- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1214 Culés
Gorące dyskusje
martusiaaaa
13
a idę spać dobranoc wszystkim
13 odpowiedzi
Karol145
7
Co wam ten Rekin przeszkadza? Bardzo dobry joker który często odwraca losy meczu, bo nie wiem,... » Czytaj dalej
31 odpowiedzi
draxidox
7
Pewnie część tutaj gawiedzi również stwierdzi, że nic złego się nie stało, przecież... » Czytaj dalej
34 odpowiedzi
Media
Sonda
Czy Barcelona powinna sprzedać Ferrana Torresa?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1214 Culés
21
Jakoś właśnie w tym tygodniu minęło mi dokładnie 12 lat kibicowania najlepszej drużynie na świecie. Nie pamiętam dokładnie daty, ponieważ miałem 6 lat, pamiętam tylko tyle, że był to koniec wakacji. Jak się to zaczęło? Pamiętam jak w jakimś lumpeksie wisiała koszulka Rivaldo z 2000 roku, nie miałem pojęcia kto to, nie miałem też pojęcia co to za klub, ale spodobała mi się i kazałem mamie, aby mi ją kupiła, oczywiście nie był to jakiś spory wydatek, zapłaciłem za nią TYLKO 4 złote. Przyszedłem z nią do domu i dopiero starszy brat oznajmił mi co to za klub i kim był Rivaldo. Wtedy tydzień w tydzień kazałem bratu włączać telegazetę i tam obserwowałem wyniki swojego ulubionego klubu, z biegiem czasu poznałem cały skład, przeciwników w lidze i historię Barcelony. Pamiętam jak w 2005 roku zacząłem mieć internet, wtedy nie było transmisji meczów, ale brat znalazł mi relację radiową, po hiszpańsku. Los tak chciał, że był to akurat mecz Barcelony i Realu, który wygraliśmy 3-0 po dwóch bramkach Ronaldinho i jednej Eto'o. Ja nic kompletnie nie rozumiałem, ale że już kojarzyłem nazwiska piłkarzy i jak komentator krzyknął przy tym nazwisku głośne "gooooool" to wiedziałem co to może oznaczać i cieszyłem się jak głupi. Po każdym meczu Barcelony zawsze na następny dzień, czekałem na wieczorny magazyn sportowy na TVP1, zawsze puszczali tam mały skrót meczu, z drużyn hiszpańskich pokazywali tylko Barcę i Real. Akurat tak się stało, że w sezonie 2005/2006 zdobyliśmy LM, więc krótko musiałem czekać, na to, co dla każdego kibica jest najcenniejsze. Gdy po bramce na 1-0 dla Arsenalu, którą strzelił Campbell zacząłem płakać, to już po magicznym wejściu Larssona i jego dwóch asystach do Samuela i Bellettiego ze szczęścia nie mogłem spać całą noc. Uwierzcie, Ci co kibicują naszej Barcelonie od 2-3 lat, w tamtych czasach Barcelona bardzo rzadko gromiła swoich przeciwników po 5-0, 6-0, z wieloma drużynami graliśmy jak równy z równym. Teraz taka Sevilla, Valencia czy Bilbao najcześciej dostają srogie lanie, kiedyś były to męczarnie i walka do ostatniej minuty. Real miał wtedy pakę, ale na szczęście tylko na papierze wyglądała ona dobrze, zresztą wiele się nie zmieniło jeśli o to chodzi :)