- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1570 Culés
Gorące dyskusje
clyde
70
Teraz zwolennicy Tuska udają, że nic się nie stało i nawet się nie wychylają. Zaraz coś... » Czytaj dalej
72 odpowiedzi
NeroTFP1
53
Konate 24 mln brutto rocznie, a Bernardo Silva 18-20. Do tego jeszcze premie za podpisy.No nie... » Czytaj dalej
37 odpowiedzi
Bogan
3
Niezły hejt się wylał. Nikt go w Barcelonie nie chciał, poszedł do Realu i płacz. Mam... » Czytaj dalej
41 odpowiedzi
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1570 Culés
8
Z okazji Halloween, historia "Ducha z Greenbrier", czyli tragiczne losy Zony Haester Shue. Kolejna część mojej miniserii o Appalachach. Jak zawsze zapraszam.
@JimMorrisonFCB @Walker @Ojciec5tkidzieci @michal26 @DragonxNF @DiSBlaDE @messicocacola @Alek23 @esem91 @Karamba
9
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/9/91/Elva_Zona_Heaster.jpg
https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTiBAqIIZrlGOFxU3Kk5-vfp0dCqI0lPRLMEBMQw8DSta1ZBCdG20oTY_8q&s=10
Elva Zona Heaster (nazywana przez bliskich po prostu Zoną) urodziła się około 1873 roku w ubogiej rodzinie na farmie w Greenbrier County. Była jedyną córką Mary Jane Heaster, wdowy po farmerze, która wychowywała ją w surowych warunkach apallachijskich wzgórz. Zona była opisana jako piękna, energiczna dziewczyna o jasnych włosach i niebieskich oczach – typowa "dziewczyna z gór", która marzyła o lepszym życiu. W październiku 1896 roku, mając 23 lata, poznała 49-letniego kowala Erasmusa Stribblinga Trouta Shue'a. Poznali się na lokalnym targu w Live Oak, gdzie Trout pracował jako kowal. Romans był burzliwy i szybki – zaledwie po trzech tygodniach wzięli ślub w kościele metodystycznym. Zona przeprowadziła się do małego domku niedaleko kuźni męża w Stars Hollow. Matka dziewczyny od początku nie ufała zięciowi. Trout był wdowcem po dwóch żonach: pierwsza oskarżała go o przemoc i opuściła go, a druga zmarła w tajemniczych okolicznościach – podobno wypadła z wozu wkrótce po ślubie. Trout miał też za sobą wyrok w więzieniu za kradzież i był znany z wybuchowego temperamentu, choć w społeczności uchodził za miłego gadułę. Mimo ostrzeżeń matki, Zona była zauroczona – może wizją stabilności, a może po prostu miłością. Ich małżeństwo trwało jednak tylko trzy miesiące.
23 stycznia 1897 roku, w mroźny sobotni poranek, Trout wysłał 11-letniego sąsiada, Johna Petera, do domu, by sprawdził, czy Zona potrzebuje czegoś z rynku przed jego powrotem z pracy. Chłopiec wszedł do domu i znalazł Zinę leżącą na podłodze u podnóża schodów. Była martwa, z głową opartą o ścianę, ubrana w ulubioną sukienkę. Trout wrócił natychmiast i wezwał lekarza, dr. George'a W. Knappa, ale zanim ten przyjechał, Trout... "przygotował" ciało żony. Zdjął jej buty, założył czystą sukienkę i owinął szyję grubym szalikiem, twierdząc, że to jej ulubiony. Pod głowę podłożył poduszkę i zwinięty materiał, mówiąc, że "chce, by odpoczywała wygodnie". Dr. Knapp, po pobieżnym badaniu orzekł zgon spowodowany chorobą serca lub komplikacjami po poronieniu (Zona podobno była w ciąży). Nie zrobił sekcji zwłok – w tamtych czasach w wiejskich rejonach to była norma ze wzgledu na ograniczone możliwości. Ciało pochowano następnego dnia na cmentarzu Soule Chapel Methodist Cemetery. Podczas pogrzebu Trout zachowywał się dziwnie: nie pozwalał nikomu dotknąć głowy Zony, płakał histerycznie i nie odstępował trumny. Mary Jane, która przyjechała z Big Sewell Mountain, zauważyła siniaki na szyi córki pod szalikiem i siniak na czole. Trout zabronił też pełnego oglądu ciała przez koronera, co wzbudziło plotki wśród sąsiadów.
