Xavi był gościem programu Living Football, który został opublikowany na oficjalnej stronie FIFA. Hiszpan odniósł się m.in. do swojej gry w reprezentacji Hiszpanii, pracy w Katarze i ewentualnym powrocie do Barcelony.
- Naszym kluczem do sukcesu podczas mistrzostw świata w 2010 roku było to, że mieliśmy generację fantastycznych piłkarzy o wielkich umiejętnościach. Oprócz tego czuliśmy się razem jak rodzina. Zdawaliśmy sobie sprawę, że musimy dać z siebie wszystko, żeby móc osiągnąć sukces. Nie obawialiśmy się gry przeciwko najlepszym zespołom. To był nasz sekret. Kochaliśmy futbol, czuliśmy do niego pasję. Wielcy piłkarze, którzy jednocześnie byli wspaniałymi ludźmi.
- Jestem teraz trenerem Al-Sadd i dobrze się tu czuję. To największy klub w Katarze i jeden z najsilniejszych w Azji. Zobaczymy, co przyniesie przyszłość. Wszyscy mówią, że zostanę szkoleniowcem Barcelony, ale nie chcę się śpieszyć. Teraz trenerem Barçy jest Ronald Koeman, którego bardzo szanuję. Oczywiście nie ukrywam, że chciałbym kiedyś tam pracować, ale trzeba też respektować tych, którzy są tam obecnie. Życzę tej drużynie jak najlepiej, jestem jej kibicem.
- Obecnie w Katarze mecze odbywają się już z udziałem fanów na trybunach. Gra bez kibiców jest smutna. Trzeba przetrwać tę pandemię i poczekać, aż wszystko wróci do normy na całym świecie. W Katarze się udało, każdy obywatel czuje odpowiedzialność za innych. To jest wiadomość do innych państw, że piłka nożna to wspaniałe narzędzie, które pokazuje, że społeczeństwo wraca do normalności. Wierzę, że niedługo kibice, emocje i niepowtarzalna atmosfera wrócą na stadiony.
Komentarze (67)