- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1376 Culés
Gorące dyskusje
Zoker
12
Ale ten Konfitura strasznie mnie irytuje. Gość ma rację, ale sposób, w jaki zwraca się do... » Czytaj dalej
54 odpowiedzi
Safrani
1
Dobra, bo muszę dzisiaj podjąć decyzję i zamówić telefon.Po przewertowaniu internetów wybór... » Czytaj dalej
68 odpowiedzi
NeroTFP1
11
Michał Wiśniewski potwierdził, że jest w trakcie sprawy rozwodowej ze swoją piątą... » Czytaj dalej
24 odpowiedzi
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1376 Culés
2
Zawsze mnie irytuje te gadanie o autentyczność, gdy jest mowa o muzyce. Ulubiony wykonawca takiej osoby, jeden ze swoich hitów pewnie pisał nafurany, miał stworzyć hit, to go spróbował zrobić. Pomyślał o ostatnich przeżyciach, zebrał jakieś notatki z ostatnich tygodni i to skleił. Ewentualnie już całkowicie czysto pragmatycznie złożył jakiś tekst z popularnych motywów. Nie odzwierciedla on jego stanu duszy, tylko miał fajnego pomysła, doświadczenie żeby to skutecznie przelać na papier i elo. Zresztą, nawet te "z serca" są wynikiem kilkudniowych posiedzeń nad kartką, ciągłego skreślania słów i dopisywania nowych. Mało kiedy dany utwór to twór nagłego objawienia. I to jest naprawdę fajne, bo zamiast strumienia świadomości, bełkotu jak u Joyce'a, mamy czasami nawet coś, co by się sprzedało jako wiersz.
"Ale nagrał to bez autotune'a". Spoko, trochę braki tego narzędzia przedłużały sesje nagraniowe, lecz nawet wtedy radzono sobie bez niego. Były inne filtry albo sposoby na "podkręcenie" wokalu. Można było layerować. No i 99% piosenek to sklejki z różnych podejść podczas sesji nagraniowej. W piątym podejściu piosenkarz dał ogólnie ciała, ale refren mu się naprawdę udał, to producent go wyciął i połączył z pierwszym wersem podejścia 7, a drugi wers pochodził z nagrania nr. 9.
Dodajmy do tego takie ciekawe rzeczy, jak persony artystyczne i ja naprawdę nie potrzebuje w muzyce tzw. Autentyczności.
1
@sebasek99 Dlatego podziwiam Michaela Jacksona. Jego acapelle były nagrywane na jednym "ujęciu" bez filtrów. No i coś co obecnie rzadko się słyszy, czyli każdy refren śpiewał osobno, a nie jak teraz, że refren jest zaśpiewany raz i po prostu wklejany kilka razy.
0
@sebasek99 Jest wielu muzyków, którzy piszą tekst utworu w 15/30 minut.
1
@sebasek99 Tak, tylko, że to jest nadal kwestia gustu, jeden lubi się zamyślić przy głębokim tekście, a drugi woli potańczyć do rytmicznego refrenu i tu nie ma się czym irytować bo każdy z nas szuka czegoś dla siebie w muzyce.
2
@sebasek99 Tu nie chodzi o proces ale o efekt. W muzyce brakuje autentyczności, ta popularna jest po prostu pustavi nudna jak głowa Jasia Kapeli. Tak jak filmy Marvela są na jedno kopyto produkowane jak jakiś park rozrywki albo Big Mac tak wiele nowoczesnych utworów też jest robionych na jedno kopyto. Nie są ciekawe ani kreatywne, tekst jest denny a od warstwy technicznej są zrobione tak żeby dobrze się słuchało i tyle. Po prostu po najmniejszej linii oporu, na jeden schemat jest ta muzyka robiona. Tak jak CocaCola jest zrobiona tak żeby smakowała mimo że poza pustymi kaloriami nic się nie kryje.
