27 kwietnia 2011 roku, a więc dokładnie 10 lat temu, odbył się jeden z najbardziej pamiętnych Klasyków. W pierwszym półfinale Ligi Mistrzów Barcelona pokonała Real Madryt 2:0, a Leo Messi strzelił magicznego gola. Argentyńczyk oraz Xavi wspominają to spotkanie na łamach dziennika Marca.
- To był bardzo trudny mecz, połączyło się wszystko, co oznaczało El Clásico, z półfinałem Ligi Mistrzów. W takich starciach decydują szczegóły i tak się stało – przypomina Leo Messi. Spotkaniu rzeczywiście towarzyszyło bardzo duże napięcie, ponieważ odbywało się ono po finale Pucharu Króla, w którym Real zwyciężył po golu Cristiano Ronaldo w dogrywce. Dzień przed pojedynkiem w Champions League miały miejsce słynne konferencje prasowe José Mourinho i Pepa Guardioli. Portugalczyk przeszedł do historii ze swoim „por qué”, a Katalończyk odpowiedział mu, nazywając go „pieprzonym szefem” konferencji prasowych.
- Napięcie w tym El Clásico było ogromne. Pamiętam, że tydzień wcześniej przegraliśmy finał Pucharu Króla. Pamiętam też konferencje Guardioli i Mourinho. Ta konferencja była dla nas zastrzykiem morale. Rywale kryli nas indywidualnie w środku pola, gdzie grał Pepe. Mieliśmy dużo problemów – mówi Xavi. W trakcie spotkania Real starał się zagęścić środek pola i uniemożliwić Barcelonie rozszerzenie gry.
Messi podkreśla też cierpliwość, z jaką Barcelona poradziła sobie z trudnościami: - mieliśmy piłkę i dobrze kontrolowaliśmy mecz. Mieliśmy cierpliwość, bo Real czekał na nas z tyłu, a my wiedzieliśmy, że mógł nas bardzo skrzywdzić, gdybyśmy popełnili błąd.
W przerwie meczu doszło do zamieszania, a czerwoną kartkę obejrzał Pinto. Wszystko zmieniło jednak wyrzucenie z boiska Pepe po faulu na Danim Alvesu. Real został w dziesiątkę i bez trenera, który również obejrzał czerwony kartonik. – Do wyrzucenia Pepe mieliśmy duże trudności – przyznaje Xavi. Później jednak Katalończycy byli w stanie wygrać po dwóch golach Messiego, a w rewanżu rywale nie odrobili strat. Druga bramka Argentyńczyka była wyjątkowa i padła po przebiegnięciu przez niego 30 metrów wśród rywali.
- To jeden z najlepszych goli Leo, jakie widziałem. Murawa była sucha i trudna, ale jemu było wszystko jedno, minął wszystkich rywali, a ta druga bramka wypracowała nam dużą przewagę w dwumeczu – zauważa Xavi, a sam Messi dodaje: - na szczęście udało nam się strzelić drugiego gola, dzięki czemu byliśmy znacznie bliżej finału.
W rewanżu Barcelona kontrolowała mecz do momentu, gdy Pedro wyprowadził zespół na prowadzenie i definitywnie przesądził o jej awansie. Real wyrównał pod koniec spotkania, ale niczego już to nie zmieniło. – Zasłużyliśmy na tą wygraną na Bernabéu. Graliśmy lepiej i dominowaliśmy. Real nie miał prawie okazji, był bardzo zamknięty z tyłu. Kiedy został w dziesiątkę, atakowaliśmy dużo lepiej wolną przestrzeń – podsumowuje Xavi.
Komentarze (11)