- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1492 Culés
Gorące dyskusje
clyde
87
Teraz zwolennicy Tuska udają, że nic się nie stało i nawet się nie wychylają. Zaraz coś... » Czytaj dalej
96 odpowiedzi
NeroTFP1
68
Konate 24 mln brutto rocznie, a Bernardo Silva 18-20. Do tego jeszcze premie za podpisy.No nie... » Czytaj dalej
40 odpowiedzi
marcin62
7
Odnośnie ceny GTA to przypomnę tylko, że 250 złotych na premierę kosztowały Baldursy 3,... » Czytaj dalej
47 odpowiedzi
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1492 Culés
5
Albo z tym narodem było już coś nie tak wcześniej i wyszło to dopiero w tych czasach, albo serio przez ten internet duża część Polaków traci umiejętność dyskusji. To się już robi na prawdę chore, że przeglądając jakiekolwiek forum, czy komentarze na Facebooku, gdy ktoś wyraża swoją opinię na temat głównie polityczny i światopoglądowe, to w momencie jest atakowany przez tych którzy się z nim nie zgadzają i to bardzo często w sposób chamski i prostacki bez grama merytoryki. Czy na prawdę każdy ma myśleć tak samo w tych czasach? Czy jak ktoś myśli inaczej niż Julka czy Grażyna to odrazu zły człowiek? Można się z kimś nie zgadzać, ale dlaczego nie można kulturalnie dyskutować. Wymienić argumenty i odejść, coś trafi do jednej strony, coś do drugiej i koniec. Wiadomo jak ktoś serio z czymś przesadzi, to mogą nerwy puścić, ale też już bez przesady. Wiadomo, że swoje w tym wiecznym sporze zrobiła władza i obecna i poprzednie, ale serio tej agresji wzajemnych na forach jest już za dużo i potem wychodzi opinia o jednych i drugich, jakby każdy o poglądach prawicowych był zły i każdy o poglądach lewicowych też był zły a tak nie jest na pewno. Wszędzie gdzie pojawi się polityka i tym podobne robi się bagno. Najwyraźniej demokracja nam nie służy, bo jakimś cudem tylko przy braku wolności ludzie się jako tako dogadywali.
2
@mati10333 zgadzam się z Tobą dlatego ograniczam fora internetowe, nie czytam komentarzy ani też pseudo newsów. Stopniowo też chcę w ogóle ograniczyć internet. Ciężko w tych czasach ale ogólnie mam taki plan.
3
@mati10333 Demokracja jest dobrym ustrojem, ale wymaga dojrzałego i odpowiedzialnego społeczeństwa. Polacy tacy nie są, a co gorsze mało kto stara się naprawić to, co zaczęto psuć edukacją PRL. Zabawne, że Polacy potrafili walczyć o wolność i demokrację, a kompletnie nie potrafią nic zrobić, aby utrzymać to w dobrym stanie. Pewnym problemem jest też to, że ludzie najczęściej mają pewne poglądy, uważają je za odpowiednie (z różnych powodów) i przez to niechętnie przyznają, że mogą pod pewnymi względami (lub w ogóle) nie mieć racji. Nie uczono ówczesnych dorosłych prowadzenia konstruktywnych dyskusji, odpowiedzialności społecznej i szacunku do cudzego zdania, nie uczy się tego dzisiaj. Polacy to zabawny naród. Gotowy do walki, gdy wszystko spierniczą i nigdy nie wyciągający wniosków z historii. Serio, może te dodatkowe lekcje historii czegoś nauczą przyszłe generacje, bo póki co poszło to w złą społecznie stronę.
0
@Katalończyk 99 No całkiem bez neta to ciężko, ale no wszelkie komentarze polityczne też już ograniczam, bo to człowiek sam przesiąka też agresją czytając to wszystko. Agresja jest zaraźliwa nawet przez neta niekiedy, więc po co się denerować jak można to olać i zająć się czymś lepszym.
