Marc-André ter Stegen jest podstawowym bramkarzem FC Barcelony już od kilku lat, ale na swój drugi występ w finale Pucharu Króla czeka już od pięciu lat. W ostatnich sezonach w tych rozgrywkach występował bowiem drugi golkiper.
Po raz ostatni Niemiec pojawił się na murawie w finale Copa del Rey w sezonie 2015/16, kiedy to dzielił jeszcze miejsce w składzie z Claudio Bravo. Luis Enrique postanowił, że Chilijczyk będzie stawał między słupkami w lidze, a jego młodszy kolega w pozostałych rozgrywkach. Dzięki temu Ter Stegen zapisał na swoim koncie m.in. triumf w Lidze Mistrzów w 2015 roku. Niemniej jednak od kampanii 2016/17 Marc został pierwszym bramkarzem Barcelony, pozostawiając Puchar Króla dla swojego zmiennika.
Zwyczaj dzielenia rozgrywek między golkiperów wprowadził Pep Guardiola w sezonie 2008/09. Przetrwał on do obecnej kampanii, ponieważ Ronald Koeman postanowił stawiać na Ter Stegena zawsze, gdy jest on dostępny. Neto wystąpił w kilku meczach na początku sezonu, gdy Niemiec leczył jeszcze kontuzję. Dziś jednak najprawdopodobniej to Marc powalczy o tytuł. Co ciekawe, w ciągu ostatnich pięciu lat Ter Stegen zagrał tylko w dwóch finałach jakiegokolwiek turnieju – w Superpucharze w 2019 oraz 2021 roku.
AS dodaje, że Koemanowi miała nie spodobać się postawa Neto w tygodniu przed meczem z Granadą i dlatego został on odsunięty od składu. Później Ter Stegen zagrał już w ćwierćfinale i półfinale Pucharu Króla. Obecnie Brazylijczyk jest kontuzjowany, więc i tak nie mógłby być brany pod uwagę. Tymczasem Niemiec ma za sobą świetne występy w tym turnieju - zatrzymał rzut karny Ocamposa w meczu z Sevillą. Według dziennika wciąż musi on jednak poprawić się przy dośrodkowaniach w pole karne i przy górnych piłkach.
Komentarze (2)