Nowe ustawienie Barcelony sprawiło, że niektórzy piłkarze, którzy już wcześniej nie grali za często, niemal całkowicie przestali się liczyć w planach Ronalda Koemana. Oprócz zmiany taktyki znaczenie ma także kluczowy moment sezonu lub charakterystyki indywidualne. Dziennik Sport skupia się dziś na piątce zawodników, którzy popadli w ostracyzm na Camp Nou.
Riqui Puig: 14 meczów z rzędu bez gry w pierwszym składzie, 17 minut w ostatnich 12 meczach
Mimo że obecnie Barcelona gra z trójką pomocników, niemal zawsze na boisku oglądamy Busquetsa, De Jonga i Pedriego. Dołącza do nich czasem Ilaix Moriba lub Sergi Roberto, a Puig nie może liczyć nawet na rolę zmiennika. W tym sezonie Riqui wystąpił od pierwszej minuty tylko w czterech spotkaniach, po raz ostatni w wygranym 5:1 starciu z Alavés niemal 2,5 miesiąca temu. Od tamtej pory zagrał tylko w sześciu meczach, spędzając na murawie maksymalnie 11 minut.
Samuel Umtiti: 8 meczów z rzędu bez gry w pierwszym składzie, 15 minut w ostatnich 8 meczach
Francuz wyleczył kontuzję kolana, ale nie otrzymuje wielu szans na grę nawet w ustawieniu z trójką stoperów. Piqué wrócił po urazie, Mingueza szybko wyprzedził go w hierarchii, a nawet opcja przestawienia De Jonga do obrony w celu lepszego wyprowadzania piłki bardziej przekonuje Koemana. Po raz ostatni Umtiti zagrał w podstawowej jedenastce w starciu z Osasuną, a w przerwie został zmieniony, bo miał już żółtą kartkę. Później oglądaliśmy go na boisku tylko przez kwadrans w pojedynku z Getafe.
Miralem Pjanić: 11 meczów z rzędu bez gry w pierwszym składzie, 11 minut w ostatnich 11 meczach
Pomocnik zdecydowanie przegrywa walkę o miejsce w środku pola. Barcelona sprowadziła go z Juventusu, by odgrywał ważną rolę w zespole, a on tymczasem niemal nie dostaje minut. W spotkaniu z Villarrealem zabrakło go z powodu dolegliwości, z którymi już się uporał. Mecz z Elche 24 lutego był dla Pjanicia początkiem końca. W przerwie Koeman zdjął go z boiska, a w kolejnych tygodniach dał mu tylko 11 minut przeciwko PSG, gdy nie było już szans na remontadę.
Martín Braithwaite: 9 meczów z rzędu bez gry w pierwszym składzie, 128 minut w ostatnich 11 meczach
Duńczyk gra zdecydowanie najczęściej z grona wymienionych zawodników. Ostatnie dwa spotkania stracił z powodu skręcenia stawu skokowego, a wcześniej wchodził na boisko w 12 starciach z rzędu. Mimo to tylko raz otrzymał szansę od pierwszej minuty. Nawet gol dający awans w Pucharze Króla z Sevillą nie sprawił, że Koeman zaczął stawiać na niego częściej. W ostatnich miesiącach napastnik zagrał maksymalnie 27 minut przeciwko Realowi Valladolid. Jest to o tyle znamienne, że w kadrze brakuje innego środkowego napastnika. Mimo to trener woli korzystać z usług Messiego i Griezmanna oraz wcześniej Dembélé.
Junior Firpo: 14 meczów z rzędu bez gry w pierwszym składzie, 100 minut w ostatnich 14 meczach
Ani poprzedni sezon, ani obecny nie jest dla niego udany. Firpo nie przekonał do siebie żadnego z trzech trenerów, a na lewej obronie wciąż oglądamy Jordiego Albę. To właśnie gdy Katalończyk był kontuzjowany, Junior po raz ostatni zagrał od pierwszej minuty. Od tego czasu minęło 14 meczów, a obrońca wystąpił w trzech spotkaniach: z Sevillą (42’), Osasuną (3’) i PSG (55’). W ostatnich siedmiu starciach nie oglądaliśmy go wcale.
Nieoczywiste przypadki
Francisc Trincão od 11 spotkań nie znalazł się w wyjściowej jedenastce, ale w siedmiu z tych meczów dostał minuty, więc Sport jest zdania, że Ronald Koeman stara się dawać mu szanse, mimo że obecne ustawienie nie przewiduje gry typowych skrzydłowych. Z tego powodu nie znalazł się w powyższym zestawieniu. Z kolei Matheus Fernandes to zupełnie oddzielny przypadek, ponieważ nigdy nie liczył się dla trenera i w całym sezonie zagrał tylko w jednym meczu.
Komentarze (45)