- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1151 Culés
Gorące dyskusje
Zoker
16
Ale ten Konfitura strasznie mnie irytuje. Gość ma rację, ale sposób, w jaki zwraca się do... » Czytaj dalej
66 odpowiedzi
Safrani
3
Dobra, bo muszę dzisiaj podjąć decyzję i zamówić telefon.Po przewertowaniu internetów wybór... » Czytaj dalej
89 odpowiedzi
NeroTFP1
35
Michał Wiśniewski potwierdził, że jest w trakcie sprawy rozwodowej ze swoją piątą... » Czytaj dalej
31 odpowiedzi
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1151 Culés
2
Dopiero oglądam Hejt Park, ale Korwina zaorał ten naukowiec. I ja rozumiem, Korwin to stary dziad, on już nie przyjmuje żadnych nowych informacji i posługuje się czystym chłopskim rozumem, wiedza na poziomie lat '60 gdzie o takich rzeczach się nie mówiło więc nie wie. Gorzej, że cała masa młodych ludzi mu przyklaskuje w tym.
4
@Tasde Korwin Przede wszystkim przyciąga poglądami gospodarczymi
7
@barcelonaLM Czyli czym? Bo nigdy żadnych konkretów nie usłyszałem.
4
@barcelonaLM pustymi hasłami
2
@DaPidejpi nadal są one bardziej przyciągające niż hasła PiS, PO itd. tak w ogóle ktoś kiedyś czytał program tych partii xD?
14
@barcelonaLM No tak, są przyciągające dla kogoś kto pojęcie ekonomiczne ma na poziomie 15-latka, dlatego to jest przerażające, że i dorośli ludzie przyklaskują temu co oni opowiadają.
Korwin dawno temu mówił to co powtórzył Mentzen u Stanowskiego, nie da się obniżyć podatków bo Polska ma zobowiązania, zarówno zagraniczne w postaci pożyczek jak i wewnętrzne w postaci choćby emerytur.
Każdy myślący wie, że tak jest i dlatego nie głosuje na Konfederacje czy Korwina bo realnie nie ma niczego do zaoferowania, ale dość spora rzesza ludzi tego nie rozumie i łyka te bajki o "gospodarce" które opowiadają przy każdych wyborach, które nie mają kompletnie nic wspólnego z tym o czym oni na prawdę myślą.
To czym to się różni od takiego PO, skoro obiecują rzeczy których wiedzą, że nie zrealizują?
2
@Tasde Ależ oczywiście, zgadzam się że obniżanie podatkow to nie jest taka prosta sprawa. Zauważ jednak że Korwin opowiada się za prywatyzacją edukacji, służby zdrowia, zmniejszeniem biurokracji co samo w sobie zmniejszyłoby znacznie wydatki państwa przez co podatki można by było obniżać. To brzmi fajnie ale na ten moment to jest nierealne nawet jakby Korwin dostał całe 4 lata samodzielnego rządzenia. Na takie zmiany konieczne jest myślę co najmniej z 10 lat.
Polityka to polityka. Z tego co pamiętam Korwin sam przyznał kiedyś że wyznaje zasadę "cel uświęca środki". Czyli świadomie mówi o gospodarce to co mówi by dostać jak najwięcej głosów i mieć jak największy wpływ na rządzenie. A co potem się zrobi kiedy już uzyskają wiekszosc to druga sprawa
6
@barcelonaLM Sama prywatyzacja systemu ochrony zdrowia (służba zdrowia za PRLu była), zwiększa wydatki obywateli na ten cel 4-krotnie. Co i wtedy z obniżenia podatków?
Korwin tym wywiadem obalił swój mit siebie jako intelektualisty, a pokazał się jedynie jako zasapany wujek z weselu, który jako jedyny śmieje się ze swoich "dowcipów".
7
@barcelonaLM Tak, to brzmi pięknie bo jest przefiltrowane przez prosty chłopski rozum.
Prywatna edukacja - powrót do średniowiecza. Polska jest za dużym i za biednym krajem na prywatną edukację. Wystarczy prosta statystyka analfabetyzmu na świecie po wprowadzeniu powszechnego dostępu do edukacji, spadł drastycznie. Co się stanie jak zlikwidujemy szkoły i każemy płacić po kilkaset złotych miesięcznie od dziecka za tą usługę? Ile osób w Polsce się na to zdecyduje w kraju który ma średnią pensję na poziomie 3000 zł?
Obecnie, przy uwzględnieniu nieuczciwej konkurencji państwa koszt edukacji jednego dziecka to około 1000 zł czesnego miesięcznie.
Przy takim wydatku + poddaniu edukacji warunkom rynkowym który będzie cały czas podwyższał koszt edukacji wyjdzie ci, że masa dzieci nie zostanie poddana edukacji a to w krótkiej perspektywie czasu (15 lat max) da ci na rynku masę osób zdolnych do wykonywania tylko najprostszych prac z których ani państwo ani społeczeństwo nie będzie miało większego pożytku. To doprowadzi do spadku wpływu z podatków i to większego, niż oszczędność tych 3-4 miliardów jakie państwo wykłada obecnie na edukacje.
