La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1531 Culés

3

Piękna historia dwumeczu FC Barcelony z Interem Mediolan w Lidze Mistrzów.

Półfinałowe zmagania Interu z Barçą to był crème de la crème futbolu. Guardiola kontra Mourinho, Eto’o (Puyol wysyłał do Kameruńczyka esemesy, że jeżeli go upilnuje, dostanie nowy dobry kontrakt) kontra Ibrahimović (przed sezonem napastnicy ci zamienili się klubami), bracia Milito naprzeciwko siebie – media wynalazły mnóstwo smaczków. Stoper Lúcio, przecież mistrz świata, po zakończeniu kariery wyznał: „Pod taką presją i w takim napięciu jak w meczach z Barceloną nie grałem nigdy w swoim życiu”.

Najważniejszy dla losów rywalizacji okazał się jednak nie żaden z piłkarzy czy trenerów, lecz pewien islandzki wulkan, który akurat wybuchł; powstała w wyniku tego chmura spowiła Europę i Barcelona na mecz do Mediolanu musiała udać się autokarem zamiast samolotem. Być może w wyniku tej nieplanowanej wyczerpującej podróży w końcówce pierwszego meczu zabrakło jej sił. Po godzinie gry zawodnicy przyjezdnych poruszali się po boisku stadionu San Siro tak, jakby mieli mroczki przed oczami. Po pokonaniu 3:1 Katalończyków w Mediolanie zapanowała taka radość, jakby Inter już wygrał Ligę Mistrzów. A tymczasem oba zespoły czekał jeszcze gorący rewanż na Camp Nou.

Drugi mecz ustawiła czerwona kartka dla Thiago Motty w 28. minucie. Pomocnik Interu dotknął ręką twarzy Sergio Busquetsa, który natychmiast padł jak rażony piorunem i tylko zezował, czy sędzia De Bleeckere wywali rywala z boiska. Po usunięciu defensywnego pomocnika José Mourinho porzucił wszelkie zamiary gry ofensywnej i ustawił przed polem karnym swej drużyny autobus. To on jako pierwszy użył tego określenia, opisując taktykę rywali po meczu Chelsea z Tottenhamem, ale na Camp Nou sam zademonstrował światu prototyp pojazdu parkującego potem przed szesnastkami na wielu stadionach świata. Mou po incydencie z Mottą wcale nie wyglądał na zmartwionego. Podszedł nawet do Guardioli i powiedział (o czym poinformowali specjaliści od czytania z ruchu warg): „Jeśli myślisz, że teraz będzie wam łatwiej, to się mylisz”. I miał rację – łatwiej gospodarzom na pewno nie było. Co ciekawe, sam Motta w 2018 roku w rozmowie z „France Football” powiedział, że kartka dla niego nie zmieniła taktyki zespołu: „Od początku mieliśmy stać w 11 na własnej połowie i czekać na kontry”. Tuż przed końcem, przy stanie 1:0 dla Barçy, piłka jeszcze raz wpadła do bramki Interu, ale sędzia dopatrzył się zagrania ręką zawodnika gospodarzy. Jednak po obejrzeniu licznych powtórek wydaje się, że bramka zdobyta przez Bojana powinna zostać zaliczona. W końcu sędzia zagwizdał po raz ostatni. Ekstatyczny bieg José Mourinho z dłońmi zaciśniętymi w pięści, z których wystawały wskazujące palce, w kierunku sektora kibiców Interu to jeden z ikonicznych momentów całej historii Ligi Mistrzów. Víctor Valdés ruszył do niego, chyba po to, by przyłożyć Portugalczykowi, na szczęście jednak ktoś zdążył bramkarza złapać. Po zejściu z murawy bardzo religijny Mourinho udał się na modły dziękczynne do kaplicy na Camp Nou. „To była najsłodsza porażka w mojej karierze” – powiedział później.

Fragment pochodzi z książki pt. "30 lat Ligi Mistrzów. Tom 2".

1

@wojopancer To był jeden z najlepszych dwumeczów jakie kiedykolwiek oglądałem.Finał Interu z Bayernem nie był aż tak porywający.

1

@wojopancer warto jednak dodac ze dla Motty to bylaby i tak druga zolta. Brazylijczyk mial juz zolta na koncie.

Busi posymulowal pod katem „bolu” ale za reke w twarz Motta zolta spokojnie mogl dostac.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?