- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1023 Culés
Gorące dyskusje
Bocheno1
24
@Faro - Ansu Fati@AlexDark00 - Robert Lewandowski @Popitek12 - Cristiano Ronaldo@NeroTFP1... » Czytaj dalej
38 odpowiedzi
Konradowskyy
32
30 stopni na zewnątrz, najlepsza pogoda jaka może być :)Oby utrzymało się to jak najdłużej.
26 odpowiedzi
clyde
0
Dopadło mnie... Nie mam w co grać. :( zawsze ja Wam wysyłam jakieś polecajki, teraz sama... » Czytaj dalej
40 odpowiedzi
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1023 Culés
5
Niby coś tam oczodół, niby pęknięty łuk i walczyć nie może, ale jak wychodził z kontuzja stopy, czy nawet ten cały Denis miał coś z kolanem, to jakoś nikt nie miał nic przeciwko.
0
@Konradomoreno A to nie było tak jak okazało się że ma kontuzje to zmienili na boks? Denis coś tam miał jakieś pozwolenie z kolanem.
3
@xvcWinterSoldier To wszystko brednie. Jakie pozwolenie? Żaden lekarz nie pozwoli ci się bić z kontuzją, niezależnie czy masz to robić w MMA czy w boksie, bo i tak bardzo mocno pracujesz na nogach.
A bił się Wardęga z rozwalonym kolanem tuż przed operacją.
Lekarz nie ma żadnej mocy sprawczej, wydaje jedynie opinie, w innym wypadku wszyscy musieliby przynosić zaświadczenia przed każdą walką a jak wielokrotnie było widać, tak nie jest i to sami zawodnicy muszą latać z papierami, czemu chcą przełożenia walki a wielu i tak idzie z urazami, z resztą jak dobrze kojarzę, to nawet Ferrari miał taką sprawę, że federacja naciskała żeby się bił z kontuzją.
Jak chcesz się bić, to podpisujesz że robisz to na własną odpowiedzialność i tyle, żaden lekarz ci tego nie zabroni.
A co do samej kontuzji, wygadywali jaką to on ma zmasakrowaną twarz, jakieś złamanie nosa, pęknięty oczodół, łuk brwiowy...
Gość ma połamany łeb, pół godziny po walce adrenalina już zeszła więc powinien go tak boleć, że niebyłby w stanie się ruszyć a on jakby nigdy nic włazi do oktagonu i drze mordę.
Nie krwawi a powinien ociekać jak zarżnięta świnia, mówił normalnie a powinien mieć nos zatkany przynajmniej skrzepami, powinien też mieć mordę jak ziemniak i ból który uniemożliwiłby mu większą ekspresję twarzy.
A on żadnych oznak poważnych uszkodzeń, nie widać po nim bólu a jak to były jakieś mikropęknięcia których nie odczuwał, to jak lekarz to wykrył bez szczegółowych badań poza oględzinami? I jeszcze te farmazony, że on połamany leży i przerażenie gdy wszedł do oktagonu kilka sekund później...