Trener Granady Diego Martínez bardzo chwalił swoich piłkarzy po zwycięstwie z Barceloną i podkreślił znaczenie tego wyjątkowego wydarzenia.
Historyczny wynik: Znów przeżyliśmy epicki i historyczny dzień. Po raz pierwszy w historii udało nam się wygrać na Camp Nou w starciu ze wspaniałą drużyną będącą w świetnej formie, przekroczyliśmy drugi najlepszy wynik pod względem punktów i dokonaliśmy remontady po tytanicznym wysiłku całego zespołu. Trudno jest wyrazić słowami, co czuję wobec piłkarzy. Praktycznie wywalczyliśmy utrzymanie, które jest naszym celem, i chylimy czoła przed tymi zawodnikami, którzy nigdy się nie poddają.
Piłkarze: Ci zawodnicy zawsze szanują wartości, które pokazywaliśmy w ostatnich trzech latach, niezależnie od rywala czy okoliczności. Jestem z nich bardzo zadowolony. Prowadzenie tej drużyny to zaszczyt. Mamy nadzwyczajny zespół, a w nim wspaniałych przywódców. Gracze wierzą w to, co robimy. Spójrz na Aarona, jest z nami od Segunda, gra niewiele i zasłużył na to, co dziś się wydarzyło.
Możliwości: Nasza ambicja zawsze wiąże się z wygrywaniem. Aby osiągnąć 13 zwycięstw i uzyskać je również w pojedynku z takim rywalem jak Barcelona, wiele rzeczy trzeba zrobić dobrze. Wygraliśmy na Camp Nou po raz pierwszy, choć mamy 53 mecze w nogach, najwięcej z grona hiszpańskich drużyn. Jesteśmy skromnym zespołem, który nigdy wcześniej nie grał w Europie. Staramy się rywalizować na miarę naszych możliwości, szanując esencję futbolu, a dziś daliśmy tego kolejny przykład.
Defensywny styl gry: Wiedzieliśmy, że przyjeżdżamy na stadion, na którym Barça atakuje w określony sposób. To była jedyna droga, żeby mieć szanse na wygraną w starciu z tak silnym rywalem, który jest w nadzwyczajnym momencie, ma najlepszego piłkarza na świecie i zawodników o takim poziomie technicznym, że w każdej akcji mogą wygrać mecz. Musieliśmy być bardzo mocni w defensywie, wspierać się i nie pozwalać, żeby rywale czuli się komfortowo. Potrafiliśmy stawić opór przy 0:1, a w drugiej połowie byliśmy bardziej precyzyjni w przesuwaniu się i dobrze współpracowaliśmy, aby powstrzymać ofensywę Barcelony. Oprócz dwóch goli mieliśmy też wcześniej akcję Soldado.
Proces: Dla mnie to zaszczyt i przywilej móc prowadzić tę ekipę i uczestniczyć w takich meczach jak ten dzisiejszy, w Manchesterze czy Neapolu. Jesteśmy tu dzięki trzyletniemu procesowi. Ważne jest uznanie zasług wszystkich piłkarzy, którzy tu byli. Są zawodnicy, których dziś nie ma już z nami, ale przez ostatnie dwa lata walczyli w tych barwach. Z całego tego procesu zebraliśmy coś, co pozwala nam pozostać w Primera División.
Komentarze (4)