- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1193 Culés
Gorące dyskusje
clyde
84
Teraz zwolennicy Tuska udają, że nic się nie stało i nawet się nie wychylają. Zaraz coś... » Czytaj dalej
90 odpowiedzi
NeroTFP1
65
Konate 24 mln brutto rocznie, a Bernardo Silva 18-20. Do tego jeszcze premie za podpisy.No nie... » Czytaj dalej
38 odpowiedzi
marcin62
6
Odnośnie ceny GTA to przypomnę tylko, że 250 złotych na premierę kosztowały Baldursy 3,... » Czytaj dalej
43 odpowiedzi
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1193 Culés
3
'Mateusz Święcicki:
*O Krzysztofie Piątku, ale inaczej
Nie znoszę pytań w stylu: czego możemy spodziewać się po transferze piłkarza X? Czego możemy spodziewać się po zmianie trenera? Czego możemy spodziewać się w tym meczu? Czego możemy spodziewać się po jego rozwodzie z żoną? No dobra, na to ostatnie pytanie najłatwiej odpowiedzieć. Możemy spodziewać się jego finansowej ruiny!
Nie jestem jasnowidzem Jackowskim. Jestem dziennikarzem, więc osobą najmądrzejszą zawsze po fakcie. Krzysztof Piątek może zginąć w czeluściach Milanu, może odnieść poważną kontuzję (nie daj Boże!), może wejść z przytupem, może nawet zostać drugim Andrijem Szewczenką. Tak, może wszystko.
W momencie pisania tego tekstu może nawet nie trafić do Milanu.
Kiedyś zrobiłem rozmowę z Robertem Lewandowskim na temat polskich kompleksów, ale i pewności siebie. Pokory, ale i przekonania o własnej sile. Był to chyba najbardziej pouczający wywiad w moim życiu. Nie liczę - rzecz jasna - tego z Łukaszem Teodorczykiem. Opowiadał tak żenująco, że dla jego dobra nie wyemitowałem tej rozmowy! Błogosławieni, którzy nie słyszeli. Lewandowski mówił świetne rzeczy. Że (zaczyna się zdanie od "że", w szkole tłukli nam do łbów, że nie, ale nie mieli racji) wyjechał z kraju trochę zakompleksiony, że musiał z tym walczyć, że zbudował pewność siebie, że w końcu nie czuł się gorszy od nikogo innego. No właśnie, nie czuł się gorszy! Kiedy negocjował kontrakt z Bayernem chciał zarabiać najwięcej. A niby czemu nie miałby dostać pieniędzy, które są proporcjonalne do jego klasy, umiejętności i wpływu na drużynę? Bo jest Polakiem? To już nie te czasy.
RL powiedział mi też z jakim przekonaniem wychodził na murawę. Z nastawieniem mistrzów. Wychodzimy pewni siebie, przekonani o własnej wartości, cholernie silni. Z respektem do rywala, ale i świadomością własnych atutów. Jesteśmy takimi samymi ludźmi jak oni. Też ciężko pracujemy. Też dobrze się odżywiamy. Podporządkowujemy wszystko naszym karierom. Dlaczego mielibyśmy się czuć gorsi? Jak ktoś nie ma pewności siebie, to w futbolu zostaje zjedzony. Raz, dwa, trzy i cię nie ma. To nie jest świat dla słabych ludzi.
Nie mylcie pewności siebie z butą, arogancją i brakiem szacunku. Pokora to nie schylenie główki i mówienie dookoła, że jest się skromnym. W piłce - jak mawiał Wojciech Łazarek - trzeba być basiorem a nie pipolokiem. Jak w dziennikarstwie. To to samo.
Patrzę na Krzysztofa Piątka z podziwem. On wiedział, że bez siły fizycznej, znakomitego przygotowania motorycznego i pracy nad swoim ciałem, zostanie w Serie A nakryty czapką. Wiedział, że nie jest gorszy od żadnego gracza w Genoi. Może będzie potrzebował więcej czasu, by się zapuścić korzenie w nowych warunkach. Może inny kraj, kultura i mentalność będą od niego wymagały elastyczności. No, ale piłkarsko? Dlaczego miałby się czuć gorszy?