0
@Nano22 No ale niestety, teksty często nie jego, więc za mało autentyczny :(
@AlicjaFCB Ale to po pierwsze margines. Po drugie, warto sobie zdawać sprawę, że jest prawda czasu i prawda super-duper ciekawostki z geniusa. Większość z nich prawdopodobnie przeszła, jednak znacznie dłuższą drogę od pierwszego szkicu do jej prób nagrania.
@don'T.R.I.P.e Ostro o rocku lat 70 i 80.
3
@sebasek99 No chyba mi nie powiesz że to co napisałem odnosi się do Hendrixa, Rolling Stonesów, Queen itp. itd. xD
Edit: Kurcze my się chyba nie zrozumieliśmy pod względem co ta autentyczność w zasadzie oznacza i mam wrażenie że źle zareagowałem :p
1
@sebasek99 Co masz na myśli że teksty często nie jego? Nie wiem czy to jest ironia z twojej strony, ale na każdym albumie zaledwie parę utworów jest nie jego, 90% to jego teksty. Jedynie na ostatnim albumie Invincible jest on przypisany jako współautor, ale wciąż nie można powiedzieć że to nie jego tekst.
0
@don'T.R.I.P.e Z tych trzech tylko Queen to lata 70. RS wydali jedną ok płytę, na początek tego dziesięciolecia, a tak to mieli wówczas wyraźny spadek formy, ich płyty z tamtego okresu to w zgodnej opinii średniaki, z których można wyróżnić pojedyncze diamenty.
A bardziej nawiązuje do tego, że jeżeli ktoś w tych czasach nie próbował romansować z punkiem, disco lub nową falę, to zazwyczaj grał utwory oparte o utarte już formułki piosenki rockowej. Było kilka progresji, zmieniały się tam tylko akordy, czyli raz grano tą progresje niżej, potem wyżej i tak się dało cały album dość szybko nagrać. Największą decyzją artystyczną wówczas był wybór czy dać jakieś pianino/organy do piosenki.
Do czego zmierzam. Muzyka daje pole do kreatywności, jednocześnie da się ją łatwo ograć. Można znaleźć mnóstwo schematów, trendów, które sprawią, że piosenkę się piszę praktycznie pod klucz. Przy czym muzyka jest biznesem, więc wiele z nich producenci używali już od początków historii muzyki rozrywkowej. Schematyzm zawsze był i będzie w tym przemyśle, gdyż radio musi mieć chociażby tzw. letniaczki. A na takie piosenki są "przepisy".
0
@Nano22 Ale z tekściarzy to korzystał, jak i nie pisał całego utworu sam (chodzi o muzykę). I jakby mi to nie przeszkadza, dał od siebie charyzmę i to nie było tak, że oni pisali, komponowali, a MJ se siedział wylany na fotelu, popijąc drinka. Raczej się angażował w to i nawet jak za linię bassową będzie wpisany ktoś inny, to nie oznacza, że Michael tam nie dawał mu wskazówek czy czegoś nie dopisywał.
I generalnie podobnie wygląda proces kreatywny większości artystów. Może początkowi pop wykonawcy nie mają nic do gadania w kwestii tekstów i aranżacji, ale z czasem ich pozycja się zwiększa i te utwory współtworzą, nawet jak oficjalnie za tekst odpowiada songwriter producentów.
Tak śmiesznie powiedziałem, że w tych gadkach o "muzie prosto z serca", "kiedyś grali autentycznie, dzisiaj nie", można by było jak najbardziej przedstawić MJ, jako ten negatywny przykład. W końcu ktoś mu pisze tekst! To zbrodnia!
