Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty meczu ligowego przeciwko Huesce zdaniem Redakcji FCBarca.com?
Najlepsze: seria przedłużona
Po 10. kolejce spotkań wiara w odrobienie strat i walkę o mistrzostwo Hiszpanii wydawała się niemożliwa. Barcelona traciła sporo bramek i miała olbrzymie problemy ze skutecznością. Ronald Koeman zmieniał ustawienia, a zespół zaczął punktować z zadziwiającą regularnością. W efekcie nie przegrał w 17 kolejnych spotkaniach i zmniejszył stratę do Atlético do zaledwie czterech punktów. Wielka w tym zasługa młodzieży, która nie tylko wdarła się przebojem do składu, ale też przyczyniła się do wielu zwycięstw. Araujo, Pedri, Ilaix Moriba, Trincão, Puig i dziś Mingueza - wszyscy mają na swoim koncie już przynajmniej po jednym trafieniu, a Dest dorzucił gola w Lidze Mistrzów. Doliczając do tej ekipy Ansu Fatiego, w sumie aż ośmiu zawodników U-21 ze zdobyczą bramkową. Jest nadzieja na naprawdę szybką przebudowę Barcelony już w najbliższych miesiącach, a kolejny sezon zapowiada się obiecująco.
Najgorsze: dziwne decyzje sędziego
Narzekanie na arbitra po wygranej 4:1 może wyglądać dziwnie, ale niektóre decyzje sędziego były trudne do wyjaśnienia. Rzut karny podyktowany za kontakt Ter Stegena z napastnikiem, kiedy piłka już była poza grą, to bardzo dziwny przypadek. Podobnie jak brak reakcji na oczywisty faul na Albie, po którym ruszyła bardzo groźna akcja Hueski. Całe szczęście, że dziś wynik nie był na styku i ostatecznie Barcelona pewnie zwyciężyła.
Komentarze (44)