- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1323 Culés
Gorące dyskusje
clyde
59
Teraz zwolennicy Tuska udają, że nic się nie stało i nawet się nie wychylają. Zaraz coś... » Czytaj dalej
56 odpowiedzi
NeroTFP1
45
Konate 24 mln brutto rocznie, a Bernardo Silva 18-20. Do tego jeszcze premie za podpisy.No nie... » Czytaj dalej
36 odpowiedzi
Bogan
1
Niezły hejt się wylał. Nikt go w Barcelonie nie chciał, poszedł do Realu i płacz. Mam... » Czytaj dalej
41 odpowiedzi
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1323 Culés
1
Że tak powiem gÒwno prawda...
Zapraszam do dyskusji. Rozpocznę od samego siebie i mojego stosunku do rodziców. Moja mama była złotą kobietą, którą kochałem nad życie. Wraz z jej śmiercią coś wyjątkowego się skończyło. Niestety nie mogę tego powiedzieć o ojcu, który był alkoholikiem i napsuł mi duzo krwi, nerwów i generalnie mam poczucie, że bez niego jest mi zdecydowanie lepiej na duszy. Nasza relacja była na poziomie żadnym. Ludzie są różni i nie można bezwarunkowo kochać.
0
@AmigoBlancos O, bardzo ciekawy temat i mamy bardzo podobną historię. Moja mama zmarła pół roku temu i również mogę to samo powiedzieć - lepszej osoby na mamę nie mogłem sobie wymarzyć. Z ojcem miałem i mam kompletnie inną relację, praktycznie w moim życiu prawie go nie było, relacja była szczątkowa, również alkoholik. Ale parę lat temu dostał udaru i razem z mamą stwierdziliśmy, że mimo wszystko nie możemy go tak zostawić, więc załatwiłem opiekunki etc. Trwało to 2-3 lata, pół roku temu mama zmarła, a ojciec 2 miesiące temu dostał kolejnego udaru, który już zupełnie go powalił (nie chodzi, zacewnikowany etc.). Co więcej - parę tygodni temu dostał sepsy w szpitalu i niestety nie wiadomo jak to się dalej potoczy... Ale to mi pokazało, że mimo bardzo trudnej relacji jakoś nie potrafię go zupełnie zostawić. Jeżdżę tam codziennie, załatwiłem różne pielęgniarki, opiekunki, łóżka medyczne, materace przeciwodleżynowe i mnóstwo innych rzeczy. Po prostu nie potrafię się zupełnie odciąć, mimo, że gdzieś jest żal o dzieciństwo i lata nastoletnie i to są zupełnie inne uczucia niż do mamy. Samemu się czasem dziwię, że mam takie uczucia do osoby, której przez prawie całe życie przy mnie nie było... Np. mój brat ma zupełnie odwrotnie. I nie dziwie się, że się kompletnie odciął od naszego ojca, dlatego z szacunku do niego nie chcę go jakoś bardzo w to angażować. Więc tak jak mówisz - ludzie są różni i różnie podchodzą do tego typu spraw i żadna droga nie jest odpowiednia, lub nie jest nieodpowiednia. Wszystko zależy od człowieka, relacji, charakteru i wielu innych zmiennych. Ważne jest się po prostu wzajemnie rozumieć i wspierać.
2
@AmigoBlancos Zgadzam się z Tobą. Na miłość rodzice muszą sobie zasłużyć, nikt się na świat nie pchał
1
@macio_944
Widzę, że mamy podobnie. Ja nie mam obojga rodziców. Z perspektywy czasu idąc na cmentarz, pomnik idę tam bardziej dla mamy, niż dla ojca. Moim zdaniem nie można komuś narzucać słowa kochaj. Od śmierci mamy minie niedlugo 10 lat. Moge powiedzieć, że:
"Świat nie ma sensu. Trzeba mu go nadać samemu" - Próbuje to robić.
0
@AmigoBlancos Sorry jeśli czyjaś śmierć czyni twoje życie lepszym to ciężko żebyś tęsknił za tą osobą
0
@MessiForeverTheBest
Wiesz, to poczucie nie przyszło same. Ciężko pracował za życia, aby to uczucie we mnie było. Nie wszystko jest tak słodkie jak na tych filmikach na YouTube. Każdy ma swoją osobistą historię.
0
@AmigoBlancos Zdecydowanie się zgadzam. Natomiast ja mojemu ojcu nie potrafię nie współczuć. Nie wiem nawet z czego to wynika, po prostu tak mam. Ciężko się patrzy jak aktualnie cierpi. Może to wynika trochę z tego, że nie traktuję go jako ojca, tylko jako cierpiącego człowieka, któremu trzeba pomóć? Nie wiem. Jest to dziwne i ciężko jest to logicznie wytłumaczyć. Natomiast jak również i jego stracę, to nieporównywalnie inaczej będę myśleć o mamie niż o nim i również idąc na cmentarz będę szedł głównie z myślą o niej. W zasadzie nadal ciężko jest się czasem podnieść, że jej już nie ma. Ten ból będzie już przez całe życie... ale trzeba się uczyć z nim funkcjonować i tyle.