- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1279 Culés
Gorące dyskusje
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1279 Culés
7
Myślicie, że niedawne próby napierania na przyjęcie uchodźców na przejściach granicznych Polski i Białorusi miały związek z tym, co dzieje się teraz? Czy jednak nie ma to w ogóle związku? Tak tylko głośno myślę.
11
@Danny Gaucho Oczywiście, że miało. Być może sprawdzali gotowość bojowa Polski. To byłoby bardzo niepokojące pod kątem ewentualnych "przecieków" jakoby Polska (a konkretnie na wschód od Wisły) było ostatnią fazą ekspansji Putina.
Ja już doprawdy niczego nie wykluczam
2
@Danny Gaucho myślę, że tak. Tak funkcjonuje obecny świat. Udajemy/działamy z jedną akcja dla zmyłki, po cichu szykując prawdziwy zamiar.
0
@michal26 fajnie się czyta Twoje komentarze, pewnie dlatego, że jesteśmy imiennikami :D:D
1
@ElPonczato a dziękuje i nie wykluczam, możliwy jest to powód :D
1
@Danny Gaucho Miało. Putin chciał odwrócić uwagę od tego, że zbiera siły, by zaatakować Ukrainę. Już w listopadzie czy nawet wcześniej na jakimś kanale na YT oglądałem materiał na ten temat.
5
@Danny Gaucho @michal26 Miało, ale z zupełnie innych powodów niż zaprezentowane. Sprawdzanie gotowości? Rosja doskonale ją zna i bez tego. Jest bardzo mizerna. Wprowadzenie szpiegów? Rosja ich już ma i tak, bo Macierewicz załatwił nasz wywiad na dekady. Odwracanie uwagi? Coś słabo wyszło skoro trąbiono o tym od kilku miesięcy, że zbiera siły. Ba... Nawet wywiad USA godzinę ataku finalnie podał. Putin się tym nie przejął, bo to tylko większe splunięcie w twarz Zachodowi. "No wiecie wszystko... brawo... tylko... co z tego skoro nic z tym nie zrobicie?". Natomiast miało cel polityczny, bo Putin doskonale wiedział jak zareaguje polski rząd. Widział jak reagował rząd węgierski kilka lat wcześniej, a nasz się na nim wzoruje. Poza tym... Ta reakcja była oczywista do przewidzenia nawet dla debila. Rosja doskonale zdawała sobie sprawę jaki będzie odbiór takiej reakcji w Europie, więc zrobił to w myśl starej, dobrej, rzymskiej zasady... Dziel i rządź. Podkopanie jeszcze bardziej reputacji Polski, skłócenie jej wewnętrznie z resztą krajów UE, zmarginalizowanie jeszcze bardziej żeby nikt nie chciał słuchać. Udało się? Perfekcyjnie. Nasi pożyteczni idioci zatańczyli jak im Putin zagrał. A cel był tego bardzo prosty.... Było oczywiste, że Polska i kraje bałtyckie będą naciskać na działania, sankcje, stawanie w obronie Ukrainy. Robiły to już przy okazji Gruzji, bo po prostu wiedzą co oznacza życie pod ruskim buciorem. Sprowadzenie ich do roli marginalnej jako naruszających prawa człowieka pariasów UE sprawiło, że nikt nie będzie teraz Polski słuchać, bo nikt nawet nie chce z nią gadać. A same kraje bałtyckie nie mają nic do powiedzenia, bo są maleńkie. Chodziło więc o rozbicie jedności i sprawienie, że jak on będzie szykował inwazje to Europa będzie się ze sobą kłócić. Udało się perfekcyjnie. Z resztą nie tylko to... Niemcy związał gospodarczo pewnie na bardzo niekorzystnych dla Rosji warunkach, a przynajmniej zdecydowanie mniej korzystnych niż mogła ugrać. Węgry uzależnił od siebie politycznie. UK już nie ma w UE, a jestem pewien że brexitowe partie mogły liczyć na finansowe wsparci Rosji. Może nawet o tym nie wiedząc, że stamtąd pochodzi. We Francji wspierał LePen żeby rozbudzać podobne nastroje, ale tu się nie udało i dlatego teraz jedynym liczącym się przywódcą w UE, który naciska na sankcje dla Rosji oraz wsparcie Ukrainy jest Macron. Reszta UE ma z Rosją jakieś związki gospodarcze, jest od niej daleko, nie doświadczyła przyjemności obcowania na co dzień z matuszką Rosją albo nie ma nic do powiedzenia, więc nie zależy im jakoś bardzo na poświęcaniu się dla Ukrainy. Jestem przekonany że nie zauważam pewnie też setki innych wątków politycznych, które rozważył Putin w ramach rozbijania jedności Europy. A robił to już od rewolucji na Ukrainie... Nie, nie Majdany. Pomarańczowej. Bo wiedział, że przyjdzie dzień kiedy Ukraina lub Białoruś w końcu przeprowadzą skuteczną rewolucję i będzie musiał działać. Rozegrał to po mistrzowsku i teraz zamiast mierzyć się z jednolitym frontem europejskim, patrzy sobie jak kraje UE kłócą się między sobą o sankcje i formy pomocy Ukrainie. Jeszcze nawet sobie to potestował ostatnimi miesiącami... Nie zaatakował od razu. Popróbował na ile może sobie pozwolić i czy grunt już jest wystarczająco podatny. Okazał się wystarczająco podatny, bo złożyło się na to wiele czynników... Jak np to że kanclerzem Niemiec nie jest już Merkel, która jak na Niemiecką polityczkę nie była prorosyjska i potrafiła być twarda. Nie udało się tylko z Francją, ale jedna Francja to nie jest problem. Wybrał moment idealny i wcielił plan w życie. Dzięki temu my sobie w Europie siedzimy, debatujemy, kłócimy się, mamy do siebie zero zaufania i po prostu nie jesteśmy w stanie wypracować wspólnego stanowiska, a on robi z Ukrainą co chce. Jedyne czego mógł się obawiać to twarda, zdecydowana i jednolita reakcja UE, ale sprawił że nie ma o niej mowy. A paradoksalnie w tej sytuacji zagrożenia Europa wcale się nie jednoczy bardziej... Przeciwnie. Dzieli się, bo wszelkie podziały wykreowane przez Rosję uwypuklają się tylko bardziej, rażą w oczy i prowadzą do coraz głębszych rozłamów. Zostaliśmy ograni jak dzieci :) a on to planował i stopniowo realizował pewnie od niemal 20lat... Genialny psychopata.
