- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1381 Culés
Gorące dyskusje
Laminedependencia
45
Rozczarował mnie Messi tym zachowaniemhttps://x.com/i/status/2078979339190780239
32 odpowiedzi
Arkon
2
Myślicie, że Anglia zasłużyła na finał i zagrałaby zdecydowanie lepiej niż Argentyna? Ja... » Czytaj dalej
62 odpowiedzi
PatrychoO
5
Zakładam czapeczkę foliową i... ten filmik rzeczywiście jest zastanawiający. Stoją jak na... » Czytaj dalej
29 odpowiedzi
Media
Sonda
Kto powinien wygrać Złotą Piłkę 2026?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1381 Culés
1
Kapitana biało-czerwonych nie było łatwo namówić na tę rozmowę. Trudną, bo to żadna przyjemność rozmawiać o upadku, porażce, krytyce, hejcie, smutku, przygnębieniu, problemach reprezentacji... Ostatecznie się udało. Lewandowski sam poczuł, że taka spowiedź jest mu potrzebna. Z napastnikiem spotkaliśmy się w Warszawie. Przemysławowi Rudzkiemu i Tomaszowi Włodarczykowi napastnik poświęcił ponad dwie godziny.
PRZEMYSŁAW RUDZKI, TOMASZ WŁODARCZYK: Oglądałeś mundial po odpadnięciu Polski?
ROBERT LEWANDOWSKI: Pierwszy mecz, jaki obejrzałem to półfinał Anglia - Chorwacja, leciał akurat w restauracji, gdzie jadłem. Wcześniej nie byłem w stanie. Nie umiałem włączyć telewizora i patrzeć jak inni grają. Za trudne.
Po blamażu w mistrzostwach świata w Polsce wybuchła histeria. Odnosimy wrażenie, że nastąpił syndrom gwałtownego odstawienia euforii. Rozpieściliście nas kilkuletnimi bardzo dobrymi występami, a tu nagle coś takiego. Jak boli upadek z samego szczytu?
Bardzo. Mocno to wszyscy przeżyliśmy. My piłkarze najbardziej, bo byliśmy w środku – graliśmy, byliśmy odpowiedzialni za wynik, a nie sprostaliśmy zadaniu i oczekiwaniom kibiców. Poświęciliśmy się w stu procentach, a na końcu nie dało to oczekiwanego rezultatu. Wtedy zawsze pojawia się pytanie: dlaczego? To bardzo boli. Osobiście jestem, tak po ludzku, zawiedziony i siedzi to we mnie do dziś. Jeszcze tego nie przetrawiłem. Jestem tylko człowiekiem, nie maszyną. Popełniam błędy. Mam wielkie ambicje, a tu dostałem po głowie. Rzeczywistość okazała się zupełnie inna od moich marzeń. Mundial trwał dalej, a my byliśmy poza nim. Serce bolało.
CAŁY, 4-STRONICOWY WYWIAD WE WTORKOWYM „PRZEGLĄDZIE SPORTOWYM”.