Nie można nie odnieść wrażenia, że jeśli Leo Messi wykorzystałby wczoraj rzut karny w końcówce pierwszej połowy meczu z PSG, losy całego spotkania mogłyby potoczyć się inaczej. Argentyńczyk jest zdecydowanie najlepszym wykonawcą jedenastek w Barcelonie, ale i on nie jest wybitnym specjalistą w tym aspekcie gry.
W tym sezonie Messi wykorzystał siedem z ośmiu karnych. Pomylił się tylko w spotkaniu z Valencią, a i wtedy trafił do siatki z odbitej piłki. W Lidze Mistrzów jego statystyka wynosiła 4/4. Ogólne wyniki Leo nie są jednak aż tak dobre. Zawodnik wykorzystał 82 z 105 jedenastek w klubie, a wliczając mecze reprezentacyjne jest to 98 goli na 126 prób. Jedna z pomyłek była celowa, ponieważ Messi podał do Luisa Suáreza, a ten zdobył bramkę.
Lider Barçy miał wczoraj niepowtarzalną okazję, by dać impuls kolegom do walki o remontadę. Katalońskie media podają, że Leo był bardzo niezadowolony, ponieważ wiedział, że mógł odmienić losy meczu. Na pocieszenie pozostaje Messiemu piękne trafienie zza pola karnego dające Barcelonie wyrównanie po golu Mbappe z rzutu karnego. Była to pierwsza bramka Argentyńczyka w wyjazdowym meczu fazy pucharowej Ligi Mistrzów od 2016 roku i starcia z Arsenalem. W 149 spotkaniach Leo aż 120 razy wpisywał się na listę strzelców. Z kolei we wszystkich rozgrywkach tego sezonu crack zgromadził już 25 goli w 35 meczach.
Komentarze (57)