Charly Rexach ocenił w Esports COPE otwartą debatę na temat przyszłości Ronalda Koemana. Były zawodnik, trener i doradca FC Barcelony zapewnił że "jeszcze przez rok kontynuowałby współpracę" z Holendrem.
- Kogo zamierzają sprowadzić? Mówi się o Xavim, który ma idealny profil, ale on będzie miał czas na przyjście. Tak właśnie myślę, ale nie ja tu rządzę - podkreślił Charly Rexach.
- Xavi będzie trenował Barçę i jestem pewien, że poradzi sobie bardzo dobrze, ale musi to zrobić w zupełnie nowym projekcie. Teraz jest 10 zawodników, którzy z nim grali, i to jest trudne do udźwignięcia. Jeśli są nowi ludzie i nie ma takich przyjacielskich relacji, łatwiej jest scalić zespół. Jeśli przyjdzie jutro, nic się nie stanie, ale powiedziałbym, że poczeka rok lub dwa lata.
- Wyobraź sobie, że jutro przychodzi Xavi lub ktokolwiek inny, a drużyna nie funkcjonuje. Czy zmienią trenera ponownie? To jest to samo, co było z Valverde, że w jednej chwili spaliliśmy dwóch trenerów. Pośpiech nie jest dobry w niczym, a już na pewno nie w piłce nożnej, bo wyniki nie zależą tylko od trenera.
- Jeśli zespół przejmie Xavi lub Guardiola, Barcelona będzie grać dobrze, ale jedną rzeczą jest granie dobrego futbolu, a drugą wygrywanie meczów. Z Koemanem Barça grała dobrze w niektórych meczach, jak z Realem Sociedad czy w finale Pucharu Króla, ale nie było regularności. Pojawiały się wzloty i upadki, a to oznacza, że zespół nie jest w pełni gotowy.
- Problemy Barçy w tym sezonie to nie wina trenera. Podobało mi się sprowadzenie Koemana, bo to facet z osobowością, jak to Holendrzy. Oni, jeśli muszą posadzić gościa, to go posadzą. Zmienił trochę system, spadło na niego sporo krytyki, ale wykonał swoją pracę. Systemy są dobre dzięki zawodnikom. Brakowało zróżnicowanych graczy, aby zaskoczyć rywali. Barça w niektórych meczach chciała coś zmienić, ale nie miała do tego odpowiednich piłkarzy.
- Krótkoterminowym rozwiązaniem jest zatrzymanie Koemana i zregenerowanie kadry. Teraz trzeba dać Koemanowi zawodników, o których prosi, a dopiero potem domagać się wyników.
- To, że Barcelona w pewnym momencie powróciła do walki o tytuł, było spowodowane spadkiem poziomu gry Atlético. To Rojiblancos przegraliby ligę, inni tylko mogli marzyć o mistrzostwie. Od początku sezonu myślałem, że Atlético zdobędzie tytuł, mając 7 lub 8 punktów przewagi, ponieważ obecny sezon jest eksperymentalny dla Barçy i Realu Madryt. Mistrz będzie miał na koncie mało punktów, to nie była liga na wysokim poziomie.
Komentarze (20)