Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty meczy przeciwko Sevilli w półfinale Pucharu Króla zdaniem Redakcji FCBarca.com?
Najlepsze: walka i emocje do końca
Takiego meczu oczekiwali wszyscy kibice Barcelony. Podopieczni Ronalda Koemana ponownie wyszli w ustawieniu z trójka stoperów, co przyczyniło się do większej kontroli w fazach obrony. Najważniejsze było jednak samo nastawienie zawodników. Messi i spółka walczyli o każdą piłkę, długimi fragmentami stosowali wysoki pressing, a przede wszystkim atakowali z wysoką intensywnością. Szybko zdobyta bramka co prawda nie otworzyła meczu na tyle, by spokojnie wypunktować Sevillę, ale dała nadzieję, która zaprocentowała w końcówce. Sevilla z kolei zapłaciła bardzo wysoką cenę za niewykorzystaną jedenastkę oraz głupi faul Fernando. Emocji nie brakowało, a dzięki trafieniu Braithwaite’a w finale zameldowała się drużyna lepsza i bardziej zdeterminowana. Poza awansem cieszą także minuty, które otrzymał Ilaix Moriba. Na PSG wciąż będzie to pewnie za mało, jednak w tym sezonie jest jeszcze sporo do wygrania!
Najgorsze: sporo złych decyzji
Barcelona grała dzisiaj bardzo szybko i być może także z tego powodu było sporo niedokładności. W wielu akcjach brakowało decyzji o podaniu lub strzale, przez co defensorzy Sevilli mieli czas się zorganizować. W efekcie dopiero czerwona kartka dla Fernando i zamienione na gola dośrodkowanie w doliczonym czasie gry pozwoliły wrócić Barcelonie do rywalizacji. Brakowało także wygranych pojedynków na skrzydłach, gdzie Dest nie potrafił minąć rywali, natomiast Alba często dostawał piłki trudne do wykorzystania z korzyścią dla zespołu. W aspekcie rozegrania szybkich akcji jest jeszcze sporo do poprawy.
Komentarze (50)