- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 870 Culés
Gorące dyskusje
QQL5
3
No i część SAFE pójdzie na rzecz Ukrainy.Powie mi ktoś dlaczego mamy spłacać kredyt za... » Czytaj dalej
44 odpowiedzi
TR3YWAY
2
Kumpel lat 30, ogarnięty, dobrze wyglądający, a jego największym marzeniem jest związek z... » Czytaj dalej
29 odpowiedzi
Bombelek951
1
@juro14 jak tam twój drewniakowski? Mówiłeś, że będą się zabijać o gościa i jeszcze... » Czytaj dalej
28 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 870 Culés
32
Nietypowa historia transferu Ladislao Kubali do Barcelony, źródło: PIłkarska furia. Podróż przez hiszpański futbol, Jimmy Burns
"W staraniach Samitiera, by wyciągnąć Kubalę ze szponów Realu Madryt, który wyraził zainteresowanie zawodnikiem, pomogła skłonność Węgra do picia mocnych trunków. Według wiarygodnego źródła, Enrique Llaudeta, który w tamtych czasach był wysokiej rangi działaczem w FC Barcelonie, historia uwodzenia Kubali przez El Samiego przypominała niemalże farsę. Na pewno była jednym z najdziwniejszych transferów w dziejach hiszpańskiej piłki. "Kubala przybył do Hiszpanii, bo liczył na to, że podpisze kontrakt z Realem Madryt, ale że był na wpół pijany, nie za bardzo wiedział, dokąd jedzie. Jeśli Węgier miał jedną słabość, to była to skłonność do przesadzania z alkoholem – whisky, winem, czymkolwiek, co wpadło mu w ręce. Jak się później okazało, spowodował spore zamieszanie podczas podróży pociągiem z Madrytu do Barcelony, kiedy w pewnej chwili zwrócił się do Samitiera: »Hej, jedziemy w kierunku Madrytu, prawda?«. Samitier odpowiedział: »Oczywiście, że jedziemy«, ale chwilę później Kubala coś dostrzegł: »Przecież znak pokazuje że jesteśmy w Barcelonie«, na co El Sami odrzekł: »Nie martw się. Teraz pojedziemy do klubu«. I w taki sposób sprowadził do nas Kubalę".