- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 798 Culés
Gorące dyskusje
Bocheno1
22
@Faro - Ansu Fati@AlexDark00 - Robert Lewandowski @Popitek12 - Cristiano Ronaldo@NeroTFP1... » Czytaj dalej
38 odpowiedzi
Konradowskyy
32
30 stopni na zewnątrz, najlepsza pogoda jaka może być :)Oby utrzymało się to jak najdłużej.
26 odpowiedzi
clyde
0
Dopadło mnie... Nie mam w co grać. :( zawsze ja Wam wysyłam jakieś polecajki, teraz sama... » Czytaj dalej
39 odpowiedzi
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 798 Culés
7
Kilka fajowych ciekawostek odnośnie Złotej Gały!!!
Węgier Florian Albert dostał ją w 1967 roku... w kuchni. To najbardziej banalna "gala" w historii.
- Chcieli mi ją wręczyć na Nepstadionie przed meczem ze Związkiem Radzieckim, ale nie mogłem w nim wystąpić, więc ceremonię odwołano. Kiedy wysłannik "France Football" przyjechał ze Złotą Piłką do hotelu, gdzie się przygotowaliśmy, selekcjoner nie wyraził zgody i odesłał mnie do domu. Dlaczego? Do dzisiaj nie wiem. Faktem jest, że relacje z Sowietami były wtedy skomplikowane. Pojechaliśmy więc do mnie i pamiętam, że wręczono mi statuetkę w kuchni - mówił Węgier w wywiadzie dla francuskiego magazynu.
Bardziej romantycznie o nagrodzie dowiedział się Eusebio, laureat dwa lata wcześniej. - Pojechaliśmy z żoną na wycieczkę samochodem. Nagle usłyszałem w radiu, że wygrałem. Zatrzymałem się i zaczęliśmy się całować, żeby to uczcić - wspominał legendarny Portugalczyk.
Plebiscyt, który od początku (1956) był przeznaczony tylko dla graczy z Europy, najpierw rozszerzył formułę (1995) na piłkarzy występujących w europejskich klubach (dlatego mógł wygrać Liberyjczyk Weah), a w 2007 roku na cały świat. To z kolei był ukłon w stronę Beckhama, który zaczął grać w amerykańskiej lidze MLS.
Zimną wojnę z francuskim magazynem prowadził przez całe lata Michel Platini. Pierwszy zawodnik, który wygrał Złotą Piłkę trzy razy z rzędu (1983-85) - choć wcześniej marzył o tym Rummenigge - odebrał trzecią statuetkę... po czternastu latach.
Burzliwe i zagmatwane relacje Platiniego z "FF" miały w sobie coś ze znanej piosenki Gainsbourga "Je t'aime, moi non plus". Było tak: pierwsza edycja przebiegła bezboleśnie, tradycyjny wywiad i wręczenie nagrody przed meczem na Stadio Communale w Turynie. Za drugim razem już tak łatwo nie było.
Co ciekawe w 1984 roku, po znakomitym Euro i 9 golach w pięciu meczach, Platini wygrał plebiscyt z największą przewagą w historii (128 punktów na 130 możliwych, tylko z Portugalii i Szwajcarii nie dostał pełnej puli). Rozgłosu jednak nie chciał i wymusił na redakcji, że jeśli koniecznie chce mu wręczyć statuetkę, to w Musee Grevin na tle jego woskowej figury, pod koniec kwietnia 1985.
- Wziął, nawet nie podziękował i zniknął. Wszystko działo się niemal potajemnie - wspominał potem Jacques Ferran, jeden z pomysłodawców (z Gabrielem Hanotem) plebiscytu. Zimna wojna znalazła apogeum w następnej edycji, bo Platini w ogóle nie chciał nagrody, choć znowu rozjechał konkurencję (127 na 130 pkt.). Przyjął ją dopiero 14 lat później, w redakcji "France Football".Dlaczego taki "kabaret"? Wszystko wskazuje na to, że tak długo zabliźniały się rany po roku 1977. Ferran po latach twierdził, że Platini nie mógł mu wybaczyć zaledwie trzeciego miejsca w tamtej edycji: - Był przekonany, że przegrał, bo "FF" nie umieścił go na szczycie w swoim typowaniu. Tymczasem nawet gdybyśmy go dali przed Keeganem i Simonsenem, i tak wygrałby ten ostatni.
Zdecydowanie najciekawiej było jednak w tych edycjach, kiedy losy ważyły się do ostatniej chwili. Przed dwoma laty Messi wygrał dosłownie rzutem na taśmę, zdobywając zaledwie siedem punktów więcej niż Virgil van Dijk. Mniej znane są okoliczności, w jakich do tego doszło. Suspens totalny. Do zamknięcia głosowania była tylko godzina, gdy Holender miał jeszcze punkt przewagi nad Argentyńczykiem. Szalę przeważyły dwa ostatnie typy.
Kiedy Pascal Ferre, redaktor naczelny "France Football", wziął potem telefon, żeby przekazać zwycięzcy nowinę, Messi - już wówczas pięciokrotny laureat, choć od czterech lat bez trofeum - znacząco skomentował: - Brakowało mi tego.
Nie będzie zbytnią przesadą stwierdzenie, że zamiast jednej Złotej Piłki, Zinedine Zidane mógł spokojnie mieć nawet trzy. Wszystko przez... dwie główki. Na Euro 2000 "Zizou" grał nawet zdecydowanie lepiej niż dwa lata wcześniej na mundialu i drogę do zwycięstwa w plebiscycie miał otwartą.
Jakkolwiek trudno w to uwierzyć, ale nieoczekiwany zwrot nastąpił jesienią w mało znaczącym meczu Ligi Mistrzów z Hamburgiem. Zidane w pewnym momencie stracił panowanie na sobą i uderzył głową jednego z Niemców. Niesportowy gest zaważył na wynikach, co ujawnili potem dziennikarze "FF".
Zidane nie pojawił się w ogóle na ośmiu listach z głosami, ale jeszcze bardziej znamienne były dopiski około dziesięciu jurorów, że miejsce Francuza jest niższe, gdyby nie fatalne zachowanie w meczu z HSV. W finale mundialu w 2006 roku również bezsensowne uderzenie głową Materazziego pozbawiło go szans na kolejne trofeum.
O tym, jak przechylić szalę w nieoczekiwanym momencie wie z kolei Cristiano Ronaldo. W 2013 roku nie tylko miał zdecydowanie gorsze wyniki od Ribery'ego, ale wyraźnie odstawał też od Messiego (12 goli mniej, 15 pkt. przewagi Barcelony nad Realem). I co? Gdy nadszedł czas meczów barażowych do mundialu, akurat w czasie głosowania, Portugalczyk strzelił Szwedom cztery gole, dając głosującym dodatkowe argumenty.
W 2017 roku, widząc, że jeśli sam tego nie powie, to nikt głośno nie przyzna, wypalił w wywiadzie dla "FF" po swojej piątej Złotej Piłce: "Jestem najlepszym piłkarzem w historii" - zapewne, gdyby nie było Leo /Dieguito czy Pelego. To była akurat edycja, której wyniki ogłoszono w niezwykłej scenerii, na I piętrze wieży Eiffla.
Źródło informacji - nie moje :)))
1
@Don-Corleone to kurła można było to zrobić w takich warunkach, ale Robertowi nie mogli przyznać, pieprzone śmiecie