- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1850 Culés
Gorące dyskusje
Hosh
21
Mnie bardziej niepokoi który normalny dzieciak wchodzi na Interię lub... » Czytaj dalej
25 odpowiedzi
mmaciass
6
Czy tutaj na prorządowej La Rambli w ogóle przewinął się temat aresztowania Leszka... » Czytaj dalej
31 odpowiedzi
MesQueUnClub_87
13
@TR3YWAY Tak jak w każdym aspekcie życia najgorsze są skrajności i brak zdrowego balansu.... » Czytaj dalej
47 odpowiedzi
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1850 Culés
6
31 października 2002 roku w Bissau, mieście stołecznym jednego z państw Afryki Zachodniej miało miejsce niezwykłe zdarzenie. Na świat przyszło dziecko urodzone… w czepku. Zanim jednak wrodzone szczęście dało o sobie znać, chłopiec imieniem Anssumane długo szukał wraz ze swoją rodziną własnego miejsca na świecie, ale kiedy stało się jasne, że wszędzie dobrze, ale w Barcelonie najlepiej, o nastoletnim fenomenie usłyszał cały świat.
Są piłkarze o bajecznej technice, są piekielnie szybcy, silni jak tur i są tacy, którzy po prostu mają „to coś”. Nie ma chyba obecnie zawodnika, do którego ostatnie z powyższych określeń pasuje tak, jak do Fatiego. Trudno opisać jego fenomen, na pierwszy rzut oka niczym się wybitnie nie wyróżnia, ot po prostu zdolny, nieźle wyszkolony młokos. Niebagatelnie przebojowy, ale wielu młodych zawodników posiada tę cechę, często próbują szalonych wręcz rozwiązań raz z lepszym, raz z gorszym skutkiem, sęk w tym, że Fatiemu niepowodzenia przytrafiają się niezwykle rzadko. Pojedynek z dwoma obrońcami? Udało się. Strzał z dystansu zamiast podania do lepiej ustawionego kolegi? Próba i gol, akurat bramkarz się nie spodziewał. Pierwsze minuty po kontuzji? Kto by się tym przejmował, uda się – i rzeczywiście się udało. Takim sposobem pobijał klubowe, i nie tylko, rekordy, dzięki takiemu podejściu i wynikom stał się bodaj największą nadzieją cules na powrót klubu do świetności. Na razie jego kariera wygląda jak historia protagonisty w jednowymiarowym filmie o bohaterze, wybrańca, po którego myśli idzie wszystko od początku do końca. Oby tak zostało, a finałem niech będzie wzniesienie przez niego pucharu Ligi Mistrzów w bordowo-granatowej koszulce.