Kolejne doniesienia wskazują, że Barcelona jest zainteresowana powrotem Neymara na Camp Nou. Rozgłośnia RAC1 informowała niedawno, że Brazylijczyk jest wręcz głównym celem Joana Laporty, a Barça kontaktowała się już z PSG ws. skrzydłowego. Spekulacje są podsycane przez postawę samego Neymara, który mimo uzgodnienia warunków kontraktu z paryskim klubem nie podpisał jeszcze umowy. Sport wskazuje, że 29-latek zwleka, ponieważ daje czas Barcelonie na złożenie odpowiedniej propozycji. Do tego może dojść jednak dopiero po przeprowadzeniu audytu i po zakończeniu sezonu.
Kataloński dziennik uważa też, że dzisiejszy mecz Manchesteru City z PSG może mieć duże znaczenie w kontekście przyszłości Neymara. Ewentualne odpadnięcie paryżan sprawiłoby bowiem, że klubowi z Parc des Princes byłoby trudniej zatrzymać swoje gwiazdy. Neymar nadal nie spełniłby swojego celu wygrania Ligi Mistrzów i oddaliłby się od Złotej Piłki. Tymczasem Barcelona mogłaby go skusić możliwością gry z Leo Messim. Według dziennikarza ESPN Argentina Sebastiana Vignolo 33-latek zostanie w Barcelonie na następne dwa lata, a Barça ma zamiar postarać się o sprowadzenie również Brazylijczyka. Nie będzie to jednak łatwe z wielu powodów.
Największym utrudnieniem jest sytuacja finansowa Barcelony. Katalończycy nadal przeprowadzają audyt, ale ogromne zadłużenie sprawia, że operacja byłaby niezwykle skomplikowana, niezależnie od końcowego raportu ws. budżetu klubu. Według Marki transakcja jest wręcz niemal niemożliwa do zrealizowania ze względu na Finansowe Fair Play. Zdaniem dziennika Barça musiała już się wysilić, żeby dostosować się do przepisów wyznaczonych przez UEFA, nie uwzględniając przedłużenia kontraktu Messiego i sprowadzenia Neymara, a z nimi byłoby to jeszcze trudniejsze. Nieudana secesja do Superligi nie sprawi też, że UEFA będzie patrzyć na Barcelonę przychylnym okiem. Barça musiałaby bardzo korzystnie sprzedawać swoich graczy, co nie było dla niej łatwe w ostatnich latach, a w związku z kryzysem na europejskim rynku teraz może być podobnie.
Nie ma też oczywiście pewności, czy sam Neymar zdecydowałby się na powrót i jaka byłaby jego determinacja w przekonaniu PSG, aby klub pozwolił mu odejść. Francuzi z pewnością nie patrzyliby przychylnie na odejście zawodnika do konkurencji. Mimo to, gdyby Neymar się uparł, paryżanie mogliby stracić go za rok, nic na nim nie zarabiając. Brazylijczyk ostatnio wypowiadał się jednak, że jest szczęśliwy na Parc des Princes. Trudno więc odgadnąć jego zamiary. Ponadto w Barcelonie Neymar musiałby zaakceptować znaczną obniżkę pensji. Zdaniem Marki obecnie otrzymuje 37 milionów euro netto, co czyni go drugim najlepiej zarabiającym piłkarzem na świecie.
Komentarze (54)