Jednym z problemów Barcelony Ronalda Koemana w tym sezonie był brak skuteczności, a co za tym idzie, goli. Potwierdzają to statystyki, które mówią, że na Camp Nou drużyna nie miała tak słabej średniej bramek na mecz od sezonu 2010/11.
Wtedy po 19 spotkaniach średnia wyniosła 2,42 (46 trafień). Obecnie jest to 2,57, mimo że w ostatniej dekadzie aż trzykrotnie średnia była powyżej trzech goli na mecz. W obecnej kampanii Barça strzeliła 36 goli w 14 ligowych meczach u siebie. Średnia 2,5 bramki na mecz jest niezła, ale mimo to gospodarzom aż pięciokrotnie nie udało się wygrać tych spotkań (cztery remisy i porażka z Realem). W sumie daje to stratę 11 punktów. Warto zauważyć, że w pięciu spotkaniach Barça zdobyła aż 25 bramek, co sprawia, że pozostałe dziewięć trafień rozłożyło się aż na osiem meczów.
Na wyjeździe średnia goli Barcelony to 2,21 (31 bramek w 14 spotkaniach). Sport zauważa, że najlepsze wyniki pod tym względem Katalończycy notowali w latach 50. – w sezonie 1958/59 było to 4,33, a rok później 4. Z drugiej strony najgorsza średnia to 1,41 z kampanii 1971/72 i 1,47 w 1979/80.
Blaugrana będzie chciała poprawić tegoroczną średnią w jutrzejszym meczu z Realem Valladold. Optymizmem mogą napawać statystyki Leo Messiego w starciach z tym zespołem – w 12 dotychczasowych starciach strzelił osiem goli, dwukrotnie notując dublet. Z kolei Griezmann w ośmiu pojedynkach również ośmiokrotnie trafił do siatki. Miało to miejsce głównie w Realu Sociedad, w barwach którego ustrzelił trzy dublety.
Komentarze (4)