Były prezes Królewskiej Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej Ángel Maria Villar udzielił wywiadu dla Sportu i poruszył kilka kwestii związanych bezpośrednio z FC Barceloną.
Jak opisałbyś obecną sytuację Barcelony?
Jest w trakcie zmian w klubie, w kadrze, która dała jej tyle sukcesów. To samo dotyczy trenerów i sztabu szkoleniowego, a do tego klub cierpi przez finansowe skutki pandemii. Nie jest to dobra ani przyjemna sytuacja. Wiele negatywnych czynników pojawiło się w Barcelonie naraz. Mam nadzieję, że sobie z tym poradzi. Na pewno tak będzie. To wielki klub. Miałem szczęście, że jako prezes RFEF brałem udział w epoce pełnej sukcesów Barçy. To był zaszczyt.
Co sądzisz o sytuacji finansowej klubu?
Nie znam jej, nie wypowiem się na ten temat.
Czy to dobrze, że Leo Messi może odejść z hiszpańskiej piłki?
Nie jest to dobre, tak samo jak dobre nie było odejście Cristiano Ronaldo. Messi bardzo dużo dał lidze i piłce hiszpańskiej. One też mu dużo dały. Cieszyliśmy się jego grą, golami, genialnymi zagraniami. To prosty i skromny facet. To zaszczyt, że był z nami tyle lat. Był wzorem dla piłkarzy. Barcelona też jednak stanęła na wysokości zadania. Sprowadziła go, gdy był dzieckiem, ukształtowała go jako gracza i człowieka. Zawsze go wspierała. Poprzez Barcelonę Messiego poznał cały świat. Wielokrotnie określano go jako najlepszego na świecie.
Dobrze znasz Joana Laportę. Czy jest on osobą, która może zmienić sytuację Barcelony?
Tak, znam go. Kiedy był prezydentem Barçy, był też członkiem zarządu w RFEF. Często pojawiał się na spotkaniach i wspierał wiele projektów. Sprawiał, że członkowie zarządu go lubili. Był przygotowany, mam dobre wspomnienia z nim związane.
Komentarze (7)