- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1548 Culés
Gorące dyskusje
clyde
73
Teraz zwolennicy Tuska udają, że nic się nie stało i nawet się nie wychylają. Zaraz coś... » Czytaj dalej
80 odpowiedzi
NeroTFP1
54
Konate 24 mln brutto rocznie, a Bernardo Silva 18-20. Do tego jeszcze premie za podpisy.No nie... » Czytaj dalej
37 odpowiedzi
Bogan
3
Niezły hejt się wylał. Nikt go w Barcelonie nie chciał, poszedł do Realu i płacz. Mam... » Czytaj dalej
41 odpowiedzi
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1548 Culés
4
6 lipca 1935 roku na świat przyszedł Tenzin Gjaco, dzisiaj bardziej znany jako Dalai Lama XIV, buddyjski mnich, uznawany za tulku, laureat pokojowej nagrody nobla. A co to znaczy i kim on naprawdę jest, to wyjaśnię poniżej.
W wieku niespełna 5 lat został intronizowany jako tulku ( Bodhisattva), czyli istota oświecona, która świadomie wraca na ziemię, aby pomóc w wyzwoleniu się (z kręgu narodzin i śmierci), wszystkim żyjącym istotom. Mówiąc wprost Dalai Lama XIV, X, V, I itd to ten sam byt. Definicja ta również pasuje do Jezusa, który według chrześcijaństwa również "żył" przed przyjściem na ziemię, ale z tego zrezygnował, aby wyzwolić ludzi. W związku z tym mylne jest przeświadczenie części ludzi, z którym się spotkałem, że to taki buddyjski papież, bo jest on uznawany za buddystów (a ci są bardzo podzieleni na różne tradycję i szkoły) za istotę niemal boską (chociaż nie w rozumieniu judeo-chrześcijańskim). W dużym skrócie myślowym - jest on jednym z buddów, którym każdy człowiek może zostać tak samo.
Od 1959 roku przebywa na uchodźstwie po zajęciu Tybety przez ChRL. W latach 2010-11 podjął przełomowe decyzję. Po pierwsze oddał polityczną władzę w ręce świeckich, wybranych przywódców. Kolejną była decyzja o tym, że jego obecne XIV wcielenie jest ostatnim i nie powróci już jako kolejna inkarnacja. Tą decyzję zmienił jednak w ostatnich dniach po konsultacjach ze społeczeństwem i wysokimi duchownymi, argumentując to tym, że instytucja Dalai Lamy jest nadal potrzebna.
A że jest potrzebna to według mnie świadczą o tym same jego nauki, w których skupia się przede wszystkim na:
1. Współodczuwaniu (polski przekład tego słowa jest o tyle niefortunny, bo kojarzy się z empatią lub litością) co w buddyjskim znaczeniu oznacza, zrozumienie że wszyscy jesteśmy jednym organizmem, na co zwraca sam DA XIV przywołując fakt, że 99,9% naszego genomu ludzkiego jest takie samo. Zadając cierpienie jednym, zadajemy cierpienie szerszemu spektrum (np poprzez wyrzuty sumienia, poczucie winy, pogorszenie nastroju), ale działa to również i w stronę uczynków dobrych.
2. Istotną rolę emocji w życiu. Szczególnie spektakularny przykład podał według mnie w książce "Sztuka szczęścia w trudnych czasach", gdzie zapytany o hitlera i stalina nie potępił ich od tak (bo nikt nie rodzi się sam z siebie zły. Niemowlęta nie szukają od początku życia walki, nie chcą szkodzić. Podobnie jak i matki - o ile nie są zaburzone - również szukają dla swych dzieci dobra) ale zwrócił uwagę na negatywne, destrukcyjne emocje jak chęć władzy, nienawiść i uprzedzenia doprowadziły świat do najgorszego momentu w swoim istnieniu. Potwierdzeniem jego nauk jest według mnie obserwacja świata, bo jakoś nie widzę radości i spełnienia w życiu wśród osób, którzy żyją nienawiścią z zaciśniętymi pięściami, wykrzykującymi nienawistne hasła wobec innych (obaj wyżej wymienienie - jeden się zastrzelił w wilgotnym śmierdzącym bunkrze 18m pod ziemią, drugi konał dobę w kałuży własnych odchodów).
3. rozpuszczenie ego - Większość naszych problemów bierze się z przywiązania do „ja”, które uważamy za coś trwałego, niezmiennego i osobnego. Zrozumienie, że „ja” jest tylko zbiorem zjawisk – ciała, emocji, myśli – pozwala puścić wiele lęków i złudzeń. Jesteśmy tylko wypadkową wielu czynników, które są zmienne i cały świat taki jest. Rośliny rosną, ktoś je zasadził, wzrastały w pewnych okolicznościach, które mogły równie dobrze je zniszczyć. Tak samo jest i z ludźmi. W związku z czym nie można przywiązywać się do tak nietrwałego świata.
Oczywiście złożoność nauk buddyjskich jak i samego DA XIV jest zbyt ogromna by streścić ją w jednym wpisie. Jednakże może kogoś taki wpis zachęci do zgłębienia tematu i znajdzie coś pożytecznego dla siebie, jak i mi się to zdarzyło wiele lat temu.
1
@Szklaner O, jesteś Buddystą?
Bardzo obszerna i metafizyczna nauka.
Nie wiem czy można nazwać Buddyzm religią.
Ale wiem na bardzo duży procent, że dużo mniej było by na tej planecie problemów, tak to nazwiemy, jeżeli była by dominującą "religią" na świecie.
P.S. Ten , malarz , jak w twoim mniemaniu, był Patriota swego kraju? :D
1
@AssisMoreira jeśli do jakiejś tradycji/kultury etc jest mi blisko to tylko do tej, aczkolwiek myślę, że nie znam ani nie praktykuję aż tak często tejże tradycji religijnej, by z czystym sumieniem się tak nazwać, aczkolwiek na różnych etapach życia różnie z tym u mnie było (te 15 lat temu kiedy zaczynałem wchodziłem mocno, potem osłabło i taka sinusoida).
Myślę, że światu to by się przydała zwyczajna ludzka przyzwoitość, a to czy ktoś ją wyniesie od Jezusa, Allaha, Mojżesza czy Buddy to już mniejsza kwestia.
Patriotyzm raczej powinien dążyć do polepszenia bytu dw danym kraju, ale nie kosztem innego zatem myślę, że akwarelista z Braunau, był nacjonalistycznym chorym człowiekiem, który sam się zaraził tragiczną w skutkach ideologią, którą powielił ze strasznym skutkiem.