Z opieką zdrowotną podobnie, wystarczy spojrzeć na USA. W Polsce poziom służby zdrowia jest fatalny, ale z jakiego powodu? Nie, nie publicznego statusu. Wynika to głównie z powodu niedofinansowania a te wynika bezpośrednio z niskich zarobków Polaków. Przeciętna składka na ZUS wynosi 300-500 zł z których część idzie na emeryturę a część na NFZ. Powiedzmy, że płacisz miesięcznie na NFZ 300 zł, wiesz ile kosztuje leczenie złamanej nogi i to lekko? 3000 zł. Czyli przeciętny Polak musi pracować 10 miesięcy tylko na to, żeby mu wyleczyli dość częstą kontuzję nogi, która nie wymaga ani wielkiego wysiłku ani zaangażowania.
Oczywiście, nie codziennie łamiesz sobie nogę, możesz nigdy w życiu nic nie złamać ale i tak ktoś w tym czasie czeka na wezwanie by w razie czego ci pomóc a to też kosztuje. Każda poważniejsza choroba a na 100% takich dostąpisz jeżeli dożyjesz starości to dziesiątki tysięcy złotych które wyjmiesz z systemu. Przy średniej pensji krajowej twoje 40 lat pracy nie pokryje twojego kosztu leczenia raka.
I stąd biorą się problemy, ale ludzie nie chcą słyszeć o wzroście składek zdrowotnych.
A wracając do USA, tam ubezpieczenie zaczyna się od 300 dolarów za miesiąc.
Przy takim ubezpieczeniu lepiej umrzeć niż trafić do szpitala, bo wyjdziesz z niego jako bankrut więc minimalnie co ludzie biorą to 500 dolarów za miesiąc, co dalej nie jest zbyt korzystne bo chociażby w tej stawce masz jedną darmową wizytę w przychodni rocznie a za każdą kolejną płacisz jakieś tam symboliczne kilkanaście dolarów a w razie hospitalizacji ponosisz koszty do 5 czy 10 tysięcy dolarów, więc de facto oprócz ubezpieczenia jeszcze sam płacisz za leczenie.
Dobre ubezpiecznia zaczynają się od 800 dolarów za miesiąc a zwróć uwagę, że w USA średnia pensja jest podobna do Polski (nie chodzi o wartość tylko ilość papierków), w 2018 było to 60 tysięcy dolarów rocznie brutto, czyli koło 45 tyscięcy netto (zależnie od stanu) co daje nam 3750 dolców do ręki co miesiąc z czego na dzień dobry zapłacisz przynajmniej 500 dolarów ubezpieczenia.
Pomyśl co się stanie jak w Polsce wprowadzisz prywatną służbę zdrowia, po pierwsze to wywindują ceny usług (tak jest w USA), po drugie wszyscy obywatele stracą więcej kasy niż z NFZ.
A ewentualnością jest to, że masa ludzi nie wykupi ubezpieczenia, szpitale będą ich leczyły za darmo obciążając niespłacalnymi długami które zniszczą im życie a do tego zubożą resztę społeczeństwa bo albo szpitale odkują się na innych podwyższając tym samym koszt ubezpieczenia albo wyciągną ręce do państwa więc zapłacisz w podatkach.
Więc na dzień dobry dwie rzeczy które wymieniłeś oznaczają, że nie tylko nie oszczędzisz co wydasz jeszcze więcej niż do tej pory wydajesz dzięki systemom socjalnym. Opłaca ci się to? Mi nie.
Co do zmniejszenia biurokracji to lep na naiwnych. Zajrzysz w rozpiski budżetowe i ci wyjdzie, że najwięcej z tej "biurokracji" pobiera edukacja i służby państwowe które i tak są niedofinansowane.
Sami urzędnicy kosztują koło 3-4 miliardów rocznie, niby dużo ale w skali kraju to tyle, że redukcja nawet o 80% nie będzie dla ciebie odczuwalna w kieszeni.
Tyle, że zredukować się nie da od tak, to wymaga potężnej informatyzacji i utrzymania systemów a do tego bardzo dużych zmian prawnych we wszystkich praktycznie dziedzinach. Koszt takiego przedsięwzięcia ci się nie zwróci, więc to kolejny mit Korwina o naprawie gospodarki.
0
@Tasde Nie wiem czy stary, ale takie chłopy rządzą tym krajem.
0
@Tasde Piszesz prawdę pod warunkiem że w jednym momencie wprowadzona by była prywatyzacja edukacji i ochrony zdrowia. Ale ja mówię wyżej że na to potrzeba co najmniej 10 lat żeby obywatele byli finansowo przygotowani na takie zmiany. W obecnej rzeczywistości politycznej jest to nierealne i może nigdy nie będzie. A z tym brakiem dofinansowania na ochronę zdrowia to... :)