Błąd Mateu Lahoza na wagę mistrzostwa Hiszpanii

Dariusz Maruszczak

6 maja 2021, 19:00

Mundo Deportivo, Sport

29 komentarzy

Fot. Getty Images

  • Mecz Barcelony z Atlético poprowadzi Mateu Lahoz, który nie kojarzy się sympatykom Blaugrany najlepiej
  • 44-latek w spotkaniu o tytuł z Rojiblancos w 2014 roku nie uznał prawidłowo zdobytej bramki przez Messiego
  • Lahoz wzbudza spore kontrowersje swoimi metodami pracy

Dobór sędziów na najważniejsze mecze LaLigi to wyjątkowo niewdzięczne zajęcie. Niemniej jednak wybór Mateu Lahoza na spotkanie Barcelony z Atlético, które może być kluczowe dla rywalizacji o mistrzostwo Hiszpanii, jest mocno kontrowersyjny. Tym bardziej, że Barça ma fatalne wspomnienia z pracy tego sędziego w starciu z Rojiblancos, które zdecydowało o tytule w sezonie 2013/2014.

O losach rozgrywek miała rozstrzygnąć ostatnia kolejka zmagań. Barcelona musiała wygrać z Atlético na Camp Nou, aby sięgnąć po mistrzostwo. Katalończyków na prowadzenie wyprowadził Alexis Sánchez w 34. minucie, ale w 49. minucie wyrównał Diego Godín. Na 25 minut przed końcem Barça znów miała przewagę dzięki trafieniu Leo Messiego. Mateu Lahoz nie uznał jednak gola, ponieważ uznał, że Argentyńczyk był na spalonym po dotknięciu piłki przez Cesca Fàbregasa. Tymczasem odbiła się ona od nogi Juanfrana, więc o przekroczeniu przepisów nie mogło być mowy. Atlético utrzymało dzięki temu remis i zdobyło mistrzostwo.

Sam Lahoz po latach przyznał się do błędu, choć tłumaczył, że nie była to łatwa sytuacja do oceny. Ówczesny członek sztabu szkoleniowego Barcelony Elvio Paolorosso potwierdził zresztą, że sędzia z Walencji przeprosił potem Blaugranę. Lahoz żałował przede wszystkim tego, że nie miał do dyspozycji systemu VAR. Być może gdyby tak było, to Barça świętowałaby tytuł w 2014 roku. Z perspektywy czasu błąd Lahoza nabrał wielkiego znaczenia, choć nie powinno to być usprawiedliwieniem dla piłkarzy Dumy Katalonii, którzy powinni wygrywać takie spotkania niezależnie od pomyłek arbitra, a ponadto mogli lepiej spisywać się w innych spotkaniach w trakcie sezonu

„Sędzia może się pomylić, ale Mateu zmienia przebieg gry”

Nie tylko z tego powodu wybór Lahoza budzi kontrowersje. Postawienie na 44-latka w tak intensywnym spotkaniu wymagającym spokoju od arbitra rodzi wątpliwości, zwłaszcza że sędzia z Walencji lubi być głównym aktorem widowiska. Najlepiej podsumował Lahoza śp. Tito Vilanova: „sędzia może pomylić się przy rzucie karnym, ale Mateu zmienia przebieg gry”. Co ciekawe, Lahoz najczęściej sędziował właśnie mecze Barcelony (42 razy) i Atlético (47). Bilans Katalończyków to 29 zwycięstw, 8 remisów i 5 porażek, a Rojiblancos – 25 wygranych, 11 remisów i 11 porażek. W bezpośrednich starciach z udziałem Lahoza Barça trzy razy pokonała Atlético i trzykrotnie padł remis.

Kontrowersji z udziałem Lahoza jest więcej. Przykładem może być spotkanie z Sevillą 6 października 2019 roku. Lahoz wyrzucił z boiska Ronalda Araujo w jego debiucie po rzekomym faulu na Chicharito. Po chwili pokazał też czerwoną kartkę Ousmane’owi Dembélé za słowa „jesteś bardzo zły”. W jednym z Klasyków Lahoz nie zareagował z kolei, gdy Sergio Ramos uderzył Leo Messiego łokciem w twarz, choć był odpowiedzialny za system VAR. Sędziemu z Walencji zdarzały się najróżniejsze wpadki od błędnego sporządzenia raportu meczowego do niezauważenia, że bramkarz dotknął piłkę ręką poza polem karnym. Również w innych pojedynkach z Atlético nie obywało się bez kontrowersji. W tym sezonie niesmak wzbudziło też pokazanie Leo Messiemu żółtej kartki w meczu z Osasuną, gdy Argentyńczyk składał hołd Diego Maradonie. W tym przypadku Lahoz postąpił jednak w pełni zgodnie z przepisami, choć sympatii kibiców Blaugrany sobie tym nie zaskarbił. Żaden inny arbiter nie pokazał Messiemu więcej żółtych kartek (7) niż właśnie sędzia z Walencji.

Mimo wielu kontrowersji związanych z Lahozem często jest on wyznaczany do ważnych spotkań i regularnie sędziuje starcia w europejskich pucharach. 44-latek miał prowadzić też ostatnie El Clásico, ale z powodu kontuzji zastąpił go Gil Manzano. Dodatkowo mówi się, że Lahoz jest wręcz faworytem do poprowadzenia finału Ligi Mistrzów między Manchesterem City i Chelsea.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (29)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze