Frenkie de Jong jest w tym sezonie nie do zdarcia. Po ciężkim boju z Turcją pomocnik znów rozegrał pełne 90 minut w meczu reprezentacji Holandii z Łotwą. Piłkarz Barcelony może zaliczyć ten występ do udanych.
Holandia miała pierwszą dobrą szansę w 6. minucie gry, ale niezłe dośrodkowanie Wijnalduma i zgranie głową Luuka de Jonga nie doprowadziło do strzelenia gola, ponieważ w ostatniej chwili jeden z obrońców zablokował Klaassena. Podopieczni Franka de Boera podkręcali jednak tempo, a Łotysze momentami bronili się rozpaczliwie. W 16. minucie po dobrym podaniu Depaya Berghuis uderzył niecelnie. Dziesięć minut później wyjątkowo aktywny w polu karnym Klaassen skierował piłkę jedynie na poprzeczkę po dośrodkowaniu Berghuisa. Po pół godzinie gry starania Holendrów wreszcie się zmaterializowały w gola. Frenkie de Jong przeprowadził piłkę kilkadziesiąt metrów, zagrał do Klaassena, a ten wyłożył futbolówkę Berghuisowi, który tym razem lepiej przymierzył i strzelił swojego pierwszego gola w reprezentacji. Kilku minut później bliski podwyższenia wyniku był Depay, ale piłka po jego uderzeniu nieznacznie minęła słupek.
Po przerwie Depay i jego koledzy nadal próbowali powiększyć prowadzenie, ale dobrze bronił Roberts Ozols. Po godzinie gry dobra akcja napastnika przymierzanego do Barcelony z Frenkiem de Jongiem zakończyła się niecelnym uderzeniem Luuka de Jonga. Piłkarz Sevilli odbił sobie to niepowodzenie w 69. minucie, gdy wykorzystał dośrodkowanie Depaya. Już chwilę potem na 3:0 mógł strzelić Klaassen, który znalazł się na czystej pozycji dziesięć metrów od bramki, ale zatrzymał go Ozols. Skuteczności brakowało też Depayowi po tym, jak efektownie wymanewrował kilku rywali i uderzył wprost w bramkarza. Nieoczekiwanie w końcówce Łotysze mogli strzelić kontaktowego gola, ale Ciganiks trafił piłką w słupek.
Mecz zakończył się zwycięstwem 2:0, które nie oddaje dominacji Holendrów. Frenkie de Jong spędził na murawie pełne 90 minut i choć nie atakował pola karnego tak często jak w Barcelonie, był jednym z najlepszych aktorów tego spotkania. Miał solidną skuteczność podań (90%), a dodatkowo zanotował cztery kluczowe zagrania. Wszystkie pięć jego dryblingów było udanych, a ogółem wygrał siedem z ośmiu pojedynków. Miał trochę zbyt dużo strat (14), ale mimo to jego występ można potraktować jako udany.
Komentarze (5)