Jest wiele narzędzi, które pozwolą nam dostosować przychody do wydatków. Sponsor musi być partnerem, nie może czuć się jak ktoś, kto płaci i milczy. Są też sektory, które można zaatakować pod względem komercyjnym, jest 35 kategorii, które nie zostały aktywowane – stwierdził Giro, który liczy na utworzenie nowych relacji z markami.

Natomiast Font uważa, że przychody ze sponsoringu zostały już wyczerpane, i stawia na utworzenie nowych pionów. – Musimy być innowacyjni i przewodzić innowacjom w świecie piłki nożnej. Potrzebujemy wiedzy – powiedział. Celem jego kandydatury ma być zwiększenie obrotów dzięki treściom audiowizualnym, merchandisingowi i sektorowi gier. W ostatnich dwóch obszarach Font stawia na ekspansję handlu detalicznego i e-commerce, a także na e-sport. Podkreślał również, że stworzenie partnerstwa strategicznego sprawi, że uzyskanie dodatkowych przychodów (300 milionów do 2024 roku) będzie możliwe.

Z kolei Artigas podkreślał, że kandydatura Freixy jest całkowicie niezależna od grup medialnych, biznesowych i politycznych, a klub pozostanie w rękach socios.

Barça Corporate i Superliga

Żadna z kandydatur nie postawiła na utrzymanie planu Bartomeu polegającego na sprzedaży pakietu aktywów funduszom inwestycyjnym w ramach Barça Corporate. Giro stwierdził, że kandydatura Laporty musi przenalizować, jak podejdzie do tego planu, a zdecydowany sprzeciw wobec niego w obecnej formie zgłosił Font. Artigas zaapelował, by nie rozpraszać się tym projektem i skupić się na La Masii oraz pozostaniu najlepszym wielosekcyjnym klubem sportowym.

Kandydaci nie podali konkretów w sprawie swoich stanowisk co do Superligi. – Nie chcemy czekać siedem lat, aby zobaczyć Barça - Liverpool, ale musimy nakreślić czerwoną linię, że rozgrywki ligowe nie mogą zniknąć – powiedział Font.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (12)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze