Ivan Rakitić opowiedział na antenie Radio Marca o jutrzejszym meczu z Barceloną oraz o aresztowaniu Josepa Marii Bartomeu w związku z aferą Barcagate.
Barcagate: Szkoda, że musimy to oglądać i tego słuchać. Wszyscy, którzy mamy Barcelonę w sercu, chcemy, by klub szybko z tego wyszedł i by ludzie mogli cieszyć się Barçą jak dotychczas. Piłkarze są piłkarzami, mają grać i na tym skupiają się w dobrych i złych chwilach. Doświadczona szatnia wie, jak zostawić na zewnątrz inne tematy. Zmierzymy się z przygotowanym zespołem, który będzie walczył o odwrócenie wyniku.
Ligowy mecz: Barcelona przygotowała się do meczu, analizowała, jak się nam przeciwstawić. To coś znaczy. My walczyliśmy, graliśmy jak równy z równym. Myślimy pozytywnie. Jeden mecz nie ma nic wspólnego z kolejnym. W pierwszym spotkaniu Pucharu Króla też było inaczej. Bardziej się cieszymy na myśl o grze w najpiękniejszym meczu w Hiszpanii. Wiemy, że dla Barcelony to bardziej obowiązek, a my chcemy się tym cieszyć, walczyć i zagrać w finale w naszym mieście.
Krytyka: Dobrze mnie znacie, nigdy nie zrzucę z siebie odpowiedzialności. Wolę, by krytykowano mnie, a nie moich kolegów. Wiem, kim jestem i kim byłem. Skupiam się na teraźniejszości. Chcę dać z siebie wszystko i pomóc drużynie.
Odczucia: Jestem bardziej kompletnym piłkarzem, teraz bardziej niż kiedyś cieszę się grą. Doceniam każdy moment, szczegóły są o wiele ważniejsze. Muszę spisywać się jeszcze lepiej. To normalne, że zmiany są zauważalne, grałem sześć lat w Barcelonie. To, co robi ta drużyna, nie jest normalne, nie można tak na to patrzeć.
Zmiany: Musimy zmienić takie szczegóły jak te przy pierwszym golu. Rywale zabrali nam piłkę, dostał ją Leo, odwrócił się i mógł podać. Nie można pozwolić na to Barcelonie.
Messi: Nie można go odpuścić. On będzie robił różnicę tak długo, jak będzie chciał. Będzie decydował o tym, co wydarzy się na boisku. Trudno będzie zobaczyć kogoś takiego jak on.
Komentarze (6)