Dobra gra i skuteczność Leo Messiego są potrzebne Barcelonie w walce o mistrzostwo Hiszpanii, a kolejne gole mogą przybliżyć go do kolejnego Trofeo Pichichi. Argentyńczyk ma obecnie siedem bramek przewagi nad Gerardem Moreno i Karimem Benzemą, więc jeśli po najbliższej kolejce LaLigi zdoła utrzymać taki dystans, będzie mógł być już niemal pewny kolejnego trofeum indywidualnego.
Messi w 33 meczach LaLigi strzelił 28 goli, a jego dwaj główni konkurencji Gerard Moreno i Karim Benzema mają na koncie po 21 trafień i trudno im będzie walczyć o koronę króla strzelców. Obaj zmierzą się ze sobą w ostatniej kolejce LaLigi, a ponadto czekają ich też inne niełatwe spotkania. Real zagra na wyjeździe z Granadą i Athletikiem, a Villarreal na stadionie walczącego o utrzymanie Realu Valladolid oraz u siebie z Sevillą. Kapitan Barcelony jest więc o krok od ósmego Trofeo Pichichi w swojej karierze, po które może sięgnąć po raz piąty z rzędu. Messi zresztą już przebił swoje osiągnięcie z poprzedniego sezonu, kiedy to zdobył 25 bramek.
Spotkanie z Levante powinno być dobrą okazją dla Messiego na poprawienie swojego dorobku i zadanie decydującego ciosu w walce o koronę króla strzelców. 33-latek w starciach z drużyną z Walencji zwykle popisuje się bowiem dobrą skutecznością, a w 22 meczach z tym zespołem zdobył 23 bramki. To właśnie Argentyńczyk przesądził o losach ostatniej rywalizacji z Levante na Camp Nou, gdy Katalończycy wygrali 1:0 dzięki trafieniu La Pulgi w 76. minucie. Warto też dodać, że do tego świetnego dorobku Messi dołożył 20 asyst. Pod względem klasyfikacji kanadyjskiej ma lepszy stan konta tylko w konfrontacjach z Sevillą (38 goli i 21 asyst) i Valencią (31 goli i 13 asyst). O tym, że Levante jest jednym z ulubionych rywali Messiego, świadczy też bilans Barcelony z Argentyńczykiem w składzie: 19 zwycięstw, dwa remisy i tylko jedna porażka.
Komentarze (13)