0
@sebasek99 Naprawdę nie rozumiem ciebie. Większość jego utworów napisał sam. I to zarówno jeśli chodzi o tekst, jak i o same melodie. Można znaleźć nagrania na którym sam po kolei wykonuje za pomocą ust wszystkie elementy utworu: bass, perkusję, akordy, chórki, oczywiście wokale. Wielu muzyków z którymi współpracował mówiło że byli pod wrażeniem tego jak dobrze wie co chce i jak dobrze potrafi to wytłumaczyć muzykom, pomimo że sam nie grał na żadnym instrumencie. On nie był tylko wokalistą ale aktywnie tworzył utwór od początku do końca. Największe hity, oprócz Thrillera, to jego dzieła tekstowe.
0
@Nano22 Ale ja go za to nie obrażam xD
Wskazuje że biorąc pod uwagę jakie stanowiska i kryteria się pojawiają, gdy rozmawia się o autentyczności, to do "nieautentycznych" wykonawców można wstawić tak naprawdę każdego, w tym i MJ'a.
Co jest oczywiście absurdem, ale pokazuje, jak bardzo jest to pusta gadka. Spowodowana chyba nie możnością poradzenia sobie z postępem technologicznym albo tym, iż już się nie należy do nowego pokolenia, nie rozumie się go. Albo nawet jest to pozbawione kontekstu zmiany pokoleniowej, tylko zwyczajnie się nie wie, o co chodzi w danym gatunku/ruchu muzycznym. Dlatego tupie się nóżką, nazywając nowych/pochodzących z tego gatunku wykonawców pozbawionymi autentyczności.
A argumentacja takich osób najczęściej opiera się na przesadzie w przedstawieniu zjawisk, które pojawiają się właściwie od zawsze (jak Pink Floyd korzystają ze wstawek nieinstrumentalnym albo syntezatorów to jest ok, gdy dzisiaj to ktoś robi, to nagle "tylko muza na wiośle się liczy i jest prawdziwa"). Ewentualnie na naiwnym podejściu do procesu tworzenia utworów, nawet nie znajomością reali w jakich się je tworzy. Co dobrze ilustruje podany przez ciebie przykład z Jacksonem. Generalizując, to nie jest tak, że przychodzi do piosenkarza songwriter z tekstem, gitarzysta z liniami melodycznymi, klawiszowiec z akordami. Wszystko gotowe, nagrywamy hita. Tylko to jest bardziej długa dyskusja nad kształtem utworu, gdzie wykonawca wszędzie może (i często to robi) coś zmienić albo przynajmniej nad tym porozmawiać z np. basistą.
1
@sebasek99 Nie dyskutuje teraz o tym czy jakiś zespół był dobry czy nie - o gustach nie ma co dyskutować. Nie neguje tego że coś mogło być utarte bądź nie lub wiele schematów mogło być powielanych ale dla mnie jest różnica między powiedzmy takim ACDC (zmyślam teraz na potrzebe przykładu) idącym na skróty a obecną muzyką pop na którą właśnie jak to opisałeś jest przepis i to wszystko brzmi tak samo gównianie.
Tutaj masz artykuł o tym że muzyka popularna staje się coraz bardziej prosta:
https://www.oversixty.com.au/entertainment/music/why-pop-music-sounds-the-same
Oczywiście głównym tego powodem jest to że ludzie mają (moim zdaniem oczywiście) beznadziejny gust i następuje takie zamknięte koło - wytwórnie patrzą co ludzie lubią, ludzie lubią g* więc wytwórnie robią więcej g*.
Dawniej taki Frank Zappa czy chociażby i ten Queen lub RS nie miał możliwości sprawdzić w Spotify ile milionów ludzi słucha mumble rapu i musieli działać troche po omack albo po prostu robić to co lubią, jak sam powiedziałeś były jakieś wpływy zewnętrzne ale myśle że to po prostu od innych artystów a nie bo jakiś szef wykalkulował że z mumble rapu zarobi tyle $ a z Punk Rocka tyle $.
Ale może jestem uprzedzony.