0
@osa91 no ciężko Ci nie odmówić logiki w tym co piszesz. Może tez tak być. Ja jednak wierzę, że Europa się opamięta..pamiętajmy, że decyzje są podejmowane na bieżąco i to, że cos idzie zgodnie z planem nie oznacza, że nagle jakiś kraj się nie wyłamie z tego planu. Tak, jak mówię. Putin zawsze w moich oczach wyglądał na genialnego stratega i wybitnego polityka, który jednocześnie jest pozbawiony skrupułów i jest wysoce imperialistyczny.
Teraz sprawia wrażenie wariata i doprawdy mi to nie pasuje do jego postaci. No, ale Twój opis nieco szerzej pomaga spojrzeć na tę sytuacje. Niemniej - dla mnie jest szaleńcem. Walka o wpływy siłą? No nie. Na to zgody nie ma.
No, a UE jest żenujaca. USA nie lepsze.
2
@michal26 Rosja zawsze stosowała argument siłowy. To nie jest żadna nowość. Chociaż ja też sądziłem, że Rosja się zmieniła... Do 2014 roku, bo od tego czasu nie mam złudzeń. Oczywistym było że NATO nie zareaguje militarnie, bo nie zaryzykują III wojny światowej o Ukrainę, ale liczyłem że będą chcieli zarżnąć Rosję ekonomicznie i dozbroić Ukrainę tak żeby inwazja była bardzo krwawa. Okazało się jednak, że nie ma na to wystarczającej jedności, bo Vladi o to zadbał i ograł Europę jak dzieciaki.
Świat niestety musi zrozumieć, że to początek drugiej zimnej wojny i że trzeba będzie ponieść jej gigantyczne koszty. Niestety nikt nie jest na to chętny... Szczególnie po tym jakim kosztem okazała się pandemia COVID. To niestety prowadzić będzie do polityki "małych kroków w tył", a raczej drobienia na ślepo w stronę przepaści. Bycia tam spychanym przez Rosję przy użyciu małych gróźb oraz szantaży zmuszających do ustępstw.
USA natomiast jest zmęczone wojnami na Bliskim Wschodzie. Zmęczone do stopnia, w którym w społeczeństwie nie ma zapału do wchodzenia w kolejne konflikty. Zmęczone pandemią i problemami wewnętrznymi. Ze słabą władzą u sterów od czasów odejścia Obamy. A mówienie że Trump był jakąkolwiek przeciwwagą dla Putina oraz grał z nim twardo to kpina. Trump miał ogromne wsparcie rosyjskie, bo Putin wiedział dwie rzeczy... Po pierwsze że doprowadzi do konfliktów na linii USA-UE na tle gospodarczym oraz konfliktów wewnętrznych na tle ideologicznym. A po drugie... Trump był idiotą, który mógł dużo pokrzyczeć, dużo pogrozić palcem, ale Putin ogrywał go jak chciał, bo polityk z Trumpa żaden. Do tego jego polityka często wpisywała się w putinowską grę. Syrię odpuścił, z Iranem zaostrzył konflikt, z Chinami doprowadził do wojny handlowej co pchnęło Chiny bliżej Rosji.
Niestety nie wydaje mi się żeby ktokolwiek był w stanie potraktować Rosję tak jak na to zasługuje, czyli objąć absolutnym ostracyzmem oraz zniszczyć gospodarczo niezależnie od kosztów. A to jedyne co może powstrzymać Putina (bo wiemy że NATO nie zrobi nic znaczącego żeby nie doprowadzać do eskalacji... przynajmniej dopóki celem ataku nie jest członek sojuszu) to jego własne społeczeństwo. Społeczeństwo dotknięte biedą spowodowaną sankcjami i dotknięte upokorzeniem ostracyzmu międzynarodowego. Tylko że Zachód nie jest gotowy ponieść kosztów takich działań... Jedyna nadzieja dla Ukrainy to w tym momencie heroiczna obrona, która złamie entuzjazm społeczeństwa rosyjskiego po prostu czystą ilością ofiar w wojnie ofensywnej lub nawet wierząc w propagandę pomocy ciemiężonej ludności Ukrainy... w "nie swojej" wojnie. Tylko czy jest tu możliwy scenariusz rodem z Afganistanu? Czy Ukraińców stać na takie poświęcenie? Czy stać ich na kontynuację walki nawet jeśli państwo padnie? Nie wiem...