Media publikują kolejne informacje na temat prób tuszowania informacji przez Josepa Marię Bartomeu. Były prezydent klubu wywierał presję na inspektorkę ds. zgodności Noelię Romero, która trzy dni po opublikowaniu wyników swojej pracy została najpierw zawieszona, a następnie zwolniona z klubu.
Po wybuchu afery Barcagate w lutym 2020 roku, Bartomeu miał wysłać maila do Noelii Romero, który policja interpretuje jako presję na niezależność stanowiska inspektora ds. zgodności:
Proszę o niezwłoczne poinformowanie mnie o istnieniu lub braku jakichkolwiek dochodzeń z Twojej strony w związku z monitorowaniem sieci społecznościowych. Jeśli to robiłaś, to poinformuj mnie, jaki był ich cel. Zaskoczyło mnie to, że dziś różni pracownicy klubu skontaktowali się ze mną i powiedzieli, że spotkali się z tobą lub że wezwałaś ich na spotkanie w celu omówienia toczącego się śledztwa, którego jestem całkowicie nieświadomy. Mam nadzieję, że nie będę wiedział o żadnym innym członku Komisji ds. Zgodności, który coś takiego robi.
(...) Jak dobrze wiesz, PwC (Price Waterhouse Coopers) przeprowadza wyczerpującą analizę na wniosek delegowanego zarządu w tej sprawie i nigdy nie zgodziliśmy się na rozpoczęcie żadnego innego dochodzenia. Dlatego proszę, abyś poinformowała mnie jutro o istnieniu lub nie prowadzonego śledztwa i jego ewentualnym zakresie, a jeśli to nie była Twoja inicjatywa, to proszę o informację o osobach, które miały je rozpocząć.
31 marca 2020 roku Noelia Romero przedstawiła wyniki swojego dochodzenia Josepowi Marii Bartomeu, który zatrzymał dalsze postępy tego śledztwa wykazującego nieprawidłowości w umowach między Barçą a I3 Ventures. Ponieważ prezydent nie przekazał dokumentów innym członkom zarządu, inspektorka ds. zgodności zdecydowała się rozesłać je pozostałym dyrektorom pocztą elektroniczną. Trzy dni później została zawieszona, a następnie zwolniona z Barcelony.
Według El Periódico, ta presja i wyrzucenie z pracy doprowadziły do tego, że Romero dostarczyła policji laptopa z 17 tysiącami maili i 306 tysiącami plików. Był to kluczowy moment, który skłonił funkcjonariuszy do przeprowadzenia przeszukań i aresztowania Bartomeu, Masferrera, Grau i Gómeza Pontiego. Według policji klub miał nawiązać relacje z ośmioma firmami, które miały kontrolować sieci społecznościowe, co potwierdza wiele dowodów. Zarząd miał także próbować tuszować te fakty.
Jak podaje AS, Bartomeu uniknął bycia obiektem dochodzeń osób przygotowujących audyt PwC, ponieważ "nie był dyrektorem wykonawczym ani nie uczestniczył bezpośrednio w zarządzaniu". Z tego powodu jego telefon i komputer nie zostały poddane analizom. Dodatkowo policja stwierdziła, że według umowy PwC nie wyda nie wyda żadnej opinii prawnej, a audyt nie będzie służył do wykrywania oszustw.
Dochodzenie policji wykazało, że audyt PwC nie uwzględnił kilku ważnych kwestii, a jego wnioski są bardzo powierzchowne i mogą być źle interpretowane. Ujawniono, że 20 lutego 2020 roku, a więc trzy dni po wybuchu afery, zamieszani w nią Oscar Grau i Jordi Masferrer spotkali się z przedstawicielami PwC, aby omówić sposób przeprowadzenia audytu. Następnego dnia zrobił to także Bartomeu, który poprosił również, żeby dochodzeniem został objęty dyrektor Barça Studios Guillem Graell.
Komentarze (18)