Kto z Was - z ręką na sercu - podczas wyjazdu Roberta Lewandowskiego do Bundesligi twierdził, że zostanie gwiazdą światowego formatu?
Mam taką refleksję, że w Polsce nie wierzymy w piłkarzy. Może jesteśmy nauczeni doświadczeniami, że nie ma ich co hajpować, bo zazwyczaj z podkulonym ogonem wracają z Zachodu. A jeśli któryś trzyma poziom, rozpycha się łokciami i daje radę to jest wyjątkiem sprawdzającym regułę. Gdziekolwiek nie pojadę i nie pytam "lokalsów" o swoich piłkarzy, mówią, że mają najlepszych. Niemcy? Wiadomo. Włosi? Nasza młodzież podbije świat. Hiszpanie? (byłem tam jesienią) Rodrigo to najlepszy napastnik w Europie. Chilijczycy? Alexis Sanchez, fenomen! Argentyńczycy? Messi jest bogiem. Urugwajczycy? Lewandowski jest kilka długości za Cavanim.
Oczywiście to nie jest reguła. Mówię o najczęstszych opiniach. Czasami te oceny są irracjonalne, ale przebija przez nie cholerna pewność siebie. To co nasze jest najlepsze. A nawet jeśli nie jest, to jest. Bo jest nasze. I już.
Brak kompleksów.
Jeśli miałbym zdefiniować Piątka jednym określeniem, powiedziałbym: zero kompleksów. Widzę gościa, który mówi: dawajcie mi tę Serie A, dawajcie ten Milan. Chcę się spróbować!
Nawet jak się sparzy, jak mu coś nie pójdzie, jak zmarnuje setkę, to nic się nie dzieje. Za parę dni też jest mecz.
Wielu ludzi mówi, że Zlatan Ibrahimović to arogant, kabotyn, egotyk. Mówiłem to już kilka razy, że dzieciak bez pewności siebie na boisku w Rosengard był niszczony. Raz, dwa, trzy. Zżerali go. Ibra doskonale wiedział, że piłka nożna jest dla kozaków, którzy są uczciwi wobec siebie, ergo - ciężko pracują na treningach, ale mają również siłę psychiczną. Przekonanie, że mogą być coraz lepsi.
Milan łamie charaktery. Presja, niepowodzenia, ciągłe zakotwiczenie w przeszłości, konsumowanie tej przeszłości, budowanie na niej swojej wyjątkowości, kiedy lata mijają. Nawet Gennaro Gattuso jest jakimś pomostem pomiędzy El Dorado a zapyziałym, prowincjonalnym miastem. Tak dziś postrzegam Milan. Mały (w sensie ostatnich sukcesów) klub żyjący przebrzmiałą wielkością. Zdziadziały, choć zaczynający reformę (kolejną). Jest energia, pomysłowość, projekty, ludzie. Krzysztof Piątek jest tego owocem.
Życzę mu, żeby do tego Milanu trafił. Żeby przeniósł cały swój kapitał na San Siro. I żeby pamiętał, że zabawa dopiero się zaczyna.
To nie jest klub dla słabych ludzi.'
[2AngryMen: Święcicki & Kapica]
Nie wszyscy przepadają za Święcickim (włącznie ze mną), ale muszę przyznać, że nawet mądrze prawi.
1
@SeeleyBooth Święcicki to pewnie z wrażenia pada że Piątek w Milanie raczej będzie
Bo jest on kibicem Milanu jakby ktoś nie wiedział
Co do krzyśka, tak naprawdę wybiera piekło, dosłownie piekło, wiem co będzie jeśli on będzie miał 1 bądź 2 mecze, albo nie będzie strzelać, Piątek jeśli wybiera jaja to musi mieć świadomość w co się pakuje, ale wierzę w niego
0
@Chwytliwy Nie wiedziałem. Dobrze wiedzieć :)
0
@SeeleyBooth taktyk