1
@sebasek99 Ja ciebie też nie obrażam, ani nie stwierdziłem że ty kogoś obrażasz. Po prostu z tego co piszesz wywnioskowałem że uważasz że głównie to jemu pisali teksty, a on je może nie tyle co dostawał co po prostu współtworzył, a prawda jest taka że właśnie większość tekstów, jak i sporo całych utworów, sam stworzył. Dla mnie to jest właśnie artysta, który jest na tyle utalentowany że potrafi stworzyć cały utwór, a nie tylko fenomenalnie zaśpiewać napisany przez kogoś tekst do napisanej przez kogoś melodii. W obecnych czasach wydaje mi się że głównie liczy się produkcja utworu. To producenci w głównej mierze odpowiedaja za sukces albumów. Jasne że zawsze będą wyjątki, ale jednak w dobie dzisiejszej technologii wcale nie trzeba być wybitnie utalentowany aby być popularnym i lubianym piosenkarzem. Nie twierdzę też że każdy może być taki, bo to też nieprawda. Tak jak pisałem bardziej cenię ogólny talent i możność tworzenia wielu elementów aniżeli sam głos. Dlatego jestem pod wrażeniem na przykład jak Charlie Puth potrafi za pomocą nagrań na telefon tworzyć cały utwór. Na YT są fragmenty gdzie pokazuje to. To są przykłady które znam, nie będę się wypowiadał kto tak nie robi, bo po prostu się tym nie interesowałem, więc nie mogę powiedzieć że oprócz niego nikt. Chodzi mi tylko o tworzenie, a nie wyłącznie zaśpiewanie.
Co do autentyczności to uważam że nie można powiedzieć że wspomniane przez ciebie "Generalizując, to nie jest tak, że przychodzi do piosenkarza songwriter z tekstem, gitarzysta z liniami melodycznymi, klawiszowiec z akordami. Wszystko gotowe, nagrywamy hita. " jest prawdą, bo uważam że czasami zdarza się tak, ale to tylko moje zdanie i nie zgłębiałem się w to żeby być pewnym.
1
@sebasek99 Dodam jeszcze że w autentyczności nie chodzi mi o te głupoty które wymieniłeś że ludzie mówią właśnie w stylu że o bo nie napisał sam tekstu albo że nie te instrumenty użyte tylko o to żeby twórczość wychodziła od twórcy a nie dlatego że słupki i kasa się zgodzi a tak to wygląda w tej najbardziej popularnej muzyce.
0
@don'T.R.I.P.e Ale przykład AC/DC jest świetny akurat, bo to właśnie zespół, który szybko wyrobił sobie taką formułkę, o której mówiłem wcześniej. Nie kombinują z efektami gitarowymi, ich ton jest więc w większości piosenek taki sam. Natomiast ich wokabularz akordowy był mocno ograniczony. Zresztą sprowadzony do podstawowych, z małymi zmianami (ich sławny G dur z przytłumioną struną A). Zresztą polecam wpisać "acdc songs sound the same" i ludzie o tym często wspominają, kłócą się o to itd.
A i też warto pamiętać, że z tamtych lat do naszej świadomości przeszły tylko te fajniejsze zespoły, co zniekształca naszą wiedzę o tamtych czasach. Miliony podróbek oraz grających pod klucz kapel, spadło do lamusa.
Dlatego myślenie, że kiedyś to się liczyła kreatywność, dzisiaj już nie, to niestety naiwne twierdzenie.
