La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 847 Culés

16

W 1946 roku 18-letnia Paula Welden, energiczna studentka Bennington College, która uwielbiała wędrówki i sztukę, postanowiła wybrać się na krótką wycieczkę szlakiem Long Trail w Górach Zielonych w stanie Vermont. 1 grudnia, w zimny, pochmurny dzień, około 14:45 wyszła z kampusu w czerwonej kurtce, dżinsach i tenisówkach – stroju zbyt lekkim na grudniowy chłód. Uznała prawdopodobnie, że nie będzie wędrować zbyt długo. Kilka osób widziało ją po drodze: kierowca podwiózł ją autostopem do szlaku, pracownik stacji benzynowej zauważył ją na okolicznej drodze, a wędrowcy dostrzegli, jak idzie samotnie szlakiem o 15:15 w stronę Glastenbury Mountain. Kluczowy świadek, starszy mężczyzna, szedł przez dobrą chwilę kilkanaście metrów za nią. Gdy skręcił w zakręt, w ciągu kilku sekund Pauli już tam nie było.
Gdy nie wróciła do akademika, współlokatorka zgłosiła jej nieobecność, ale college zlekceważył sprawę, myśląc, że Paula jest u znajomych. Dopiero następnego dnia rozpoczęto poszukiwania. Policja, straż pożarna, ochotnicy, Gwardia Narodowa przeczesywali lasy, szlaki i zbocza Glastenbury Mountain. Użyto psów tropiących, które straciły ślad na rozwidleniu szlaków, oraz samolotów do obserwacji terenu. Nie znaleziono nic – ani ciała, ani ubrań, ani śladów. Jedyne, co zgłoszono, to niepotwierdzona obserwacja młodej kobiety w czerwonej kurtce w pobliskim miasteczku kilka dni później, ale trop się urwał i uznano, że to był ktoś inny.
Co mogło się stać? Paula mogła zgubić się i zamarznąć, ale brak śladów w dokładnie przeszukanym terenie wydaje się dziwny. Porwanie lub morderstwo to kolejna możliwość, choć nie było śladów walki ani podejrzanych. Spekulowano, że uciekła z powodów osobistych, ale nigdy nie odnaleziono śladów jej dalszego życia, a jej dotychczasowe było raczej zwyczajne.
Zaginięcie Pauli było pierwszym z ośmiu przedziwnych zniknięć w okolicach Bennington i Gór Zielonych, co dało narodziny mrocznej sławie tzw. Trójkąta Benningtońskiego.
Bennington Triangle to obszar w południowo-zachodnim Vermont, obejmujący Bennington, Woodford, Shaftsbury oraz góry Glastenbury i Bald Mountain (choć bardziej przypomina romb niż trójkąt). Nazwę tę ukuł w latach 90. pisarz Joseph A. Citro, opisując serię dziwnych zniknięć w latach 1945–1950. Poza Paulą Welden w tym rejonie zniknęło co najmniej osiem innych osób w podobnych okolicznościach, często bez jakichkolwiek śladów. Przykłady to Middie Rivers, 74-letni przewodnik, który w 1945 roku odszedł kilka metrów od grupy myśliwych i przepadł, oraz James Tedford, weteran, który w 1949 roku zniknął z autobusu na oczach pasażerów, zostawiając bagaż.
Dlaczego ten obszar zyskał złą sławę? Po pierwsze, liczba zaginięć w krótkim czasie była niezwykła, a brak ciał czy śladów sprawiał, że wydawały się one nienaturalne. Po drugie, Glastenbury Mountain ma mroczną historię: rdzenni mieszkańcy Algonkinów uważali ją za przeklętą, unikając jej z powodu złych duchów. Mówiono o „kamieniu, który połyka ludzi” – głazie, w który wpadali wędrowcy, nigdy nie wracając. Po trzecie, teren jest trudny: gęste lasy, skaliste zbocza i nagłe zmiany pogody utrudniają poszukiwania, ale nie tłumaczą całkowitego braku śladów.
Teorie o Trójkącie Benningtońskim są różne. Najprostsza mówi o wypadkach: ludzie gubili się, wpadali w szczeliny lub zamarzali. Inni podejrzewają seryjnego mordercę działającego w okolicy, choć brak dowodów to podważa. Bardziej niezwykłe hipotezy wskazują na paranormalne siły, jak portale czasoprzestrzenne czy anomalie magnetyczne, inspirowane opowieściami o dziwnych światłach i dźwiękach w górach. Niektórzy łączą te zaginięcia z fenomenem „Missing 411”, opisanym przez Davida Paulidesa, który wskazuje na podobne przypadki w parkach narodowych, gdzie ludzie znikają w tajemniczych okolicznościach.
Zaginięcie Pauli i inne przypadki w Trójkącie Benningtońskim są tak fascynujące, bo dzieją się na krótkim dystansie, często w obecności innych ludzi, bez jakichkolwiek śladów. Paula zniknęła w kilka sekund, kilkanaście metrów od świadka, na popularnym szlaku. Podobnie inne ofiary, jak Rivers czy Tedford, przepadły w miejscach, gdzie logika wskazuje, że do czegoś takiego nie mogło dojść. Brak ciał, ubrań czy zapachów dla psów tropiących sprawia, że te historie wydają się niemal nadprzyrodzone. Mroczne opowieści o Glastenbury Mountain i powtarzalność takich zdarzeń w jednym miejscu tylko podsycają legendę.
Ostatnią "ofiarą" Trójkąta była Frieda Langer, której ciało odnaleziono w 1951 roku. W późniejszych dekadach, nie odnotowano już żadnych zaginięć. Przynajmniej nie ma na to oficjalnych dowodów. To sprawia, że ta dziwna seria aż 9 zniknięć osób w zaledwie 15 lat nabiera jeszcze bardziej tajemniczego wymiaru. Dziś, wielu sugeruje, że wówczas na tamtych terenach mógł działać seryjny morderca, ale brak na to jakichkolwiek dowodów. Inną hipotezą jest wyludnienie tego rejonu z powodu zmian społeczno-ekonomicznych. Wielu ludzi wyjechało z Glastenbury po upadku przemysłu drzewnego. Mimo to, ten krótki powojenny okres stworzył legendę kolejnego na świecie, złowrogiego trójkąta, który pochłania ludzkie istnienia.
@Walker @JimMorrisonFCB @Ojciec5tkidzieci @esem91 @michal26 @DiSBlaDE @baster82 @messicocacola @Karamba @Kondziubarca

0

@BorzyKrzys, taktyk.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?