- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1325 Culés
Gorące dyskusje
martusiaaaa
1
macie jakieś sposoby które pomogą mi przekonać moich dzaiadkow żeby oglądać dzisiaj goata ?... » Czytaj dalej
48 odpowiedzi
Adi123456789
0
Ile macie wzrostu?
36 odpowiedzi
Jakchcesz
54
Ale mnie to denerwuje jak po ciężkim tygodniu chce się napić piwka, odpocząć, obejrzeć... » Czytaj dalej
8 odpowiedzi
Media
Sonda
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1325 Culés
24
Seria o seryjnych #51
Gary Ridgway -, amerykański seryjny morderca znany jako ''Green River Killer''
Ridgway urodził się w Salt Lake City, w stanie Utah. Jego rodzicami byli Mary Rita Steinman i Thomas Newton Ridgway. Mieszkał w Auburn w stanie Waszyngton. Od młodzieńczych lat miał obsesję na punkcie prostytutek oraz dysfunkcjonalnych związków z kobietami. Gary Ridgway pracował jako lakiernik w fabryce samochodów Kenworth. Śledztwo w sprawie ''Green River Killera'' rusza po tym jak mężczyzna pływający pontonem odkrywa dwa ciała pływające w rzece. Zawiadamia policję ta oprócz ciał 2-óch kobiet znajduje także 3 zwłoki w lesie niedaleko rzeki zostaje odnaleziona 16 letnia Opal Mills dziewczyna została uduszona. Śledczy zgodnie stwierdzili, że to nie pierwsze zwłoki, które odkryli w niedługim czasie, więc najprawdopodobnie mają doczynienia z seryjnym mordercą. Mimo, że śledztwo było zakrojone na wielką skalę, to w materiale dowodowym panował chaos. Śledztwo nie posuwało się do przodu, a ciał kolejnych ofiar przybywało. Ustalono, że znaczna część ofiar to prostytutki. Postanowiono, więc podpytać dziewczyny o podejrzanych i nietypowych klientów. Z zeznań prostytutek wytypowano podejrzanego był nim miejscowy rzeźnik, który groził im bronią i przymuszał do seksu. Ten trop okazał się jednak chybiony. Lata mijały, a ciał tylko ciągle przybywało. W prasie drwiono z nieudolnie prowadzonego śledztwa:
''Grupa śledcza specjalnej troski''
''Grupa do sprawy mordercy z Green River ma 17 podejrzanego w tym tygodniu''
Takie nagłówki można było przeczytać w mediach i gazetach. Co ciekawe faktyczny morderca, czyli Gary Ridgway już w latach 80 tych przewijał się wśród podejrzanych, był zatrzymywany za kontakty z prostytutkami. Za każdym razem był wypuszczany, bo jak stwierdzono:
''Pana alibi jest mocne i wydaje się zgadzać, jest pan wolny'' - Doszło nawet do tak wielkiego absurdu, że policji musiał pomagać innym seryjny morderca Ted Bundy, który z więzienia w którym przebywał za zamordowanie 30 kobiet pisał listy do funkcjonariuszy prowadzących sprawę:
''Moim zdaniem morderca musi znać swoje ofiary, zaprzyjaźnia się z nimi i morduje'' - Wskazówki Teda na niewiele się zdały. Tymczasem morderca nieco zwolnił. W 1987 roku Gary Ridgway ponownie znajduje się w kręgu podejrzanych. Trafia na komisariat, gdzie zostaje poddany badaniom na wariografie. To badanie przechodzi jednak wzorowo. Śledczy uznają zatem, że jest niewinny i nie ma nic wspólnego ze sprawą seryjnego mordercy. Mimo kolejnych morderstw sprawa nie posuwała się na przód. W 1991 roku grupa prowadzących sprawę została ograniczona, a niedługo potem zawieszona i rozwiązana. Wydawało się, że morderca z Green River nigdy nie zostanie złapany. Przełom w sprawie przyszedł niespodziewanie w kwietniu 2001 roku. Wraz z awansem jednego z policjantów powstała nowa grupa i powrócono do sprawy z Green River. Na podstawie próbek DNA udało się w końcu namierzyć mordercę. 10 września 2001 roku śledczym udało się dopasować próbki DNA pobrane z ciał ofiar do sprawcy, którym okazał się Gary Ridgway. Został aresztowany i podczas przesłuchań przyznał się, że to on jest poszukiwanym morderca:
''Zabiłem 48 kobiet wymienionych w dokumentach. W większości przypadków nie znałem ich imion. Nie pamiętam ich twarzy. Zazwyczaj zabijałem je tuż po spotkaniu''
W kolejnych zeznaniach Ridgway przyznał:
''Zabiłem tak wiele kobiet, że trudno mi się w tym połapać, ale jestem przekonany, że zabiłem wszystkie, które obejmuje akt oskarżenia'' - W sądzie podczas rozprawy, aby uniknąć kary śmierci poszedł na pełną współpracę. Tak tłumaczył swoje motywy:
''Na moje ofiary wybierałem prostytutki ponieważ nienawidzę większości z nich i nie chciałem im płacić za seks. Zabijanie prostytutek było łatwe. Ponieważ nikt nie zgłosi ich zaginięcia. Wiedziałem, że mógłbym ich zabić tyle ile tylko chce i nigdy nie zostać złapany'' - Sąd uznał Gary'go Ridgwaya za socjopatę i skazał w 2003 roku na 48 wyroków dożywocia za zabójstwa i 480 dodatkowych lat więzienia za fałszowanie dowodów. Gary Ridgway wciąż żyje i obecnie najprawdopodobniej przebywa w więzieniu w stanie Waszyngton i ma 72 lata.
Więcej o sprawie ''Green River Killera'' tutaj...
@LS @Objectivo @VenoM @victor @Shroud @Sztywno @Fenyx @MesQueUnClub96 @PatrykBarca @PatrykBarcelona i inni zainteresowani.
0
@AmigoBlancos mógłbyś mnie też oznaczać w przypadku przyszłych historii
0
@TomekWilczek
Mógłbym masz trochę do nadrobienia zatem :D