Hiszpańska Królewska Federacja Piłkarska przed dzisiejszym finałem Pucharu Króla zorganizowała konferencję prasową z udziałem sędziego Juana Martíneza Munuery, który poprowadzi spotkanie Barcelony z Athletikiem. Arbiter przyznał, że w takim pojedynku nie ma miejsca na błędy, ale podkreślił, że presja nie będzie miała na niego wpływu.
Finał: Wrażenia są bardzo dobre, a ten mecz wzbudza w nas wszystkich ekscytację. Bycie tutaj jest bardzo emocjonujące. Jestem bardzo dumny, że mogę cieszyć się tego rodzaju meczem. Szkoda, że zabraknie atmosfery publiczności, ale musimy z tym żyć.
Zaniepokojenie Barcelony: Nie czuję się piętnowany przez nikogo. Czuję się dumny, że zostałem wybrany przez komitet, aby sędziować finał. Podchodzimy do meczu z pełnym profesjonalizmem, jak w przypadku każdego spotkania.
Presja: Finał to finał. Nie ma w nim miejsca na błędy. Spojrzenia będą skierowane na sędziego jak w każdym innym spotkaniu, w którym gra się o tytuł. Arbiter zawsze zmaga się z presją i nie jest to coś, co ma na nas wpływ. To bardzo ważny i piękny mecz. Wyjdziemy na boisko z odpowiedzialnością, która się z tym wiąże, ale będziemy pracować tak jak zawsze.
Wyznaczenie do sędziowania finału: Dowiedziałem się kilka dni temu przez telefon. To było prawdziwe zaskoczenie, ponieważ jest wielu kolegów, którzy mogliby celować w poprowadzenie finału. Wyznaczenie było czymś nieoczekiwanym, ale nie ze względu na kontrowersyjne epizody, tylko z powodu tego, że każdy z kolegów równie dobrze mógł tu być. Wyjdziemy jednak na boisko z taką samą pewnością, że możemy zrobić to my.
Rzut karny po faulu Lengleta na Ramosie: Szanuję zdanie wszystkich, ale nie będziemy komentować i oceniać opinii piłkarzy czy trenerów. Tym bardziej dotyczących konkretnych akcji. Zawsze prowadzimy taką politykę i będziemy ją utrzymywać.
Komentarze (19)