1
@Katalończyk 99 Ograniczyłem praktycznie do zera portale społecznościowe, staram się weryfikować informacje w różnych źródłach i na ogół nie czytam komentarzy, zwłaszcza na portalach społecznościowych - zawsze jest ta sama śpiewka, kłótnie kto ma bardziej rację, obrażanie siebie nawzajem. Internet był kuszący, bo nie obowiązywały w nim zasady realnego świata. Problem w tym, że to jednocześnie olbrzymia wada internetu, bo pozwoliła na wykształcenie się bardzo niebezpiecznej "kultury" komunikacji pomiędzy użytkownikami internetu, w tym forów.
0
@normasubiektywna zgadzam się, ale no miejmy nadzieję, że za jakiś czas to się zmieni, ale przez ciągłą agresję w stosunku do ludzi o innych poglądach to się szybko nie zmieni, bo to się wzajemnie napędza.
1
@mati10333 Zgadzam się ogólnie rzecz biorąc, ale nie uważam, że to kwestia demokracji, ludzie od zawsze się nie dogadywali! W tym ustroju więcej odpowiedzialności za wybory spoczywa teoretycznie na jednostce, to jest dla mnie różnica
Ostatnio obejrzałem sobie Gonciarza u Stanowskiego, bo dużo osób mi mówiło, że strasznie źle wypadł. I wiesz co? Nie rozumiałem o co chodzi. Widziałem trochę filmów Gonciarza i w tym wywiadzie był dla mnie dokładnie taką osobą, jaką zdawał się na nich być (nie licząc filmików komediowych, gdzie przyjmuje się jakąś rolę). Byłem w szoku, że ludzie dzwonili tam oburzeni, że nie dają sobie po mordach, tylko gadają jak cywilizowani ludzie. Niezabieranie silnego stanowiska w sprawie, w której nie czujesz się ekspertem zdawało się oznaką słabości, a nie rozumu.
To nie demokracja, a podziały zamieszały nam w głowach. Jak byśmy mieli odgrywać z góry wyznaczone role, zamiast być po prostu sobą.
0
@YeastMoss No w tym też może coś być. Podziały zniszczyły ten kraj i właśnie przez to społeczeństwo nie nadaje się do demokracji. Na kogokolwiek człowiek w tej chwili nie zagłosuje to przez to jakaś grupa społeczna, będzie go atakować, nawet jeśli to zrobi tak byleby na kogoś zagłosować i niekoniecznie w 100% go popiera to i tak dla kogoś będzie niekiedy nawet śmieciem z którego można się nabijać do woli, bo nie zasługuje na szacunek, bo nie myśli tak samo w rozumowaniu niektórych.
1
@mati10333 Historia mówi wprost, że ludzie się nie zmieniają. Zmieniają narzędzia jakimi się posługują, znajdują nowe sposoby na "ułatwienie" (a w konsekwencji utrudnienie) wielu aspektów życia, a tak naprawdę odstawiamy od stuleci te same historie. Bez bolesnej lekcji, bez strachu ludzie niczego się nie uczą, ignorują problemy nie traktując ich jako zagrażające komukolwiek. Ludziom, a zwłaszcza Polakom przydają się możliwie najboleśniejsze lekcje (w tym te mające miejsce w historii Polski), bo tylko na tym są w stanie się czegoś (chwilowo) nauczyć.
1
@mati10333 "Nie nadaje się" brzmi, jakby to była jakaś nasza inherentna cecha, a to już zalatuje teorią rasową, klasową, czy czymkolwiek, w co wierzyła polska szlachta 300 lat temu ;) Musimy dojrzeć, ale to się nie stanie biernie pod wpływem czasu, trzeba się rozwijać i rozmawiać z ludźmi.
Przede wszystkim demokracja to ustrój kompromisów, a nie ma kompromisów, gdzie powstają coraz bardziej oddalone od siebie grupy, a całe centrum jest zmiatane na boki przez prominentnych politykierów. Takim społeczeństwem łatwo się rządzi, ale nam samym to nie sprzyja.