Mary Jane była zrozpaczona. Wróciła do domu i przez miesiąc modliła się gorliwie, prosząc o prawdę. W końcu, pod koniec lutego 1897 roku, zaczęły się wizje. Według jej relacji (złożonej pod przysięgą w sądzie), duch Zony pojawił się cztery noce z rzędu. Pierwszej nocy zjawa – blada, błękitna mgła o ludzkich kształtach – wślizgnęła się do pokoju i wspięła na łóżko matki, błagając: "Matko, Trout mnie zabił!". Opowiedziała, że mąż wrócił wściekły, bo obiad nie był gotowy, złapał ją za gardło i złamał kark w napadzie zazdrości i gniewu. "Moja głowa... obraca się do tyłu!" – jęczała. Drugiej i trzeciej nocy duch powtórzył historię, pokazując, jak jej głowa obraca się o 360 stopni, by udowodnić uraz. Czwarty raz przyszedł po północy, z zimnym wiatrem w pokoju, i zniknął o świcie. Mary Jane nie spała – to nie były sny, podkreślała. Duch miał zimne dłonie, pachniał ziemią i mówił głosem Zony, ale z echem. Wstrząśnięta, opowiedziała o tych incydentach sąsiadom, wujowi Zony i wreszcie prokuratorowi okręgowemu, Johnowi Alfredowi Prestonowi. Początkowo traktowano to jak wymysły zrozpaczonej matki, ale Mary Jane nie ustępowała. Plotki rozeszły się po dolinie Greenbrier jak pożar – ludzie szeptali o "Duchu z doliny Greenbrier".
Preston, zaintrygowany niecodziennym zdarzeniem, nakazał ekshumację ciała 22 lutego 1897 roku – miesiąc po pogrzebie. Autopsja, przeprowadzona przez dr. Knappa i patologa z Radford, wykazała: złamany kark, zmiażdżoną krtań i siniaki wskazujące na uduszenie, a nie upadek. Trout został aresztowany 23 lutego. Jego przeszłość wyszła na jaw: pierwsza żona uciekła przed przemocą, druga zmarła w "wypadku" po kłótni. W areszcie Trout chełpił się: "Chcę siedem żon!" i był pewien uniewinnienia. Proces zaczął się 22 czerwca 1897 roku w Lewisburgu. Mary Jane zeznawała jako główny świadek: szczegółowo opisała wizje, nie wahając się pod ostrzałem obrony. "Nie kłamię, to była moja Zona!" – krzyczała. Sędzia próbował bagatelizować "duchowe" elementy, ale społeczność wierzyła – Apallachy to kraina, gdzie duchy są częścią życia. Trout bronił się sam: bredził, raz się śmiał, a raz płakał, co tylko pogorszyło jego sytuację. Ława przysięgłych (wszyscy mężczyźni z lokalnych farm) debatowała ponad godzinę i uznała go winnym morderstwa pierwszego stopnia. 11 z 12 głosowało za karą śmierci, ale brak jednomyślności oznaczał dożywocie. Trout zmarł w więzieniu w Moundsville 13 marca 1900 roku na odrę, wciąż twierdząc, że jest niewinny.
Tablica pamiątkowa przy Route 60 w Greenbrier County głosi: "Jedyny znany przypadek, w którym zeznanie ducha pomogło skazać mordercę". Mary Jane dożyła 1916 roku, nigdy nie odwołała swojej historii – zmarła w wieku 80 lat.
Grobowiec Zony (prosty kamień z 1897) jest otoczony legendami o zimnym wietrze nocą. Lokalsi twierdzą, że duch Zony czasem pojawia się w mieście, a w domku Mary Jane słychać kroki. Książki jak "The Haunting of Zona Heaster Shue" czy podcasty o apallachijskich duchach podtrzymują mit. To historia o miłości, zdradzie i matczynej determinacji – w Apallachach, gdzie góry ukrywają sekrety, a duchy szukają sprawiedliwości. @baster82 @spiderman1899
0
@BorzyKrzys, taktyk.