Imo tak samo, jak to, że muzyka bardziej skomplikowana muzycznie jest lepsza. AC/DC gra te same akordy, a to się słucha dobrze. Ba, przecież punkowa rewolucja polegała na tym, że nie chcemy 10 minutowych hipisowskich smętów, tylko prostsze, chwytliwsze melodię (dlatego droga od wydumania do prostoty jest zwykłym cyklem w kulturze, nie czymś co wyróżnia nasze czasy albo tamte. Na marginesie 2010-2014 był przecież fajnym okresem dla fanów rocka psychodelicznego, do dzisiaj zresztą niektóre zespoły utrzymały się na fali). Bo w ostateczności możesz nawalić akordów septymowych, doprawić to kontrpunktującymi melodiami w niszowych skalach, ale jak nie potrafisz tego skleić w coś catchy, to ten utwór trafi do kosza, nikomu się nie spodoba.
edit. bo drugiego posta nie zauważyłem
Ale to tak nigdy praktycznie nie było. Przynajmniej nie do końca i o tym mówię w pierwszym poście. Większość utworów to przemyślany tekst, napisany z perspektywy, gdy już dawno minęły emocję, o których chciał artysta opowiedzieć bądź nie są one już "czyste".
0
@Nano22 Ale czy trzeba być wybitnie utalentowanym, aby tworzyć coś dobrego? Nie róbmy też ze sztuki rzemieślnictwa.
0
@sebasek99 Jak najbardziej trzeba być utalentowanym i to wybitnie. Dlatego właśnie podziwia się prawdziwych artystów. Ty uważasz sztukę za wyłącznie formę rozrywki?
0
@Nano22 Nie, ale granie na instrumencie to nie jest umiejętność, którą trzeba opanować do perfekcji, żeby stworzyć coś dobrego. Taka gitara? Przecież nie trzeba nawet nut znać. To pomoże w kreacji melodii, ale nie jest wymagane. A idąc na wyczucie (jak robili to pierwsi artyści folkowi, bluesowi, nawet jazzmani) można przez przypadek nawet tworzyć zaawansowane kompozycje.
Pomińmy wielowarstwowość tego, co nazywamy muzyką (układanie frazy, praca nad tonem, masterowanie całego utworu w DAWie, kompozycja rozumiana jako rozplanowanie fragmentów tekstu itd.), sprawiającą, że nie da się być wybitnym w każdym z tych elementów, a siłą rzeczy ma się "rękę" do tylko kilku z nich. No to przecież sztuka jest też po prostu metodą ekspresji. A żeby oddać siebie nie trzeba być Palestriną. Czasami zresztą prostota jest lepszym sposobem na to.
0
@sebasek99Zgadzam się z tobą w praktycznie 100%, sam nie uważam żeby obecna muzyka była gorsza od tej kiedyś, myśle że jest odwrotnie bo dzięki cyfrowej dystrybucji jest o wiele więcej gatunków i artystów którzy mogą tworzyć w swojej niszy. Co do struktury utworów to sory nie mam kompletnie wiedzy żeby o tym dyskutować, nie znam się na tym jestem prosty słuchaczem muzyki. Mam troche wrażenie że mówimy o zgoła odmiennych sprawach. Ja mówie o tym że porównując obecną muzyke pop do tej dawniejszej to obecne jest o wiele bardziej opatentowana i brzmi przynajmniej moim zdaniem dużo bardziej sztucznie i powtarzalnie a zatem mniej autentycznie niż ta z lat 70. Być może to iluzja, możliwe również że ja nawet w tej chwili nie porównuje faktycznego popu z lat 70 bo zwyczajnie nie wiem jakie piosenki tam były tak jak w sumie nie wiem co teraz jest na topie... Wiem że uruchamiam radio i zaraz je wyłączam bo nie potrafie tego słuchać co tam leci. Moje gusta ogólnie są raczej dalekie od muzyki popularnej - przykładowo Blues i Jazz oraz Garage Rock z lat 60 np. to coś czym mało ludzi się interesuje jednak. Kończąc... tak, masz racje mówiąc że sztampowa powtarzalna muzyka była od zawsze, i wcale nie jest tak że teraz jest gorsza a kiedyś była lepsza. Moim zdaniem jednak różnica polega na tym że teraz tą sztampową muzyke robi i sprzedaje się na potęge i słyszysz ją wszędzie podczas gdy w latach 70 nie było to możliwe.