Tak jak mówisz, w tej chwili głos na kogoś jest postrzegany jako manifest polityczny. Pamiętamy zeszłoroczne wybory, a przecież kandydaci dla nieświadomego przechodnia, nawet po uważnym przestudiowaniu programów wyborczych, nie różniłyby się za bardzo.
Jak tylko trochę stracisz równowagę stojąc na cienkiej linii po środku, poruszysz się za bardzo na lewo, albo na prawo, to przeciwna strona rzuci się na Ciebie jak wygłodniałe psy. To działa zresztą na zasadzie efektu golema i taka zaatakowana osoba prędzej pomyśli "OK, chcą ze mnie zrobić lewaka/prawaka, to niech im będzie", niż da się przeciągnąć z powrotem.
Tak to nie powinno wyglądać, dlatego próbuję w ogóle wyrzucić takie dzielące słowa ze swojego słownika.
Wbrew pozorom jest dużo rozsądnych ludzi pragnących rozmowy i kompromisu, tylko oni ze swej natury nie zajmują pierwszych stron gazet, a nawet rzadko zabierają głos przy znajomych.
Ja mam w każdym razie nadzieję, że jeszcze będzie pięknie ;)
0
@normasubiektywna Ja w ogóle nie widzę takiego wniosku z historii, co dopiero wprost. Sposób myślenia zmienił się tak znacznie, że nawet nie jesteśmy w stanie zrozumieć historii, a ludziom sprzed setek lat nadajemy nasze motywacje i rozumienie świata, dlatego wydaje się, że nic się nie zmienia
0
@YeastMoss Może w różny sposób interpretujemy historię. Nikomu nie nadaję moich motywacji - nie pasują nawet do tych czasów xD Może częściowo doszło do zmian w myśleniu, ale nie na tyle, by nie móc zrozumieć ludzi z przeszłości. Ludzie tak samo bali się głodu, chorób (kar boskich) i nieznanych im rzeczy jak teraz. Jeśli odniesiemy się do chociażby piramidy Maslowa, nie trudno zauważyć co leży u podstaw. Czy te potrzeby, a więc i pragnienia do zaspokojenia tych potrzeb (nawet odnosząc się do różnych klas społecznych na przestrzeni dziejów) uległy diametralnej zmianie? Moim zdaniem nie do końca. Zmieniają się systemy gospodarcze, ramy prawne, kultura, ale nie istota ludzi i popełniane przez nich błędy, w tym największy - nie wyciąganie wniosków z historii i popełnianie tych samych błędów, tylko w "nowym opakowaniu".
0
@normasubiektywna
Wziąwszy pod uwagę, że żaden z terminów takich jak wolność, równość, majątek, własność, zdrowie, śmierć itd. nie zostałby zrozumiany przez osoby żyjące 200-300 i więcej lat temu tak jak my to rozumiemy, to śmiem się nie zgodzić. Nawet przez głód, choroby i nieznane rzeczy teraz rozumiemy co innego.
Dla przeciętnego mieszkańca Polski głód oznacza niejedzenie przez kilka godzin, choroba coś, z czym idzie się do lekarza i większości przypadków ma problem z głowy, a nieznane rzeczy dno oceanu. Kiedyś głodem było przetrwanie zimy bez zapasów, chorobą rychły koniec życia, a nieznanym wyjście z domu nocą.
Nie jest to bynajmniej jedynie zmiana ilościowa, a znaczna zmiana jakościowa. Dziś śmierci dziecka na szczęście doświadcza niewiele osób, dawniej z ośmiorga rodzeństwa przeżywały średnio troje.
Idee na których opieramy nasze życie dzisiaj są często niemożliwe do rzutowania na dawne czasy, dlatego zakładanie z góry sinusoidy dziejów i przewidywanie przyszłości jedynie w oparciu o przeszłość jest błędem. Oczywiście biologia się nie zmieniła, ale w zasadzie nie przeżywamy niczego, nawet najzwyklejszego bólu, bez kontekstu kulturowego.